4 lutego 2010, czwartek, 21:13

Pierwsze koty za płoty

Udało mi się wresz­cie skom­ple­to­wać sprzęt do zimo­wego relaksu w Borach Stobrawskich. Biegi nar­ciar­skie - to wiele powie­dziane. Przecież ostatni raz narty mia­łem na nogach - o zgrozo - czter­dzie­ści lat temu! 

Dziś po ode­bra­niu zamó­wio­nych wią­zań i butów, w eks­pre­so­wym tem­pie zamon­to­wano mi w ser­wi­sie nar­ciar­skim w Opolu nowe oku­cia - o ich cenie już pisa­łem (demon­taż sta­rych i mon­taż nowych to już nie tak wielki wyda­tek - 40 zło­tych). Tak się dobrze zło­żyło, że nabyte wią­za­nia są też marki Fischer, jak moje narty - świet­nie pasują.

Jeszcze powiem o jed­nym ele­men­cie mojego wypo­sa­że­nia. Otóż wczo­raj oka­zyj­nie naby­łem rewe­la­cyjne, orta­lio­nowe ręka­wice nar­ciar­skie za jedyne 9,99 (po pro­stu na wyprze­daży w Realu, na sta­no­wi­sku art. sezo­no­wych). Na kom­bi­ne­zon już nie musia­łem wyda­wać kasy - leżał od lat w sza­fie na stry­chu - chyba cze­kał na moje nar­ciar­skie zapędy?

Zdjęcie powy­żej poka­zuje nie tylko mój nowy sprzęt, ale i zwały śniegu przy cha­cie - prawda, że nazbie­rało się tego sporo?
→ czy­taj dalej…