Konie i sanie już zamówione. Miał być prawdziwy kulig, ale piękny, biały puch zaczął się bardzo szybko topić - prognozy plusowe i nici z tego. Tak więc sylwestrowym gościom otworzyłem furtkę do lasu, aby mogli nazbierać suchego drewna na ognisko, którym zamierzają powitać Nowy Rok. Bardzo dobrze tym samym się wstrzelili w atmosferę miejsca, bo nie planują żadnych fajerwerków. Leśna głusza nie będzie więc zakłócona - dzięki.






















A we Wrocławiu biało! Tylko tutaj kulig nie wskazany…