31 października 2013, czwartek, 19:10

Jesienne dary

Nadeszła po­ra na je­sien­ne zbio­ry. Nasza ma­ła ja­błon­ka przy le­śnej cha­cie wy­da­ła do­rod­ne plo­ny. Gałęzie ugi­na­ją się od czer­wo­ny­ch, pa­sia­sty­ch ja­błek.

  

W ostat­nim ty­go­dniu przy pięk­nej, sło­necz­nej po­go­dzie drzew­ko na­szej ja­bło­ni już sa­mo przy­go­to­wa­ło się do zbio­rów, zrzu­ca­jąc li­ście. Jabłka pięk­nie doj­rza­ły i za­czę­ły już sa­me spa­dać, więc za­bra­łem się do obe­rwa­nia ich. Było te­go o dzi­wo aż 100 ki­lo­gra­mów!

27 października 2013, niedziela, 20:42

Pod Pskowem

Dotarłem do Pskowa ni­czym na­sz król Stefan Batory, któ­ry tu zma­gał się w 1581 i 1582 ro­ku z ob­lę­że­niem twier­dzy. Nie za­koń­czył go suk­ce­sem ale ro­zej­mem, w wy­ni­ku któ­re­go car ro­syj­ski Iwan IV Goźny zo­stał zmu­szo­ny do od­da­nia Polsce Inflant.

Podobno kró­lo­wi Batoremu do­nie­sio­no, że sta­cjo­nu­ją­cy pol­scy żoł­nie­rze pod Wielikimi Łukami (by­łem tam w śro­dę) na­je­dli się owo­ców de­re­nia, któ­re trak­to­wa­li ja­ko nar­ko­tyk i stra­ci­li za­pał do wal­ki. Kazał więc wy­ciąć wszyst­kie je­go krze­wy w Rzeczypospolitej.

Na Zamku Królewskim w Warszawie mo­że­my oglą­dać wspa­nia­ły ob­raz Jana Matejki wła­śnie pod ta­kim ty­tu­łem: „Batory pod Pskowem”, przed­sta­wia­ją­cy te hi­sto­rycz­ne mo­men­ty.

Dziś  twier­dza w Pskowie wy­glą­da im­po­nu­ją­co, z gó­ru­ją­cym Soborem św. Trójcy. To tu za­cho­wał się wspa­nia­ły iko­no­stas, któ­ry prze­trwał za­wie­ru­chy wo­jen­nie i na­wet pod­czas ostat­niej woj­ny oparł się ata­ku­ją­cym Niemcom.

Psków je­st jed­nym z naj­star­szy­ch mia­st śred­no­wiecz­nej Rosji, a  ar­chi­tek­tu­rę te­go dwu­stu­ty­sięcz­ne­go mia­sta ubar­wia­ją nie­spo­ty­ka­nie gdzie in­dziej w Rosji ilo­ści sta­ry­ch cer­kwii i mo­na­sty­rów.

Przy zu­peł­nie przy­zwo­itej, jak na tę po­rę ro­ku po­go­dzie uda­ło mi się uchwy­cić kil­ka sta­ry­ch obiek­tów mia­sta, a wśród ni­chwy­róż­na­ją się wła­śnie obiek­ty sa­kral­ne, któ­re zo­sta­ły zwró­co­ne ro­syj­skiej cer­kwii pra­wo­sław­nej.

     

     

Powiązane wpisy

20 października 2013, niedziela, 11:04

Na dworcach Moskwy

Dziś przy­szło mi się po­now­nie zmie­rzyć z ro­syj­ski­mi ko­le­ja­mi, bo­wiem cze­ka mnie kil­ka tras po sze­ro­kiej zie­mi ro­syj­skiej. Zakwaterowanie wy­bra­łem w nie­da­le­kiej od­le­gło­ści od dziel­ni­cy trzech dwor­ców tuż przy ob­wod­ni­cy Moskwy o wdzięcz­nej na­zwie Sadowoje Kalco.  Jest to miej­sce  jed­nym z naj­bar­dziej ru­chli­wy­ch w sto­li­cy Rosji. Polscy ki­no­ma­ni pa­mię­ta­ją re­ali­zo­wa­ny przed kol­ko­ma la­ty film o bez­dom­ny­ch dzie­cia­ch Moskwy – Dzieci z Leningradzkiego.

Ten gma­ch po­wy­żej, to Jarosławski dwo­rzec ko­le­jo­wy. To je­st po­cząt­ko­wa sta­cja Kolei Transsyberyjskiej, pro­wa­dzą­cej do Władywostoku, ale też do Pekinu, Ułan Bator czy Irkucka.

Sąsiaduje z tym dwor­cem Dworzec Leningradzki – je­den z naj­więk­szy­ch dwor­ców ko­le­jo­wy­ch Moskwy. Tu re­ali­zo­wa­ne są po­łą­cze­nia z północno-zachodnią czę­ścią kra­ju – m. in. z Sankt Petersburgiem. Jest on naj­bar­dziej no­wo­cze­sny i na­sta­wio­ny na ob­słu­gę tu­ry­sty za­gra­nicz­ne­go. Wszystkie punk­ty ob­slu­gi pa­sa­że­rów po­sia­da­ją opi­sy w ję­zy­ku an­giel­skim.

 

Ta igli­ca po­ni­żej je­st zwień­cze­niem wie­lo­kon­dy­gna­cyj­ne­go gma­chu  Dworca Kazańskiego i ma przy­po­mi­nać Kazański Kreml – twier­dzę w głę­bi Rosji. Teraz trwa re­mont ele­wa­cji i je­go wnę­trza.

Gmach zo­stal wy­bu­do­wa­ny w la­ta­ch 1913 – 1916 w sty­lu na­wią­zu­ją­cym do ro­syj­skie­go ba­ro­ku.

Pogoda w Moskwie na po­dró­żo­wa­nie do­bra – chłod­no, ale jesz­cze bez opa­dów snie­gu. Dziś ra­no tem­pe­ra­tu­ra wy­no­si­ła 1 sto­pień po­wy­żej ze­ra. Jest sło­necz­nie i co­raz cie­plej.

Tu wy­ru­sza­ją­cym w dro­gę ży­czy się: do­bry­ch przy­ja­ciół w po­dró­ży!

Powiązane wpisy

13 października 2013, niedziela, 21:11

Suszenie śliwek

 

Piękna po­go­da spra­wia, że je­sien­ne pra­ce przy Chacie w le­sie moż­na z przy­jem­no­ścią wy­ko­ny­wać. Właśnie za­koń­czy­łem pro­ces su­sze­nia śli­wek na przy­do­mo­wej grillo-wędzarni-suszarni. Przez ca­łe la­to przy tym obiek­cie gril­lo­wa­li­śmy, a te­raz przy­szła po­ra na wy­ko­rzy­sta­nie jesz­cze jed­nej je­go funk­cji. Śliwki w tym ro­ku ob­ro­dzi­ły i mo­głem so­bie po­zwo­lić na zro­bie­nie wła­sny­ch za­pa­sów su­szo­ny­ch śli­wek na zi­mę. Suszone w go­rą­cym dy­mie ma­ją nie­po­wta­rzal­ny smak i aro­mat.

Nasi go­ście ko­rzy­sta­li z wy­jąt­ko­wo ob­fi­te­go w tym ro­ku grzy­bo­bra­nia. Takie m.in. do­rod­ne bo­ro­wi­ki moż­na by­ło zbie­rać w Borach Stobrawskich i by­ło ich w tym ro­ku na­praw­dę du­żo.

Złote bar­wy je­sie­ni już w peł­nej kra­sie wraz z czer­wie­nią dę­bu przy pa­wi­lo­nie ogro­do­wym.

Powiązane wpisy

6 października 2013, niedziela, 21:36

U św. Jadwigi w Wilczej Budzie

To pięk­na tra­dy­cja ple­ne­ro­wy­ch spo­tkań lo­kal­ny­ch spo­łecz­no­ści pod zda­wa­ło­by się za­po­mnia­ny­mi miej­sca­mi w le­śny­ch nie­kie­dy ostę­pa­ch.

Dziś wie­lu sko­rzy­sta­ło z za­pro­sze­nia na po­po­łu­dnio­we na­bo­żeń­stwo do Wilczej Budy pod po­mnik św. Jadwigi, któ­ra we­dług le­gend i po­dań tę­dy zmie­rza­ła na Śląsk. Zjechali ro­we­ra­mi i sa­mo­cho­da­mi z oko­licz­ny­ch wio­sek i osad po­roz­rzu­ca­ny­ch po Borach Stobrawskich, by w to sło­necz­ne paź­dzier­ni­ko­we po­po­łu­dnie ob­co­wać z na­tu­rą, tra­dy­cją, hi­sto­rią i od­dać na­leż­ną cze­ść jej Stwórcy. O hi­sto­rii te­go miej­sca pi­sa­łem już ja­kiś czas te­mu na blo­gu.

A sto­ją­ca nie­opo­dal sta­ra karcz­ma w Wilczej Budzie już do­go­ry­wa. Drewniane gon­ty są już moc­no po­dziu­ra­wio­ne, a spróch­nia­łe drew­no gro­zi za­wa­le­niem się. Szkoda, że wła­dze le­śne nie mo­gą prze­zna­czyć choć­by nie­wiel­kiej ilo­ści drew­na na jej re­mont, wszak na po­tę­gę wy­ci­na­ją ogrom­ne po­ła­cie do­rod­ny­ch drze­wo­sta­nów.

Powiązane wpisy