1 września 2010, środa, 20:14

Czarne chmury nad Grecją

Dziś mamy 1 wrze­sień. Czy to już jesień? Zmiana pogody dotarła i na tę cie­płą wyspę. Chyba za sprawą śniegu na Kasprowym, o któ­rym Kasia donosi. Te czarne chmury nad Grecją są fak­tem ale i prze­no­śnią, z którą Grecy powinni się wresz­cie pogodzić.

Prezentowany obok obiekt poka­zuje ich zanie­dba­nia i sta­gna­cję w dzia­ła­niu grec­kiej admi­ni­stra­cji. W latach sześć­dzie­sią­tych nie­miecka firma Speidel zakoń­czyła wydo­by­wa­nie rud żelaza na wyspie Thassos. Od wielu lat pra­co­wali dla nie­miec­kiego kon­cernu Krupp, aż do wyczer­pa­nia złoża. Opuścili wyspę, odda­jąc sie­dzibę zarządu firmy - pała­cyk (Palataki) grec­kiej administracji.

Już mija 50 lat, od kiedy nowe wła­dze za każ­dym razem obie­cują swoim wybor­com zago­spo­da­ro­wa­nie popa­da­ją­cego nie­stety w ruinę repre­zen­ta­cyj­nego obiektu. Mógłby tu powstać na przy­kład piękny hotel na skar­pie. Władze jedy­nie stać na to, żeby nocą pod­świe­tlić tę atrak­cyjną ruinę. W dzień zieje pustką z otwo­rów drzwio­wych i powy­bi­ja­nych okien.

A oto kolejny obiekt. Stoi od kilku lat kil­ka­na­ście metrów od plaży w mia­steczku Limenaria. Stoi i stra­szy i na pewno jesz­cze długo to potrwa, bo tury­stów coraz mniej. Na plaży i w mia­steczku można usły­szeć tylko spo­ra­dyczne głosy hała­śli­wych nie­gdyś Niemców.

Zabrakło też tury­stów w odda­nym w tym roku obiek­cie w bar­dzo atrak­cyj­nym miej­scu przy plaży. Też stoi pusty - choć już wykoń­czony. W ubie­głym roku pod­czas poran­nych bie­gów obser­wo­wa­łem codzien­nie pra­cow­nika sprzą­ta­ją­cego wła­śnie tę plażę Grand Beach. W tym roku śmieci walają się od początku sezonu, a pra­cow­nika do sprzą­ta­nia ani razu nie spotkałem.

Kryzys widać gołym okiem. Nawet można go dostrzec na szyl­dzie sta­cji ben­zy­no­wej. W ubie­głym roku cena litra ben­zyny kosz­to­wała pół euro.

Dziś trzeba zapła­cić pra­wie pół­tora euro za litr.

Grecy jed­nak tym kry­zy­sem się jakoś nie przej­mują. Złorzeczą tylko na Niemców, któ­rzy ośmie­lili się im zapro­po­no­wać odku­pie­nie nie­któ­rych wysp i sta­ro­żyt­nych zabyt­ków. Nadal w swo­ich kafe­nijo godzi­nami popi­jają nie­win­nie wyglą­da­jące w szklan­kach mleko, a to prze­cież ich słynne ouzo mie­szane z wodą.

Obiektów świad­czą­cych o grec­kim kry­zy­sie jest wiele na każ­dym kroku. Jednak nie chciał­bym znie­chę­cać pol­skich tury­stów do wypo­czynku w tym cie­płym i przy­ja­znym nam Polakom kraju.

30 sierpnia 2010, poniedziałek, 20:15

Z ciepłych krajów

Dla osłody kapry­śnej, pol­skiej aury obie­cana fotka.

Pozdrawiam sym­pa­ty­ków z gorą­cej nadal grec­kiej wyspy Thassos. Temperatura około 40 stopni w cie­niu. Tłoku nie ma zbyt dużego, gdyż grecki kry­zys znie­chę­cił nie­któ­rych do wypo­czynku (szcze­gól­nie Niemców) w oto­cze­niu szma­rag­do­wych zatok Morza Egejskiego.

19 sierpnia 2010, czwartek, 20:24

Dary Borów Stobrawskich

Zostawiam kosz pełen grzy­bów. Zdążyłem je Państwu uzbie­rać tuż przed wyjaz­dem do nieco cie­plej­szych klimatów.

Czytelnikom bloga obie­cuję dokoń­czyć przy­bli­ża­nie małej grec­kiej wysepki Thassos. Będę tam rezy­do­wał, opie­ku­jąc się tury­stami jed­nego z pol­skich biur podróży pra­wie przez cały wrzesień.

Wszystkim sym­pa­ty­kom i prze­by­wa­ją­cym w tym cza­sie w Chacie w lesie życzę wielu, wielu takich koszy grzybów.

15 sierpnia 2010, niedziela, 11:46

Prosto z Francji

Poprzez Opolskie Centrum Informacji Turystycznej dotarła do nas para sym­pa­tycz­nych Paryżan - Geraldine i Sebastien. Zamierzali spę­dzić w naszej cha­cie tylko jeden noc­leg, a pozo­stali trzy dni.

Ona z zawodu foto­graf - spe­cja­li­zu­jąca się w doku­men­to­wa­niu indu­strial­nych obiek­tów. Poszukiwała na Opolszczyźnie rów­nież tema­tów zwią­za­nych z rol­nic­twem. Sporo czasu spę­dziła na foto­gra­fo­wa­niu eks­po­na­tów odlewni w Zagwiździu wyeks­po­no­wa­nych w na tere­nie obiek­tów zabyt­ko­wych udo­stęp­nio­nych przez wójta gminy - Pana Puławskiego. Polecane przeze mnie Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu - Bierkowicach rów­nież zain­te­re­so­wało ich bardzo.

Dla zre­ali­zo­wa­nia ich celu pobytu w Polsce, w kolej­nym dniu zapro­po­no­wa­łem im wycieczkę do mini skan­senu maszyn rol­ni­czych w Starych Kolniach na tere­nie gospo­dar­stwa agro­tu­ry­stycz­nego Lewandówka. Tam wła­ści­cielka - Pani Gorek zasko­czyła nas poczę­stun­kiem wła­snymi pie­ro­gami i pysz­nym sokiem z mięty. Trafiliśmy tam bowiem na pro­ces lepie­nia przez miej­scowe gospo­dy­nie pod okiem Pani Ireny dwu­dzie­stu tysięcy (sic!) tych sma­ko­ły­ków na Święto Pieroga, które po raz kolejny jest orga­ni­zo­wane przez lokalne sto­wa­rzy­sze­nie w dniu 29 sierpnia.

Bogaty we wra­że­nia dzień zakoń­czyła sesja zdję­ciowa stada krów na łące w Starych Budkowicach, wzbu­dza­jąc tym samym sen­sa­cję wśród oko­licz­nych miesz­kań­ców. Gdyby nie zbyt późna pobudka naszej foto­grafki, to pro­ces doje­nia krów w gospo­dar­stwie pana Krzysztofa K. byłby bar­dziej oka­zały, ale i tak zdję­cia zagrody były bar­dzo zado­wa­la­jące dla Francuzów.

Długie, wie­czorne dys­ku­sje na tematy spo­łeczno - kul­tu­ralne (połą­czone z degu­sta­cją lokal­nego trunku) zakoń­czyła wyra­żona przez naszych gości pro­po­zy­cja wyko­rzy­sta­nia nie­zwy­kłej ciszy naszej śródle­śnej bazy do zor­ga­ni­zo­wa­nia wiel­kiego kon­certu muzyki kla­sycz­nej lub jaz­zo­wej (Sebastien jest muzy­kiem i kom­po­zy­to­rem) z wyko­rzy­sta­nie natu­ral­nej, amfi­te­atral­nej rzeźby terenu.

Atrakcyjność naszego miej­sca, a nade wszystko spo­kój, cisza i atrak­cyj­ność Borów Stobrawskich zachę­ciły naszych fran­cu­skich gości do prze­dłu­że­nia u nas pobytu. W dro­dze rewanżu za zor­ga­ni­zo­wa­nie inte­re­su­ją­cego pobytu zosta­łem z mał­żonką zapro­szony na tygo­dniową wycieczkę do Paryża. Nasi goście dys­po­nują odręb­nym miej­scem noc­le­go­wym w swo­jej pary­skiej pra­cowni spe­cjal­nie dla nas, gdzie Geraldine i Sebastien tym razem będą naszymi przewodnikami.

A w naszym lesie słońce nadal dopieka - komary rów­nież (zda­rzają się też gwał­towne burze). Czekamy na grzyby, które już się zaczy­nają pojawiać.

PS. Pozdrowienia dla naszej sym­pa­tycz­nej pary Paryżan. To miej­sce będzie wyko­rzy­stane na wkle­je­nie obie­ca­nej mailo­wej fotki.

8 sierpnia 2010, niedziela, 17:07

O tubylcach Kęszyc

Nasza nie­wielka, leśna osada już pra­wie cał­ko­wi­cie zmie­niła swój pier­wotny cha­rak­ter. Ci dawni osad­nicy leśni z cza­sów swo­jego zało­ży­ciela - Króla Pruskiego Fryderyka II (1712-1786) pomarli w poprzed­nich wie­kach. Niektórzy powo­jenni gospo­da­rze wyje­chali do Niemiec, a kolejni wła­ści­ciele kilku pose­sji też już ode­szli na tam­ten świat w ostat­nich latach. A w nie­dzielę - dwa tygo­dnie temu zmarł ostatni tuby­lec - miesz­ka­niec domu nr 1 - śp. Jan Mizerski.

Z kolei przy­byli też nowi, week­en­dowi miesz­kańcy naszej osady w ostat­nich dwóch latach. Domek let­ni­skowy powstał po dru­giej stro­nie drogi, a w małym lasku na tere­nie pose­sji nr 4 został posa­do­wiony przy­tulny drew­niany domek góralski.

Tak więc dziś osada Kęszyce liczy 9 domów i ma typowy cha­rak­ter wypo­czyn­kowy i rekre­acyjny z naszą bazą eko­tu­ry­styczną Chata w lesie i miej­scami noc­le­go­wymi dla zagra­nicz­nych myśli­wych w na tere­nie pose­sji nr 3.

Dzisiejszym i daw­nym miesz­kań­com oko­licz­nych miej­sco­wo­ści trudno dziś roz­po­znać dawną Szlajsę (tak naszą osadę kie­dyś nazywano).

PS. Przy tej oka­zji pozdro­wie­nia dla mojego kolegi Ryszarda, który obie­cał zro­bić zdję­cie naszej osady w trak­cie prze­lotu na moto­lotni - WG.

I jesz­cze ukłony dla Państwa Cieślińskich z Poznania, któ­rzy zain­te­re­so­wali się tek­stem o daw­nym gospo­da­rzu - Januszu Gałku - mala­rzu i poecie. Otrzymałem od nich tomik poezji tego autora pt.: Definicja wiecz­nej satys­fak­cji.

2 sierpnia 2010, poniedziałek, 23:17

Pozdrowienia

Okazjonalna fotka wraz z pozdro­wie­niami dla wszyst­kich uczest­ni­ków Wakacyjnych Warsztatów Technik Emocjonalnej Wolności w Chacie w lesie - gospodarz.

PS. Do rychłego zobaczenia!

25 lipca 2010, niedziela, 9:42

Wakacyjne warsztaty

Od jutra w naszej bazie będą gościć na tygo­dnio­wych (zamknię­tych) warsz­ta­tach uczest­nicy tre­ningu roz­woju osobistego.

Na zor­ga­ni­zo­wa­nie w naszej leśnej cha­cie zajęć namó­wiła mnie kole­żanka z kursu Trenerów Biznesu - Ola i zapro­po­no­wała Wakacje z EFT -Techniki Emocjonalnej Wolności. Zgłosili się z róż­nych rejo­nów Polski ci, któ­rzy zechcą się nauczyć tego,

„Jak wyko­rzy­stać EFT do pod­wyż­sze­nia poczu­cia wła­snej war­to­ści
Jak przy pomocy EFT przy­cią­gnąć do swego życia to co chcemy
„.

Zatem mam tygo­dniową prze­rwę na blogu, a wszyst­kich zapra­szam do odwie­dze­nia strony www.eft-tapping.pl

zawsze

w każ­dej chwili

możesz zacząć wszystko od nowa

i kształ­to­wać swe życie takim,

jakie chcesz aby było …