11 września 2019, środa, 19:09

Pora na wędzenie – suszenie śliwek

    

Jak co ro­ku  na­de­szła po­ra na su­sze­nie – wę­dze­nie śli­wek. To już u mnie tra­dy­cja.

Ja wy­ko­rzy­sta­łem śliw­ki wę­gier­ki przy­wie­zio­ne pro­sto z Beskidu Wyspowego. Te su­szo­ne, a wła­ści­wie to wę­dzo­ne w go­rą­cym dy­mie w tem­pe­ra­tu­rze 60 – 80 stop­ni C na­da­ją się spe­cjal­nie do mięs i so­sów, wzbo­ga­ca­jąc je o za­po­mnia­ne już aro­ma­ty kuch­ni sta­ro­pol­skiej.

8 września 2019, niedziela, 11:55

Detale z duchem czasu …

Poprzedni po­st już się moc­no zdez­ak­tu­ali­zo­wał. To był nie­wiel­ki wy­syp grzy­bów i na­le­ża­ło o nim szyb­ko za­po­mnieć. Czekamy na ten praw­dzi­wy – je­sien­ny.

Skoro do la­su się nie wy­bie­ra­my, to desz­czo­wa nie­dzie­la skła­nia do prze­glą­da­nia za­pi­sa­ny­ch zdjęć. Przyszła więc po­ra na za­uwa­żo­ne de­ta­le wy­po­sa­że­nia Chaty w le­sie.

Na za­łą­czo­nym po­wy­żej fo­to roz­po­znać moż­na szew­ską ma­szy­nę – tzw. cho­lew­kar­kę, któ­ra sta­ła się kon­struk­cją bar­ku po­ko­ju ko­min­ko­we­go. Obok wy­ko­na­ny oso­bi­ście zy­del z ele­men­ty­ów pło­tu i rusz­tu.

Oto nie­któ­re drew­nia­ne i me­ta­lo­we ele­men­ty mo­jej nie­ty­po­wej ko­lek­cji.

                       

22 sierpnia 2019, czwartek, 19:00

Pojawiły się już grzyby w Borach Stobrawskich

Dziś przy oka­zji za­ku­pów, wy­bra­łem sie od­wie­dzić śre­dnio­wiecz­ne gro­dzi­sko pod Murowem, do któ­re­go nie uda­ło nam się w ubie­głym ty­go­dniu do­trzeć pod­czas ro­dzin­nej, ro­we­ro­wej wy­ciecz­ki. Odnalazłem to bar­dzo do­brze za­cho­wa­ne wzgó­rze z prze­ło­mu XIII – XIV wie­ku, z ota­cza­ją­cą go fo­są (co praw­da dziś już su­chą).

Przy zej­ściu ze wzgó­rza na­tkną­łem się na du­że sta­no­wi­sko grzy­bów – by­ły to pod­grzyb­ki za­jącz­ki. Pozostawiłem je, bo nie mia­łem do cze­go ze­brać, a do swo­je­go sa­mo­cho­du mia­łem spo­ry ka­wa­łek dro­gi.

Ten fakt zna­le­zie­nia grzy­bów na­tknął mnie do wy­ru­sze­nia póź­nym po­po­łu­dniem po­za ob­ręb Chaty – do la­su na za­jącz­ki.

Jakież by­ło mo­je zdzi­wie­nie, kie­dy po kil­ku­dzie­się­ciu me­tra­ch na­tkną­łem się na te oto do­rod­ne bru­nat­ne pod­grzyb­ki. Szybko wró­ci­łem do do­mu, że­by na­pi­sać na swo­im blo­gu o nie­zwy­kłym od­kry­ciu – wszak zbli­ża się week­end i sym­pa­ty­cy te­go za­cne­go hob­by, ja­kim je­st zbie­ra­nie grzy­bów mo­gą spo­koj­nie wy­ru­szyć w Bory Stobrawskie.

Grzybków nie uzbie­ra­łem du­żo, bo  je­dy­nie chwi­lę za­ba­wi­łem w le­sie. Natomiast bę­dą do­sko­na­łym do­dat­kiem do ju­trzej­szej ja­jecz­ni­cy, bo w spo­żar­ni zo­sta­ły mi je­dy­nie ma­łe trzy jaj­ka od mło­dy­ch ku­rek.

Jeżeli już wy­bie­rze­cie się na te grzy­by, to nie spa­ce­ruj­cie po su­chym, trza­ska­ją­cym le­śnym ru­nie – wy­bie­raj­cie ob­ni­że­nia te­re­nu z wil­got­nym pod­ło­żem. Powodzenia.

21 sierpnia 2019, środa, 17:55

Stobrawskie zioła lecznicze

Pełnia la­ta, ale i peł­nia roz­kwi­tu lecz­ni­czy­ch ziół. Warto je za­cząć zbie­rać. A ja mam oso­bi­ste po­wo­dy, że­by te­ma­to­wi zio­ło­lecz­nic­twa po­świę­cić wię­cej uwa­gi.

Otóż ostat­nie dwa la­ta zgłę­bia­łem wie­dzę z za­kre­su NATUROTERAPII w ra­ma­ch po­dy­plo­mo­wy­ch stu­diów na GWSP w Chorzowie. Z dy­plo­mem w kie­sze­ni bę­dę mó­gł pro­mo­wać ak­tyw­ny i zdro­wy styl ży­cia w zgo­dzie z pra­wa­mi na­tu­ry w po­łą­cze­niu z wy­bra­ny­mi for­ma­mi te­ra­pii na­tu­ral­ny­ch. Chata w le­sie zda­je się być do­sko­na­łym do te­go miej­scem (o zio­ło­we, lecz­ni­cze kynk­tu­ry już moż­na py­tać).

Zbieractwo ziół na te­re­nie Borów Stobrawskich oneg­daj by­ło bar­dzo po­pu­lar­ne. Do dnia dzi­siej­sze­go stoi w miej­sco­wo­ści Krzywizna za­byt­ko­wy, pię­tro­wy drew­nia­ny bu­dy­nek, któ­ry peł­nił kie­dyś ro­lę su­szar­ni ziół.

Zdjęcie po­wy­żej przed­sta­wia zie­le dziu­raw­ca zwy­czaj­ne­go (Hypericum per­fo­ra­tum) i ro­śnie do­ść ob­fi­cie w na­szym przy­do­mo­wym oto­cze­niu. O wszech­stron­ny­ch wla­ści­wo­ścia­ch lecz­ni­czy­ch dziu­raw­ca pi­sa­li już Hipokrates i Paracelsus. Wykorzystywany je­st ja­ko śro­dek roz­kur­czo­wy, dzia­ła­ją­cy na mię­śnie gład­kie ukla­du tra­wien­ne­go i na dro­gi żół­cio­we oraz ja­ko śro­dek uszczel­nia­ją­cy na­czy­nia krwio­no­śne. Działa też w za­bu­rze­nia­ch ner­wo­wy­ch.

Oto przy­kła­dy zgro­ma­dzo­nej prze­ze mnie li­te­ra­tu­ry. Nie pre­zen­tu­ję ca­łej swo­jej bi­blio­te­ki, ale tyl­ko nie­któ­re po­zy­cje war­te po­le­ce­nia.

      

23 lipca 2019, wtorek, 13:28

Wakacyjnie w Chacie w lesie

Taki wła­śnie ob­ra­zek lu­bię let­nią po­rą gdzie roz­sta­wio­ne na­mio­ty przy­po­mi­na­ją mi jak­że bez­tro­skie la­ta mło­do­ści. Wakacje na pół­met­ku, a na­sza ba­za dys­po­nu­je jesz­cze wol­ny­mi miej­sca­mi na let­ni wy­po­czy­nek i bez­tro­ski re­laks na ło­nie na­tu­ry w Borach Stobrawskich.

Kto jesz­cze nie za­pla­no­wał swo­je­go wy­po­czyn­ku, to śpie­szę do­nie­ść, że zwol­nił się dłu­gi week­end od 15  sierp­nia dla jed­nej lub dwó­ch ro­dzin, al­bo gru­py siedmio-dziewięcioosobowej.

Dysponujemy ro­we­ra­mi na le­śne prze­jażdż­ki, oraz moż­li­wy spływ ka­ja­ko­wy uro­kli­wą Budkowiczanką po są­siedz­ku. Zapraszamy i pro­si­my o po­le­ce­nia.