30 czerwca 2012, sobota, 22:30

Kartka z podróży… po Berdiańskiej Kosie

Marszrutka powoli toczy się i podskakuje po ułożonej z płyt wąskiej trasie na Berdiańskiej Kosie. To dwudziestokilometrowa mierzeja w zatoce Morza Azowskiego – Kosa, bo taki jest kształt tej piaszczystej mierzei, która dla Ukraińców i obywateli  byłego ZSRR jest miejscem wypoczynku.

Słońce przypieka – 35 stopni, a młoda konduktorka marszrutki – popularnego środka transportu głośno pyta:Trietij pliaż wychadiat?” i równocześnie zbiera od podróżujących po trzy hrywny za przejazd. Część spoconych pasażerów wysiada, a pozostali jadą dalej. Wysiadają poza terenem, gdzie wcześniej musieli przytykać chusteczki do nosa, aby nie wdychać odoru ryb. W wieczornych wiadomościach telewizyjnych usłyszałem, że w ostatni weekend morze wyrzuciło kilkadziesiąt ton „byczka” na część mierzei.

Ciągnąca się kilometrami piaszczysta plaża ubarwiona jest muszelkami, a woda czysta w lekkim, zielonkawym odcieniu. Nieprzyjemne zapachy minęły, a morska bryza relaksuje i ochładza.

Stu dwudziestotysięczne miasto portowe Berdiańsk niezbyt ciekawie się prezentuje. Wielkie blokowiska i budy handlowe w centrum miasta przytłaczają szarym obrazem. Tylko na Kosie można odpocząć od przytłaczającej atmosfery miasta.

19 czerwca 2012, wtorek, 20:47

Nietoperze wróciły pod nasz dach

Jakież było moje zdziwienie, kiedy kilka dni temu zaobserwowałem wylatujące przed zmierzchem z kalenicy dachu naszej leśnej chaty nietoperze. W ostatnim roku pojawiło się kilka sztuk i sądziłem, że po wymianie starej dachówki to zbyt ucywilizowane miejsce (folia i blacha) im nie odpowiada i tylko kilka odważnych sztuk ponownie się zagnieździło. Przed wymianą dachu przed dziesięcioma laty stacjonowała ich cała dwudziestka.

Owego przedwieczoru usiadłem w odpowiedniej odległości od domu i zacząłem liczyć wylatujące w kilkusekundowych odstępach tuż spod wierzchołka dachu nietoperze. Z niedowierzaniem i ku mojej wielkiej radości doliczyłem się dwudziestu sztuk. Czyżby wróciły te wszystkie, które wyprowadziły się po wymianie pokrycia dachu?

Może i tak, skoro w ostatni, gorący i wilgotny zarazem po opadach deszczu weekend nie było komarów w naszym otoczeniu. Przypomnę, że jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy upolować od 1500 do 3 tyś. komarów. To chyba ich zasługa?. Pod dachem pawilonu czekają też na nie odpowiednie budki, które specjalnie dla nich w ubiegłym roku skonstruowałem – więcej informacji we wpisie z 17 lutego 2011 r.

PS. Pora ich wylotu o zmierzchu i nocnej aktywności nie pozwala mi na zrobienie zdjęć.

3 czerwca 2012, niedziela, 21:25

Jeszcze o naszych majowych biegach

Gorące podziękowania składam na ręce moich współorganizatorów III Stobrawskiego Biegu – Kęszyce 2012: Jurka Fiebicha i Jurka Kupczyka którzy już po raz trzeci włączyli się do zainicjowanej akcji POLSKA BIEGA. Do tegorocznej edycji dołączył dyrektor PSP Stare Budkowice, wspomagając nas organizacyjnie i poszerzając grono młodych uczestników ze swojej szkoły.

Serdeczne podziękowania dla pani Antoniny Adamczyk za opiekę medyczną i Ochotniczej Straży Pożarnej w Zagwiździu za zabezpieczenie biegów. Podziękowania dla wójta gminy Murów, dyrekcji Stobrawskiego Parku Krajobrazowego i Urzędu Marszałkowskiego za włączenie się do realizacji kolejnej edycji naszej imprezy.

Szczególne podziękowania dla wszystkich sponsorów, którzy po raz kolejny nie zawiedli i dzięki którym wszyscy uczestnicy otrzymali upominki, dyplomy, a zwycięzcy medale i nagrody – prezentujemy ich poniżej na tablicach.

[vslider name=”biegi2012″]

Relacja foto autorstwa Jerzego Kupczyka.