9 października 2011, niedziela, 20:15

Czas nalewek

Nadeszły już pierw­sze je­sien­ne chło­dy. Czas po­my­śleć o czymś na roz­grzew­kę.

Polecam pysz­ną na­lew­kę z aro­nii. Naturalnie owo­ce ze­bra­łem ja­kiś czas te­mu, gdzie przez mie­siąc by­ły od­po­wied­nio przy­rzą­dzo­ne i wy­sta­wio­ne na pa­ra­pe­cie okna.

Ja ko­rzy­sta­łem z ta­kie­go  oto spraw­dzo­ne­go już prze­pi­su na tra­dy­cyj­ną na­lew­kę z aro­nii:

1 kg owo­ców  aro­nii, 1 li­tr wód­ki żyt­niej, 1/2 kg cu­kru, 1 la­ska wa­ni­lii, kil­ka pla­ster­ków świe­że­go ko­rze­nia im­bi­ru, 5-10 goź­dzi­ków.

Dojrzałe owo­ce obrać z ogon­ków, umyć i osu­szyć. Dodać wszyst­kie skład­ni­ki (po­za cu­krem) i za­lać wód­ką. Odstawić na pa­ra­pet na­sło­necz­nio­ne­go okna na 4 ty­go­dnie i od cza­su do cza­su wstrzą­snąć sło­jem (wy­mie­szać). Zlać na­lew, owo­ce za­sy­pać cu­krem – po dwó­ch ty­go­dnia­ch wy­two­rzy się sy­rop. Wymieszać z na­le­wem, prze­fil­tro­wać i roz­lać do bu­te­lek. Dobra na­lew­ka po­win­na doj­rze­wać jesz­cze co naj­mniej kil­ka ty­go­dni al­bo mie­się­cy.

Swoją na­lew­kę ro­bi­łem nie­co ina­czej. Otóż wszyst­kie skład­ni­ki w po­da­ny­ch pro­por­cja­ch po­łą­czy­łem od ra­zu i po mie­sią­cu już zle­wa­łem i fil­tro­wa­łem. Wyszła prze­pysz­na. Odsączone owo­ce po­now­nie za­sy­pa­łem cu­krem i za­la­łem spi­ry­tu­sem. Zimą bę­dzie mia­ła nie­co bar­dziej wy­traw­ny smak.

Powyżej na­lew­ka z ma­lin – jesz­cze przed zla­niem i fil­tro­wa­niem. Już nie­dłu­go przyj­dzie i na to po­ra.

A oto ca­ła ga­ma mo­ich sto­braw­ski­ch na­le­wek, któ­re bę­dą cze­kać na zi­mo­we wie­czo­ry. Oby zdą­ży­ły choć tro­chę po­le­ża­ko­wać.PS. Zaaferowany ro­bie­niem na­le­wek za­po­mnia­łem do­nie­ść, ze w Lasach Stobrawskich po­ja­wi­ły się grzy­by.

Powiązane wpisy

Odpowiedz

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>