22 października 2012, poniedziałek, 14:38

Jesienne klimaty

Już mgły snują się wieczorami. Pora na ostatnie grzyby (choć w ostatni weekend udało się jeszcze sporo uzbierać). Jesień nas urzeka całą gamą kolorów babiego lata.  Jakże urokliwie prezentują się nasze Bory Stobrawskie.


Powiązane wpisy

18 października 2012, czwartek, 8:45

Kiszenie kapusty

Przyszła już po­ra na ro­bie­nie do­mo­wy­ch za­pa­sów na zi­mę.

Myślę, że wie­le osób pa­mię­ta jesz­cze tra­dy­cyj­ne ki­sze­nie ka­pu­sty w go­spo­dar­stwa­ch wiej­ski­ch.

Tam w je­sien­ny wie­czór zno­szo­no gło­wy ka­pu­sty do kuch­ni. Gospodarz przy­go­to­wy­wał dę­bo­wą becz­kę, szat­ko­wał ka­pu­stę na spe­cjal­nej szat­kow­ni­cy – czę­sto tę czyn­no­ść wy­ko­ny­wa­ła też go­spo­dy­ni.

Wtedy on po po­rząd­nym wy­szo­ro­wa­niu nóg wcho­dził do becz­ki i no­ga­mi ugnia­tał wrzu­ca­ną do becz­ki po­szat­ko­wa­ną ka­pu­stę. Tam też na­stę­po­wa­ło jej so­le­nie – do­da­wa­no li­ście lau­ro­we, kmi­nek, i ca­łe, nie­wiel­kie jabł­ka. Zimą, przy wy­bie­ra­niu ka­pu­sty by­ły cie­ka­wym sma­ko­ły­kiem (szcze­gól­nie dla dzie­ci).

Ja nie ki­szę ka­pu­sty w drew­nia­nej becz­ce – nie po­trze­bu­ję ta­kiej ilo­ści. Mam ka­mion­ko­wą becz­kę, któ­rą wy­kła­dam spe­cjal­ną fo­fią, aby za­cho­wać jej bie­żą­cą świe­żo­ść. Wtedy wy­bie­ra­na ka­pu­sta za­cho­wu­je so­czy­sto­ść i trwa­ło­ść.  Ja też do­da­ję kmi­nek, ale też tro­chę mar­chew­ki, li­ście lau­ro­we i spe­cjal­ną sól do ro­bie­nia ki­szo­ny­ch prze­two­rów. Jest wte­dy do­bra sa­ma w so­bie, świet­na do bi­go­su i na­wet ja­ko pra­wie go­to­wa su­rów­ka.

   

17 października 2012, środa, 9:23

Pora na nalewki

Własna upra­wa ró­ży po­marsz­czo­nej lub fał­dzi­sto­list­nej, ina­czej zwa­nej ró­żą ja­poń­ską (ro­sa ru­go­sa Thunb.) ja­ko na­tu­ral­ny ży­wo­płot przy Chacie w le­sie je­st do­sko­na­łą oka­zją do ro­bie­nia na­le­wek.

Sprawdzony, tra­dy­cyj­ny prze­pis na na­lew­kę z te­go in­te­re­su­ją­ce­go owo­cu na­zy­wa­ny Żenichą kre­so­wą znów wy­ko­rzy­stam do uzu­peł­nie­nia za­pa­sów  mo­jej piw­nicz­ki.

Przepis na tę świet­ną na­lew­kę już za­miesz­cza­łem na swo­im blo­gu. Można go zna­leźć w ar­chi­wal­ny­ch wpi­sa­ch (Znajdź na stro­nie …).

  

PS. Nadal moż­na się wy­brać na grzy­bo­bra­nie w na­szy­ch oko­li­ca­ch – grzy­bów je­st jesz­cze spo­ro.

Powiązane wpisy

8 października 2012, poniedziałek, 10:11

W jesiennych barwach

 

Okolice na­szej Chaty w le­sie co­raz śmie­lej przy­wdzie­wa­ją je­sien­ne bar­wy.

Stojący na na­szej po­se­sji dąb czer­wo­ny (łac. Quercus ru­bra L.) już po­wo­li na­bie­ra zło­ci­sty­ch ko­lo­rów. Liście jesz­cze moc­no trzy­ma­ją się ga­łę­zi, ale już nie­dłu­go trze­ba za­bez­pie­czyć oczko wod­ne siat­ką przed ich in­wa­zją. Czekają za­tem ko­lej­ne pra­ce przy­go­to­wu­ją­ce ogród do nad­cho­dzą­cej zi­my.

         

 

Powiązane wpisy