30 sierpnia 2010, poniedziałek, 20:15

Z ciepłych krajów

Dla osłody kapryśnej, polskiej aury obiecana fotka.

Pozdrawiam sympatyków z gorącej nadal greckiej wyspy Thassos. Temperatura około 40 stopni w cieniu. Tłoku nie ma zbyt dużego, gdyż grecki kryzys zniechęcił niektórych do wypoczynku (szczególnie Niemców) w otoczeniu szmaragdowych zatok Morza Egejskiego.

19 sierpnia 2010, czwartek, 20:24

Dary Borów Stobrawskich

Zostawiam  kosz pełen grzybów. Zdążyłem je Państwu uzbierać tuż przed wyjazdem do nieco cieplejszych klimatów.

Czytelnikom bloga obiecuję dokończyć przybliżanie małej greckiej wysepki Thassos. Będę tam rezydował, opiekując się turystami jednego z polskich biur podróży prawie przez cały wrzesień.

Wszystkim sympatykom i przebywającym w tym czasie w Chacie w lesie życzę wielu, wielu takich koszy grzybów.

15 sierpnia 2010, niedziela, 11:46

Prosto z Francji

Poprzez Opolskie Centrum Informacji Turystycznej dotarła do nas para sympatycznych Paryżan – Geraldine i Sebastien. Zamierzali spędzić w naszej chacie tylko jeden nocleg, a pozostali trzy dni.

Ona z zawodu fotograf – specjalizująca się w dokumentowaniu industrialnych obiektów. Poszukiwała na Opolszczyźnie również tematów związanych z rolnictwem. Sporo czasu spędziła na fotografowaniu eksponatów odlewni w Zagwiździu wyeksponowanych w na terenie obiektów zabytkowych udostępnionych przez wójta gminy – Pana Puławskiego. Polecane przeze mnie  Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu – Bierkowicach również zainteresowało ich bardzo.

Dla zrealizowania ich celu pobytu w Polsce, w kolejnym dniu zaproponowałem im wycieczkę do mini skansenu maszyn rolniczych w Starych Kolniach na terenie gospodarstwa agroturystycznego Lewandówka. Tam właścicielka – Pani Gorek zaskoczyła nas poczęstunkiem własnymi pierogami i pysznym sokiem z mięty. Trafiliśmy tam bowiem na proces lepienia przez miejscowe gospodynie pod okiem Pani Ireny dwudziestu tysięcy (sic!) tych smakołyków na Święto Pieroga, które po raz kolejny jest organizowane przez lokalne stowarzyszenie w dniu 29 sierpnia.

Bogaty we wrażenia dzień zakończyła sesja zdjęciowa stada krów na łące w Starych Budkowicach, wzbudzając tym samym sensację wśród okolicznych mieszkańców. Gdyby nie zbyt późna pobudka naszej fotografki, to proces dojenia krów w gospodarstwie pana Krzysztofa K. byłby bardziej okazały, ale i tak zdjęcia zagrody były bardzo zadowalające dla Francuzów.

Długie, wieczorne dyskusje na tematy społeczno – kulturalne (połączone z degustacją lokalnego trunku) zakończyła wyrażona przez naszych gości propozycja wykorzystania niezwykłej ciszy naszej śródleśnej bazy do zorganizowania wielkiego koncertu muzyki klasycznej lub jazzowej (Sebastien jest muzykiem i kompozytorem) z wykorzystanie naturalnej, amfiteatralnej rzeźby terenu.

Atrakcyjność naszego miejsca, a nade wszystko spokój, cisza i atrakcyjność Borów Stobrawskich zachęciły naszych francuskich gości do przedłużenia u nas pobytu. W drodze rewanżu za zorganizowanie interesującego pobytu zostałem z małżonką zaproszony na tygodniową wycieczkę do Paryża. Nasi goście dysponują odrębnym miejscem noclegowym w swojej paryskiej pracowni specjalnie dla nas, gdzie Geraldine i Sebastien tym razem będą naszymi przewodnikami.

A w naszym lesie słońce nadal dopieka – komary również (zdarzają się też gwałtowne burze). Czekamy na grzyby, które już się zaczynają pojawiać.

PS. Pozdrowienia dla naszej sympatycznej pary Paryżan. To miejsce będzie wykorzystane na wklejenie obiecanej mailowej fotki.

8 sierpnia 2010, niedziela, 17:07

O tubylcach Kęszyc

Nasza niewielka, leśna osada już prawie całkowicie zmieniła swój pierwotny charakter. Ci dawni osadnicy leśni z czasów swojego założyciela – Króla Pruskiego Fryderyka II (1712-1786) pomarli w poprzednich wiekach. Niektórzy powojenni gospodarze wyjechali do Niemiec, a kolejni właściciele kilku posesji też już odeszli na tamten świat w ostatnich latach. A w  niedzielę – dwa tygodnie  temu zmarł ostatni tubylec – mieszkaniec domu nr 1 – śp. Jan Mizerski.

Z kolei przybyli też nowi, weekendowi mieszkańcy naszej osady w ostatnich dwóch latach. Domek letniskowy powstał po drugiej stronie drogi, a w małym lasku na terenie posesji nr 4 został posadowiony przytulny drewniany domek góralski.

Tak więc dziś osada Kęszyce liczy 9 domów i ma typowy charakter wypoczynkowy i rekreacyjny z naszą bazą ekoturystyczną Chata w lesie i miejscami noclegowymi dla zagranicznych myśliwych w na terenie posesji nr 3.

Dzisiejszym i dawnym mieszkańcom okolicznych miejscowości trudno dziś rozpoznać dawną Szlajsę (tak naszą osadę kiedyś nazywano).

PS. Przy tej okazji pozdrowienia dla mojego kolegi Ryszarda, który obiecał zrobić zdjęcie naszej osady w trakcie przelotu na motolotni – WG.

I jeszcze ukłony dla Państwa Cieślińskich z Poznania, którzy zainteresowali się tekstem o dawnym gospodarzu – Januszu Gałku – malarzu i poecie. Otrzymałem od nich tomik poezji tego autora pt.: Definicja wiecznej satysfakcji.

2 sierpnia 2010, poniedziałek, 23:17

Pozdrowienia

Okazjonalna fotka wraz z pozdrowieniami  dla wszystkich uczestników Wakacyjnych Warsztatów Technik Emocjonalnej Wolności w Chacie w lesie – gospodarz.

PS. Do rychłego zobaczenia!