 8 lutego 2010, poniedziałek, 16:10
To właśnie ten widok dziś mnie zauroczył. Trzy orły bieliki przez ponad pięć minut pozowały mi do zdjęcia w trakcie dzisiejszego relaksu na biegówkach.
To był mój czwarty (po niedzielnej przerwie na regeneracje sił) dzień na nartach biegowych w Borach Stobrawskich. Żałuję, że nie miałem ze sobą aparatu fotograficznego — te zdjęcia robione komórką niestety nie są specjalne. Niemniej jednak dla udokumentowania dzikiej przyrody musi to wystarczyć. O napotkanym kilka lat temu bieliku pisałem w ostatnim poście. I tu dziś, jakby dla potwierdzenia tego faktu i na życzenie zjawiły się nad moją głową — i to aż trzy! → czytaj dalej…
 4 lutego 2010, czwartek, 21:13
Udało mi się wreszcie skompletować sprzęt do zimowego relaksu w Borach Stobrawskich. Biegi narciarskie — to wiele powiedziane. Przecież ostatni raz narty miałem na nogach — o zgrozo — czterdzieści lat temu! 
Dziś po odebraniu zamówionych wiązań i butów, w ekspresowym tempie zamontowano mi w serwisie narciarskim w Opolu nowe okucia — o ich cenie już pisałem (demontaż starych i montaż nowych to już nie tak wielki wydatek — 40 złotych). Tak się dobrze złożyło, że nabyte wiązania są też marki Fischer, jak moje narty — świetnie pasują.
Jeszcze powiem o jednym elemencie mojego wyposażenia. Otóż wczoraj okazyjnie nabyłem rewelacyjne, ortalionowe rękawice narciarskie za jedyne 9,99 (po prostu na wyprzedaży w Realu, na stanowisku art. sezonowych). Na kombinezon już nie musiałem wydawać kasy — leżał od lat w szafie na strychu — chyba czekał na moje narciarskie zapędy?
Zdjęcie powyżej pokazuje nie tylko mój nowy sprzęt, ale i zwały śniegu przy chacie — prawda, że nazbierało się tego sporo? → czytaj dalej…
 3 lutego 2010, środa, 10:44
Przed wyjazdem do lasu, wybrałem się do osiedlowego sklepu, aby uzupełnić zapas świeżej słoninki dla moich leśnych ptaszyn. Na stoisku mięsnym moją uwagę zwrócił świński ogon po prostu — wszak zbliżają się zapusty. W moim rodzinnym domu na Sądecczyźnie, właśnie ten swoisty fragment z dorocznego świniobicia trafiał przy samym końcu karnawału do gotującej się kapusty.
Zapustami zwano ostatni weekend przed Popielcem. Zaś świński ogon znaleziony w kapuście sygnalizował, że kończą się już własne zapasy, zrobione na początku zimy. Kończy się zatem czas szaleństwa karnawałowego, czas zabaw, czas uciech i wszystkich czeka okres postu a później biedny i trudny przednówek.
Choć Środa Popielcowa dopiero 17 lutego, to ogon już kupiłem. Niech leży w zamrażarce w oczekiwaniu na moją kapustę. Co roku kiszę ją w leśnej chacie w glinianej beczułce, a prosto z piwnicy trafia do tradycyjnego bigosu, surówki czy też jako prawdziwa kiszona kapusta z zasmażką, albo i bez.
 1 lutego 2010, poniedziałek, 22:41
Pal licho mrozy i duże śniegi. Obserwując regularną i przedłużającą się zimę, poczyniłem przekorne przygotowania do wykorzystania jej możliwości i uroków. Zimowa rekreacja — to jest to! Wszak wcześniej w naszej strefie klimatycznej można było o tym tylko pomarzyć.
W mojej leśnej okolicy brak pagórków i wzniesień. Za to zasypane pięknym śniegiem leśne dukty Borów Stobrawskich są doskonałym miejscem dla zimowego biegania. Tak więc od tygodnia już zacząłem poszukiwania nart biegowych. Nie jest to w Opolu takie proste, bo albo brak odpowiednich nart, albo też nie można dobrać właściwych butów, które pasowałyby do wiązań. Często też w specjalistycznych sklepach słyszałem, że u nas nie ma tradycji do uprawiania tej dyscypliny sportów zimowych i narty biegowe się nie sprzedają. Polecono mi poszperanie za tym sprzętem na giełdzie z różnościami. → czytaj dalej…
 29 stycznia 2010, piątek, 17:00
Pod takim tytułem ukazał się tomik z aforyzmami opolanina — Sławka Kuligowskiego. Wczoraj uczestniczyłem w spotkaniu promocyjnym, którego aranżerem był mój kolega z czasów studenckich Krzysiek Nurkiewicz — gitarzysta i wokalista liryczny.
Trafnie zobrazowana rzeczywistość w formie zwięzłych aforyzmów z pierwszej części książeczki godna jest realizacji jej tytułu „Podaj dalej”.
Zatem przytoczę kilka:
Wolę być lewą ręką prawego człowieka niż prawą lewego.
Odchodź zawsze tak, żebyś mógł wrócić.
Spotkanie z drugim człowiekiem to piękna podróż w nieznane.
Nieważne, po której stronie rzeki stoisz. I tak zawsze jesteś na drugim brzegu.
→ czytaj dalej…
 28 stycznia 2010, czwartek, 16:28
Dziś buszowałem w sieci i zamówiłem prenumeratę miesięcznika poświęconego tematyce mojego leśnego otoczenia — Echa leśne. Miałem też na tyle wolny dzień, że zabrałem się za odrabianie lekcji. Zrobiłem to oczywiście korzystając z wszechobecnego internetu.
Tworzenie bloga jest dla mnie nowością. Minął zaledwie miesiąc, od kiedy otrzymałem możliwość publicznego zainteresowania swoim leśnym otoczeniem. Nie mam prawie żadnego doświadczenia w pisaniu tekstów, które byłyby tak szeroko upublicznione (poza niewielkimi działaniami redaktorskimi w bardziej lub mniej odległych czasach — o tym może innym razem). Odrabianie lekcji zacząłem od teorii (polecam copywriting.pl). Moje praktyczne zajęcia zaczęły się od wyników Google dla haseł: chata i blog. Nagle moją uwagę zwróciła strona z blogiem z Chaty Magoda. → czytaj dalej…
 27 stycznia 2010, środa, 15:51
Od kiedy nastały silne mrozy, walczyłem o to, aby nie zamarzła mi woda dochodząca do nieogrzewanego domu. Systematycznie uruchamiałem ogrzewanie w łazienkach, aby był przepływ wody. Niestety, kiedy dziś przyjechałem do chaty — woda już nie dochodziła do łazienki. Jedynie z kuchennym kranem jest na razie w porządku — woda dochodzi, ale co będzie dalej? → czytaj dalej…
|
Sezon zimowy Do końca zimy mamy okresowe ceny za wynajem pokoi. Wyjściowa cena noclegu to 40 zł za osobę. Niebywałą atrakcją jest samodzielne palenie w starej fajerce i oryginalnym, kuchennym piecu kaflowym. Zapraszamy!
|
Ostatnie komentarze
3 lutego 2010, 21:09
Kasia: To ja ze świniobicia w Stroniu pamiętam tylko te uszy wędzone:)
3 lutego 2010, 15:20
Mieczysław Tincel: Chata w lesie i jej gospodarze są super. Niestety takich...
28 stycznia 2010, 21:58
Anonymous: Tatuś, to chyba wreszcie musisz Bieszczady odwiedzić :)
27 stycznia 2010, 10:35
Norintona-online: velmi zajimave, diky
14 stycznia 2010, 10:53
Wiesław Sierpiński: Łańcuchy na koła Wojtuś -tylko łańcuchy