18 stycznia 2021, poniedziałek, 12:08

Zima jak dawniej

Niektórzy już zapomnieli o takich obrazkach, a mniejsze dzieciaki jeszcze nie zdążyły doświadczyć prawdziwego śniegu i mrozu.

Dziś minus 15 stopni i sporo białego puchu, a w weekend przez nasz przysiółek przejeżdżały kuligi jak za dawnych lat.

Media donoszą, że łowcom ciekawych zdjęć leśnej zwierzyny udało się sfotografować grupę rodzinną wilków w naszych Borach Stobrawskich.

A ja doczekałem się wreszcie możliwości założenia nart biegowych. Oto kilka fotek tegorocznej zimy. Zobaczymy jak długo ona potrwa.

                       

16 grudnia 2020, środa, 19:37

Pod jemiołą

Na krótko przed Świętami Bożego Narodzenia z naszej kuchni roznosiły się zapachy przygotowywanych potraw. Rozpoczynało się kiszenie buraków czerwonych na wigilijny barszcz. Potem moczyły się suszone, a właściwie to wędzone śliwki, gruszki i jabłka na tradycyjny kompot.

Miało być rodzinne świętowanie w lesie i kolędowanie. Mamy inny czas – tylko tradycyjna jemioła na podcieniach przypomina o ograniczeniach spotkań rodzinnych i wisi na podcieniach, a nie u kuchennego tragarza – jak kiedyś.

 

4 grudnia 2020, piątek, 16:21

Pokonkursowe plony

To już drugi film w tym roku prezentujący uroki Stobrawskiego Parku Krajobrazowego i naszą Chatę w lesie. Poprzedni film TVP Opole można znaleźć na naszej stronie: https://www.facebook.com/chatawlesie

Ten załączony poniżej krótki film powstał przy okazji konkursu organizowanego przez Opolski Oddział Doradztwa Rolniczego, wyłaniający perły turystyki wiejskiej.

Udało nam się zdobyć taką perłę, o której już wspominałem na blogu, a dziś zapraszam do obejrzenia tego dwuminutowego filmu.

Tych, którzy nie zdążyli jeszcze poznać tej miejscówki zapraszamy już wczesną wiosną z nadzieją, że już nie będzie ograniczeń epidemicznych i nasze  bogate przyrodniczo  otoczenie pozwoli państwu zrelaksować się i odpocząć po jakże trudnym okresie.

21 listopada 2020, sobota, 15:04

Wielkie rżnięcie borów

Nawet dzień Święta Niepodległości nie został uszanowany przez pracowników leśnych, którzy przystąpili do wielkiego rżnięcia Borów Stobrawskich.

Olbrzymi kombajn zrębowy – harvester warczał i szalał cały dzień 11 listopada i kilka następnych dni niedaleko naszej Chaty w lesie. Nawet jadąc do Opola dla załatwienia spraw musiałem zmienić trasę, bo droga publiczna była zablokowana przez leśny wyrąb.

Dopiero po kilku dniach odważyłem się wyjść na spacer te kilkadziesiąt metrów od domu, żeby naocznie stwierdzić efekty moich niepokojów o dobro naszego dziedzictwa przyrodniczego – Borów Stobrawskich; wszak to sam środek Stobrawskiego Parku Krajobrazowego. Moim oczom ukazał się taki oto obraz – wydawało by się idylliczny?…

Ależ nie. Ponad 150 letnie sosny poszły pod piłę i tzw. Droga Wrocławska prowadząca z Zagwiździa przez Bory Stobrawskie całkowicie zmieniła swoje oblicze. Prawie 150 metrowe sągi drewna wysokie i szerokie na 2,5 metra zajęły miejsca dorodnych sosen. Pozostałe kłody leżały obok. To oczywiście tylko jeden z frontów tej nierównej walki z przyrodą. Podobne wycinki można spotkać w wielu lokalizacjach SPK.

      

Obawiam się, że już niedługo kartografowie będą zmuszeni do korekty swoich map, na których dotychczasowe Bory Stobrawskie, zastąpią nazwą „dawne obszary leśne”. Jedynym plusem mojego spaceru było zbawienne dla zdrowia wchłanianie wielkiej ilości olejków eterycznych żywicy, wydobywających się ze świeżo ściętego drewna.

10 listopada 2020, wtorek, 20:41

Listopadowe zbiory

W przeddzień Święta Niepodległości wybraliśmy się na grzybobranie – zresztą tak czynimy już od kilku tygodni.

W niespełna dwie godziny uzbierany kilkunastokilogramowy kosz i to zaledwie kilkadziesiąt metrów od naszej chaty. Choć wydawać by się mogło, że już zostały wyzbierane przez grzybiarzy.

Ten rok wyjątkowo obdziela nas darami lasu. Duża ilość grzybów w Borach Stobrawskich pozwoliła na zaspokojenie wielu amatorów grzybobrania, którzy tłumnie oblegali leśne dukty.

Po zbiorach czeka jeszcze sporo pracy – czyszczenie, przygotowanie do suszenia (my nadziewamy na grube nici) i wielogodzinne suszenie nad kuchennym piecem, który opalamy drewnem. Część z nich mrozimy i marynujemy oraz na bieżąco  konsumujemy.