3 lutego 2010, środa, 10:44

Na zapusty - ogon do kapusty

Przed wyjaz­dem do lasu, wybra­łem się do osie­dlo­wego sklepu, aby uzu­peł­nić zapas świe­żej sło­ninki dla moich leśnych pta­szyn. Na sto­isku mię­snym moją uwagę zwró­cił świń­ski ogon po pro­stu - wszak zbli­żają się zapu­sty. W moim rodzin­nym domu na Sądecczyźnie, wła­śnie ten swo­isty frag­ment z dorocz­nego świnio­bi­cia tra­fiał przy samym końcu kar­na­wału do gotu­ją­cej się kapusty.

Zapustami zwano ostatni week­end przed Popielcem (po Tłustym Czwartku). Zaś świń­ski ogon zna­le­ziony w kapu­ście sygna­li­zo­wał, że koń­czą się już wła­sne zapasy, zro­bione na początku zimy. Kończy się zatem czas sza­leń­stwa kar­na­wa­ło­wego, czas zabaw, czas uciech i wszyst­kich czeka okres postu a póź­niej biedny i trudny przed­nó­wek.

Choć Środa Popielcowa dopiero 17 lutego, to ogon już kupi­łem. Niech leży w zamra­żarce w ocze­ki­wa­niu na moją kapu­stę. Co roku kiszę ją w leśnej cha­cie w gli­nia­nej beczułce, a pro­sto z piw­nicy tra­fia do tra­dy­cyj­nego bigosu, surówki czy też jako praw­dziwa kiszona kapu­sta z zasmażką, albo i bez.

1 komentarz do Na zapusty - ogon do kapusty

Odpowiedz

 

 

 

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>