12 stycznia 2010, wtorek, 11:32

Zasypało i zawiało

zasypany grilTakich ob­raz­ków la­tem nie da się zo­ba­czyć. Ta fot­ka bę­dzie do­ku­men­to­wać wal­kę na­tu­ry z ocie­ple­niem kli­ma­tu. Przedstawia wy­bu­do­wa­ne­go prze­ze mnie gril­la w zi­mo­wej sza­cie, któ­ry speł­nia za­ra­zem ro­lę wę­dzar­ni i su­szar­ni owo­ców (fo­to z de­ta­la­mi pod tek­stem). Bardzo uży­tecz­ny obiekt ogro­do­wy, któ­ry mo­że być wy­ko­rzy­sty­wa­ny na­wet zi­mą do wę­dze­nia wy­ro­bów wę­dli­niar­ski­ch. A la­tem do­sko­na­le słu­ży ja­ko grill z czte­re­ma rusz­ta­mi.

Przyrządzenie gri­lo­wa­ny­ch sma­ko­ły­ków dla 25 osób nie by­ło pro­ble­mem, kie­dy go­ści­li­śmy przez ty­dzień uczest­ni­ków raj­du ro­we­ro­we­go. Jesienią wy­ko­rzy­stu­ję go do su­sze­nia owo­ców we­dług tra­dy­cyj­ny­ch me­tod, ja­kie by­ły sto­so­wa­ne w mo­ich ro­dzin­ny­ch, ga­li­cyj­ski­ch stro­na­ch. Tam pra­wie przy każ­dym do­mu znaj­do­wa­ła się tzw. su­śnia, czy­li su­szar­nia owo­ców.

Była to nie­wiel­ka, ogrodowo-ziemna, za­da­szo­na bu­dow­la. Przedsionek su­szar­ni wy­ko­rzy­sty­wa­ny był do czu­wa­nia w trak­cie su­sze­nia owo­ców. Dalej by­ła ścia­na z otwo­rem do ko­mo­ry su­sze­nia i tam w głę­bi sze­ro­kie pa­le­ni­sko (aby się mo­gło zmie­ścić drew­no uzy­ska­ne z kar­czo­wa­nia drzew owo­co­wy­ch) z pła­ską, ka­mien­ną pły­tą, nad któ­rą znaj­do­wa­ła się plat­for­ma su­sze­nia w po­sta­ci ra­my wy­ło­żo­nej cien­ki­mi, drew­nia­ny­mi drąż­ka­mi, któ­re na­zy­wa­ne by­ły la­ska­mi. Tu wła­śnie roz­kła­da­ło się su­ro­we owo­ce: po­kro­jo­ne w ćwiart­ki jabł­ka, grusz­ki, czy też śliw­ki wę­gier­ki. Po kil­ku go­dzi­na­ch su­sze­nia w go­rą­cym dy­mie na­le­ża­ło prze­bie­rać (sor­to­wać) już pod­su­szo­ne owo­ce, od­sta­wia­jąc w miej­sca niż­szej tem­pe­ra­tu­ry, aby mo­gły do­cho­dzić do wła­ści­we­go wy­su­sze­nia.

grilo-wędzarnia-suszarniaCałość tej bu­dow­li by­ła za­da­szo­na, aby je­sien­na, cza­sem desz­czo­wa po­go­da nie by­ła prze­szko­dą i aby wy­god­niej by­ło sor­to­wać wy­su­szo­ne już owo­ce. Suszarnie z re­gu­ły by­ły nie­co od­da­lo­ne od do­mo­stw, bo­wiem zda­rza­ło się, że nie­zbyt do­brze do­zo­ro­wa­ny pro­ces pa­le­nia wy­my­kał się spod kon­tro­li, co po­wo­do­wa­ło po­żar ca­łej nie­raz bu­dow­li.

Jesienne su­sze­nie owo­ców w mo­jej grilo-wędzarnio-suszarni prze­bie­ga nie­co ina­czej, niż w opi­sy­wa­nej su­śni. Palenisko umiej­sco­wi­łem z ty­łu gril­la pod sa­mym fun­da­men­tem tak, aby go­rą­cy dym za­ra­zem nie spa­lił su­szo­ny­ch owo­ców. Kilka rusz­tów po­zwa­la na­to­mia­st na od­po­wied­nie prze­kła­da­nie pod­su­szo­ny­ch już owo­ców co­raz to wy­żej. Przód je­st za­my­ka­ny drew­nia­ną osło­ną, aby nie by­ło ubyt­ków cie­pła. Dekoracyjny łuk nad rusz­tem wy­ko­na­łem z że­liw­ne­go ele­men­tu za­byt­ko­we­go ma­gla. I tak su­szo­ne jabł­ka czy śliw­ki wy­ko­rzy­stu­je­my do przy­go­to­wy­wa­nia  kom­po­tu na­szym go­ściom w upal­ne dni. Zatem prze­cze­kaj­my ja­koś tę mroź­ną zi­mę, by móc już na wio­snę spo­tkać się przy gril­lu.

Powiązane wpisy

Odpowiedz

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>