6 lipca 2010, wtorek, 16:30

Powrót na łono natury

Przyszła już po­ra na po­wrót na ło­no le­śnej na­tu­ry.

Załączona na fot­ce mo­ja grec­ka opa­le­ni­zna zo­sta­ła już wzmoc­nio­na przez na­sze słoń­ce przy wę­drów­ce po wło­ścia­ch, któ­re z ocho­tą obej­rza­łem po dłu­giej nie­obec­no­ści. W tym cza­sie tra­wa ro­sła jak na droż­dża­ch i za­stę­pu­ją­cy mnie opie­ku­no­wie po­se­sji mie­li peł­ne rę­ce ro­bo­ty. Dzięki im za to. Efekty ko­sze­nia wi­dać na zdję­ciu po­ni­żej.

Brakowało mi tro­chę w Grecji tej so­czy­stej zie­le­ni, któ­ra tu przez ostat­nie ob­fi­te opa­dy try­ska in­ten­syw­no­ścią. Kolorowe grzy­bie­nie na przy­do­mo­wyn oczku wod­nym sta­ły się do­sko­na­łym ra­jem dla ża­bek.

I jesz­cze tyl­ko o jed­nym stwo­rzon­ku, któ­re mnie przy­wi­ta­ło już po zmro­ku. Czy wie­cie jak wy­glą­da­ją świe­tli­ki – ro­bacz­ki świę­to­jań­skie? To ta­kie mi­kro UFO, któ­re świe­ci swo­im fos­fo­ry­zu­ją­cym ku­per­kiem, a któ­re­go nie moż­na po­ka­zać na zdję­ciu. Unosiły się bez­sze­lest­nie nad tra­wą, ro­biąc flu­ore­scen­cyj­ne esy- flo­re­sy (czyż­by nie­co spóź­nio­ne?).

PS. Pozdrawiam ser­decz­nie mo­ich wszyst­ki­ch grec­ki­ch tu­ry­stów. WG

Powiązane wpisy

Odpowiedz

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>