2 września 2013, poniedziałek, 18:50

Borowik szlachetny

Nie bez ko­ze­ry w po­przed­nim blo­gu od­trą­bi­łem roz­po­czę­cie se­zo­nu grzy­bo­we­go – wszak dziś 2 wrze­śnia.

Po po­łu­dniu wy­bra­łem się w mo­je zna­ne miej­sce po ka­nie na pod­wie­czo­rek. Były, ale jesz­cze zbyt ma­łe, że­by je sma­żyć na pa­tel­ni. Rosły przy sa­mej dro­dze, więc je tyl­ko ga­łąz­ka­mi z igli­wiem lek­ko osło­ni­łem, że­by w ukry­ciu za­cze­ka­ły na mój ju­trzej­szy obiad.

Natomiast na sa­mym środ­ku le­śne­go duk­tu w wy­so­kiej tra­wie na­tkną­łem się na nie­zły okaz  bo­ro­wi­ka szla­chet­ne­go. Kiedy go zwa­ży­łem – miał 518 gra­mów, a śred­ni­ca ob­szer­ne­go ka­pe­lu­sza wy­no­si­ła 25 cm.

PS. Mamy jesz­cze wol­ne ter­mi­ny na grzy­bo­bra­nie i za­pra­sza­my.

Powiązane wpisy

Odpowiedz

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>