4 stycznia 2011, wtorek, 12:40

Witaj nam Nowy 2011 Roku!

Już roz­sta­li­śmy się ze sta­rym ro­kiem. Staramy się za­po­mnieć te mo­men­ty, któ­re by­ły dla nas mniej mi­łe. Zatrzymajmy w pa­mię­ci te przy­jem­ne chwi­le, do któ­ry­ch chęt­nie bę­dzie­my jesz­cze kie­dyś wra­cać.

Z na­dzie­ją pa­trzy­my w kart­ki no­we­go ka­len­da­rza, ale za­ra­zem z pew­nym nie­po­ko­jem. Jaki bę­dzie­sz no­wy 2011 ro­ku? Czy po­zwo­li­sz na speł­nie­nie się na­szy­ch no­wo­rocz­ny­ch ży­czeń, na­szy­ch pra­gnień?

Dziś w czwar­tym dniu no­we­go ro­ku mo­gli­śmy ob­ser­wo­wać za­ćmie­nie słoń­ca. Gdybyśmy ży­li w śre­dnio­wie­czu, to na pew­no z wiel­kim nie­po­ko­jem przyj­mo­wa­li­by­śmy ten fakt, ja­ko złą wróż­bę na nad­cho­dzą­ce dni. Ale je­ste­śmy tu i te­raz.

Jeszcze przed wscho­dem słoń­ca uzbro­iłem się w apa­rat fo­to­gra­ficz­ny, aby za­re­je­stro­wać za­ćmie­nie słoń­ca w le­sie. Po pięk­nym, po­ran­nym wscho­dzie – słoń­ce za­czę­ło po­wo­li przy­ga­sać. W ota­cza­ją­cym mnie le­sie da­ło się za­uwa­żyć lek­ki nie­po­kój pta­ków. Przeciągły głos só­jek, po­krzy­ki­wa­nie dzię­cio­ła i ner­wo­we prze­lo­ty si­ko­rek two­rzy­ły ta­jem­ni­czą sce­ne­rię. Tuż nad wschod­nią czę­ścią la­su po­ja­wi­ły się chmu­ry. Potem nie­co się prze­rze­dzi­ły i mo­głem już go­łym okiem ob­ser­wo­wać na­cho­dzą­cą po­wo­li na słoń­ce tar­czę księ­ży­ca.

Przy tem­pe­ra­tu­rze mi­nus 8 stop­ni uda­ło mi się zro­bić kil­ka­dzie­siąt zdjęć. Wydawało mi się, że mój apa­rat uchwy­cił co­raz bar­dziej wy­kro­jo­ne słoń­ce – wi­dzia­łem o do­sko­na­le go­łym okiem, cho­wa­jąc się po­za świer­ka­mi, któ­re sta­no­wi­ły do­sko­na­łą prze­sło­nę. Jeszcze dla za­re­je­stro­wa­nia wi­do­ków oto­cze­nia mo­jej cha­ty w trak­cie za­ćmie­nia słoń­ca – zro­bi­łem kil­ka fo­tek. No i nie­ste­ty tyl­ko te po­wy­żej są moż­li­we do za­pre­zen­to­wa­nia – lek­ko pod­świe­tlo­ne drze­wa, słoń­ce ale jed­nak lek­ki pół­mrok i ta­jem­ni­cze cie­nie. Wygryzione słoń­ce nie da­ło się jed­nak uchwy­cić mo­im apa­ra­tem fo­to­gra­ficz­nym.

Dziś też wspo­mi­nam ostat­nie peł­ne za­ćmie­nie słoń­ca, ja­kie mia­ło miej­sce gdzieś oko­ło 1990 ro­ku. Wykorzystałem ten mo­ment bar­dzo ko­mer­cyj­nie (biz­ne­so­wo). W tym cza­sie pro­wa­dzi­łem Cafe – Club Galerię „Gama” w fil­har­mo­nii w Opolu. Chciałem dać moż­li­wo­ść obej­rze­nia mo­ment peł­ne­go za­ćmie­nia słoń­ca Opolanom i  w cen­tral­nym miej­scu mia­sta – obok po­mni­ka zor­ga­ni­zo­wa­łem w tym dniu punkt sprze­da­ży spe­cjal­ny­ch szkieł do ob­ser­wa­cji za­ćmie­nia słoń­ca. Zakupiłem po pro­stu w fir­mie spa­wal­ni­czej szkieł­ka uży­wa­ne do ma­sek spa­wal­ni­czy­ch. Rozchodziły się jak cie­płe bu­łecz­ki i mu­sia­łem na te­le­fon ko­lej­ne par­tie do­star­czać na sto­isko. Obsługujący ten punkt oka­zjo­nal­nej sprze­da­ży mój syn i je­go part­ner­ka za­ro­bi­li na ory­gi­nal­ne adi­da­sy.

Powiązane wpisy

Odpowiedz

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>