22 października 2011, sobota, 10:01

Inna Białoruś

Po ty­ch kil­ku dnia­ch po­by­tu na Białorusi ry­su­je mi się nie­co in­ny ob­raz, któ­ry mia­łem przed so­bą jesz­cze w Polsce. Chyba prze­sta­nę wie­rzyć Michnikowi, któ­ry ob­raz Białorusi ma­lu­je w jak naj­gor­szy­ch ko­lo­ra­ch na ła­ma­ch swo­jej Gazety  (nie­ste­ty „Wybiórczej”).

Od kil­ku dni pró­bu­ję zro­zu­mieć Łukaszenkę i  „go­spo­dar­skie” spoj­rze­nie ba­tiusz­ki. W bia­ło­ru­skiej te­le­wi­zji ob­ser­wo­wa­łem, jak Łukaszenko po we­zwa­niu na dy­wa­nik do Białego Salonu dy­rek­to­rów du­ży­ch firm sta­wiał ich do pio­nu, gdzie go­rą­co się mu­sie­li przed nim tłu­ma­czyć.

Ludzie ma­ją pra­cę – no, mo­że nie za­ra­bia­ją kro­cie i na pew­no nie wszyst­kim star­cza na go­dzi­we prze­ży­cie, ale jed­nak  nie de­gra­du­ją się za­wo­do­wo. Pracują bar­dzo licz­nie przy wszel­ki­ch usłu­ga­ch. Sprzątają mia­sto (na­wet na­po­tka­ny Włoch się dzi­wił, że jak to moż­li­we, że­by je­sien­ne li­ście na bie­żą­co gra­bić i uty­li­zo­wać), po­rząd­ku­ją i ob­sa­dza­ją ra­ba­ty – i to na­wet je­sie­nią, wi­dać ich przy ob­słu­dze me­tra i  sprzą­ta­niu przy­stan­ków miej­skiej ko­mu­ni­ka­cji. Licznie je­st ob­sa­dzo­na ob­słu­ga ho­te­li, po­cią­gów. Widoczna je­st na wie­lu new­ral­gicz­ny­ch punk­ta­ch Mińska mi­li­cja, któ­rej nie prze­mia­no­wa­no na po­li­cję, bo i po co.

Mińsk wy­glą­da bar­dzo czy­sto i świe­tli­ście – no­cą na­praw­dę bu­dyn­ki przy głów­ny­ch trak­ta­ch ilu­mi­nu­ją ko­lo­ro­wy­mi świa­tła­mi, spe­cjal­nie za­mon­to­wa­ny­mi na obrze­ża­ch da­chów.

A co po­za sto­li­cą? Naprawdę by­łem za­sko­czo­ny, kie­dy zo­ba­czy­łem wszyst­kie po­la rów­niut­ko ob­sia­ne, al­bo to jesz­cze świe­żo po sko­sze­niu ku­ku­ry­dzy. Niebo, a zie­mia w po­rów­na­niu z wiel­ki­mi odło­ga­mi zie­mi na są­siedz­kiej Ukrainie, któ­rą przez ostat­nie la­to prze­mie­rza­łem.  Kolej punk­tu­al­na i nie­źle funk­cjo­nu­ją­ca. Na tra­sie Witebsk – Mińsk licz­na i kom­pe­tent­na ob­słu­ga, a ce­na bi­le­tu 26 tys. ru­bli bia­ło­ru­ski­ch (po­nad 2 do­la­ry), a miń­skie me­tro oko­ło 10 cen­tów. Dla po­rów­na­nia bi­let au­to­bu­so­wy na tej sa­mej tra­sie, to 54 tys. ru­bli.

Michnik stra­szy wszyst­ki­ch Łukaszenką. Rozumiem że ba­tiusz­ka nie po­zwa­la na oby­wa­tel­skie swo­bo­dy. Ale za­czy­nam go ro­zu­mieć dla­cze­go nie po­zwo­lił na sprze­daż za­kła­dów prze­my­sło­wy­ch. Podobno wszyst­kie pra­cu­ją i da­ją lu­dziom za­trud­nie­nie. Widziałem bar­dzo licz­nie bu­du­ją­ce się do­my miesz­kal­ne, wiel­kie osie­dla i roz­bu­do­wu­ją­ce się pod­miej­skie trak­ty ko­mu­ni­ka­cyj­ne. Fakt, dróg mo­że­my im po­zaz­dro­ścić. A na­sz ład i po­rzą­dek po­zo­sta­wia wie­le do ży­cze­nia,  w po­rów­na­niu z tym bia­ło­ru­skim.

PS. Jesteśmy świad­ka­mi, jak pa­da­ją ko­lej­ne dyk­ta­tu­ry – Kaddafi zo­stał poj­ma­ny. Myślę, że te ostat­nie no­ce i dla Łukaszenki mo­gły być kosz­ma­ra­mi?

Powiązane wpisy

Odpowiedz

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>