18 kwietnia 2017, wtorek, 10:19

„Na kole na Szlajsa” czyli >Rowerem do Kęszyc<

Wracamy do tra­dy­cji or­ga­ni­za­cji im­prez ma­jo­wy­ch. Tym ra­zem ini­cja­tor­ka­mi by­ły pa­nie z Sołectwa Grabice, do któ­re­go na­le­ży le­śna osa­da Kęszyce. Tak po­wstał po­my­sł za­pro­sze­nia na ma­jów­kę –  na wspól­nie or­ga­ni­zo­wa­ny pik­nik pod ha­słem: „Na ko­le na Szlajsa” – ta­ką kie­dyś na­zwą Kęszyc się po­słu­gi­wa­no.

Zapraszamy więc chęt­ny­ch, któ­rzy z róż­ny­ch stron bę­dą się zjeż­dżać ro­we­ra­mi (ale nie tyl­ko) by brać udział w róż­ny­ch kon­ku­ren­cja­ch na te­re­nie ba­zy eko­tu­ry­stycz­nej Chata w le­sie i w  jej oko­li­ca­ch.  Będą rów­nież kon­ku­ren­cje bie­go­we – na­wią­zu­ją­ce do ogól­no­pol­skiej ak­cji „POLSKA BIEGA”, któ­ry­ch trzy edy­cje już by­ły przez nas or­ga­ni­zo­wa­ne.

Mamy na­dzie­ję, że do­trą nie tyl­ko miesz­kań­cy po­bli­ski­ch wio­sek, ale za­pra­sza­my też miesz­kań­ców Opola, dla któ­ry­ch wy­zna­czy­li­śmy ponkt star­to­wy do przy­jaz­du ro­we­rem na Pl. Wolności o go­dz. 10.30

Powiązane wpisy

15 marca 2017, środa, 10:04

Sok klonowy – jaworowy

Choć już nie­jed­no­krot­nie zbie­ra­łem sok brzo­zo­wy ze sto­ją­cy­ch na mo­jej po­se­sji brzóz, to sok klo­no­wy po­sta­no­wi­łem po­zy­skać po raz pierw­szy. Technika je­go zbie­ra­nia po­dob­na, jak w przy­pad­ku so­ku z brzo­zy. Nawiercam od­po­wied­nim wier­tłem ko­rę w dol­nej czę­ści pnia wraz z czę­ścią miąż­szu i mon­tu­ję spe­cjal­nie do te­go skon­stru­owa­ny wę­żyk, za­koń­czo­ny  rur­ką ze sta­li nie­rdzew­nej, któ­rą wbi­jam w przy­go­to­wa­ny otwór. Potem tyl­ko bu­tla z na­wier­co­nym w na­kręt­ce dla ste­ryl­no­ści otwo­rem, do któ­re­go wcho­dzi rur­ka i cze­kam, aż na­ka­pie sok.

Mam obok Chaty w le­sie do­rod­ną gru­pę klo­nów – te są z ga­tun­ku ja­wor. To wła­śnie zna­na sta­ra pie­śń o Laurze i Filonie opie­wa­ła ulu­bio­ny ja­wor pod­czas ich ta­jem­ny­ch scha­dzek.

Zbieranie so­ku po­dob­no drze­wom wca­le nie szko­dzi, a Indianie z so­ku klo­no­we­go ro­bi­li sy­rop, któ­ry był ich na­tu­ral­nym sło­dzi­kiem. To Indianie da­rzy­li czcią po­zy­ski­wa­nie so­ku klo­no­we­go dla spo­rzą­dza­nia sy­ro­pu, któ­ry dla ni­ch był nie­zwy­kle cen­nym pro­duk­tem, jak np. sól. Ten sok, któ­ry ja zbie­ram ma w so­bie nie­wie­le cu­kru, w związ­ku z tym wy­ko­rzy­stu­ję go po pro­stu do bie­żą­ce­go pi­cia.  Jest nie­zwy­kle war­to­ścio­wy – ma w so­bie wi­ta­mi­ny. Są to tia­mi­na (wi­ta­mi­na B1), kwas pan­to­te­no­wy (B5), pi­ry­dok­sy­na (B6), ry­bo­fla­wi­na (B2), nia­cy­na, bio­ty­na, kwas fo­lio­wy, wi­ta­mi­na A. Jest też bo­ga­ty w skład­ni­ki mi­ne­ral­ne: sód, po­tas, ma­gnez, wapń, fos­for, że­la­zo, cynk, mie­dź, cy­na. Więcej in­for­ma­cji o sy­ro­pie klo­no­wym zna­la­złem na:  http://www.luksusy.pl/2010/12/11/jak-zrobic-syrop-klonowy/

Na dzień 22 mar­ca przy­pa­da świę­to wo­dy – za­tem nie­ch ten po­st bę­dzie ma­łym przy­czyn­kiem do jej ochro­ny i in­spi­ra­cją do bar­dziej eko­lo­gicz­ne­go try­bu ży­cia.

PS. Kto w naj­bliż­szą so­bo­tę i nie­dzie­lę 18 i 19 mar­ca zaj­rzy do Chaty w le­sie, ten mo­że skosz­to­wać świe­że­go so­ku klo­no­we­go – wej­ściów­ka 5,- PLN (dzie­ci 2,-) – na FB Wydarzenie i szcze­gó­ły pro­gra­mu : https://www.facebook.com/events/403312033376819/

 

13 marca 2017, poniedziałek, 16:04

Bukom buki…

Zbyt na­tar­czy­we i wszech­obec­ne po­ja­wia­ły się w ostat­nim cza­sie w me­dia­ch spo­łecz­no­ścio­wy­ch ki­ku­ty ścię­ty­ch drzew. Ja po­sta­no­wi­łem przed­sta­wić te moc­no osa­dzo­ne w zie­mi i nie­zwy­kle do­rod­ne. To bu­ki na te­re­nie Borów Stobrawskich.

Kto chciał­by się z ni­mi bli­żej za­przy­jaź­nić, po­wi­nien się wy­brać w oko­li­ce na­szej Chaty w le­sie. Na nie­któ­ry­ch ga­łę­zia­ch moż­na już do­strzec przed­wio­sen­ne pącz­ki i jak­że in­try­gu­ją­ce ob­ra­zy mchu.

         

PS. Ta ostat­nia fot­ka już z nie­zbyt chwa­leb­nym wpi­sem wąt­pli­we­go mi­ło­śni­ka przy­ro­dy.

Powiązane wpisy

4 marca 2017, sobota, 18:52

Swięto blinczyka

Znów pod­czas swo­ich po­dró­ży wschod­ni­ch na­tra­fi­łem na „ma­sle­ni­cę” – świę­to że­gna­nia zi­my i wi­ta­nia wio­sny. W kul­tu­rze pra­wo­sław­nej zbie­ga się ono z na­szy­mi ostat­ka­mi i pa­ra­da­mi przed okre­sem po­stu. Tu na Ukrainie ob­cho­dzo­ne je­st świę­to blin­czy­ka – na­le­śni­ka.

    

W Dniepropietrowsku (te­raz obo­wią­zu­je no­wa na­zwa mia­sta – Dnipro), gdzie wiel­ka rze­ka Samara wpa­da do ogrom­ne­go Dniepru – na cen­tral­nym pla­cu miesz­kań­cy tłum­nie za­ja­da­li się pie­czo­ny­mi bez­po­śred­nio na pie­ca­ch opa­la­ny­ch drew­nem  blin­czy­ka­mi.

    

Odziani w ko­zac­kie, czer­wo­ne sza­ty i czar­ne ba­ra­ni­ce ku­cha­rze i ku­char­ki uwi­ja­li się jak w ukro­pie, że­by ob­słu­żyć tłum­nie gro­ma­dzą­cy­ch się chęt­ny­ch. 

Była też sce­na z wy­stę­pa­mi ener­ge­tycz­ny­ch ka­pel i ze­spo­łów za­kar­pac­ki­ch gó­ra­li i ko­za­ków za­po­ro­ski­ch. Ich wy­stę­py peł­ne by­ły pa­trio­tycz­ny­ch za­wo­łań, ukra­iń­skiej du­my i gło­śne­go, chó­ral­ne­go sprze­ci­wu wo­bec oku­pu­ją­cej Krym i Donbas ro­syj­skiej he­ge­mo­nii.

Stała już go­to­wa do pod­pa­le­nia ku­kła ob­ra­zu­ją­ca od­cho­dzą­cą zi­mę (po­dob­nie, jak na­sza ma­rzan­na) i ob­le­ga­na przez ro­dzi­ny z dzieć­mi za­gro­da z kur­ka­mi i gę­śmi, ma­ją­ca przy­po­mi­nać nad­cho­dzą­cą wio­snę.

Było do­ść zim­no, ale pro­gno­zy na naj­bliż­sze dni za­po­wia­da­ły kil­ku­na­sto­stop­nio­we ocie­ple­nie.

Powiązane wpisy

23 lutego 2017, czwartek, 12:21

Drogowskazy, drogowskazy …

Zanim przyj­dzie po­ra na wio­sen­ne spa­ce­ry –  ma­ła za­gad­ka. Gdzie znaj­du­je się ta­ki dro­go­wskaz?

Może to bę­dzie in­spi­ra­cja do pla­no­wa­nia week­en­do­wy­ch wy­pa­dów z noc­le­giem w agro­tu­ry­sty­ce?. A po­tem ro­we­rem na:

  • ka­ja­ki,
  • do ogro­du bo­ta­nicz­ne­go,
  • i war­to też zwie­dzić za­byt­ki.

Powiązane wpisy