28 listopada 2013, czwartek, 20:34

Mamy kota

A wła­ści­wie, to chy­ba kot­kę. Najprawdopodobniej ktoś ją po­rzu­cił w oko­li­ca­ch na­szej cha­ty w le­sie. Przygarnęliśmy ją, or­ga­ni­zu­jąc jej bez­po­śred­ni do­stęp do sto­do­ły, gdzie urzą­dzi­li­śmy jej od­po­wied­nie le­go­wi­sko. Dokarmiamy ją, a ona od­wza­jem­nia się nam przy­jem­nym cie­peł­kiem, mru­cze­niem i przy­mi­la­niem się – ła­si się i do­ma­ga piesz­czot.

Była wy­gło­dzo­na i wy­chu­dzo­na, ale już po trzech ty­go­dnia­ch po­by­tu u nas przy­bra­ła na ma­sie i od­zy­ska­ła błysz­czą­cą sier­ść. Już przy­zwy­cza­iła się do na­szy­ch przy­jaz­dów i na dźwięk sil­ni­ka sa­mo­cho­du wy­cho­dzi ze swe­go le­go­wi­ska na spo­tka­nie.

Już w na­szej cha­cie mie­wa­li­śmy kot­ki – za­wsze by­ły to tro­fiej­ne stwo­rzon­ka. Porzucane  w le­śny­ch ostę­pa­ch zo­sta­wa­ły w na­szym do­mo­stwie.

21 listopada 2013, czwartek, 12:09

W kolorze bordo

Maleńkie ka­plicz­ki cer­kiew­ne, wie­lo­wie­żo­we, pra­wo­sław­ne cer­kwie ze zło­co­ny­mi cheł­ma­mi, chra­my i sta­re mo­na­sty­ry oży­wia­ją dziś smęt­ny pej­zaż ro­syj­skiej ar­chi­tek­tu­ry. W cza­sa­ch ra­dziec­ki­ch bu­rzo­ne lub od­da­wa­ne na ma­ga­zy­ny i staj­nie. Dziś – dzię­ki Bogu te bu­dow­le są od­da­wa­ne wier­nym i re­mon­to­wa­ne ich si­ła­mi. Powyżej zro­bio­ne wczo­raj prze­ze mnie zdję­cie od­no­wio­nej w ży­wy­ch ko­lo­ra­ch cer­kwii w oko­li­ca­ch Dworca Ryskiego w Moskwie.

Tę fo­to­gra­fię chcę spe­cjal­nie za­de­dy­ko­wać  Proboszczowi z Zagwiździa – ks. dr Alfredowi Skrzypczykowi. Bordowy ko­lor świet­nie uwy­dat­nia wszel­kie de­ta­le ar­chi­tek­to­nicz­ne w po­wią­za­niu z bie­lą. To wła­śnie na ten ko­lor bor­do, w po­łą­cze­niu ze zło­co­ny­mi wy­pu­kło­ścia­mi ma­lo­wa­ne je­st wnę­trze na­sze­go ko­ścio­ła pa­ra­fial­ne­go (przy­sió­łek Kęszyce i Chata w le­sie na­le­ży wła­śnie do niej).

Już nie­dłu­go bę­dzie moż­na po­dzi­wiać efek­ty tej nie­zwy­kłej od­wa­gi ko­lo­ry­stycz­nej. Już dziś obie­cu­ję za­mie­ścić od­po­wied­ni fo­to­re­por­taż i za­pra­szam do Zagwiździa w gmi­nie Murów.

Powiązane wpisy

20 listopada 2013, środa, 14:12

Listopadowa Moskwa

Listopad by­wa smęt­nym mie­sią­cem. Dni sta­ją się co­raz krót­sze. Wiatr i nad­cią­ga­ją­cy chłód nie­zbyt do­brze na­stra­ja­ją do spa­ce­rów. Moskwa cze­ka na pierw­szy śnieg, a tem­pe­ra­tu­ra jesz­cze w dzień oko­ło 5 – 7 stop­ni po­wy­żej ze­ra. W skle­pa­ch już świą­tecz­ne wy­stro­je i wzmo­żo­ny ru­ch.

Mnie znów po­wia­ło na Wschód. Wylądowałem w Moskwie na lot­ni­sku Szeremietiewo  w dniu, kie­dy w Kazaniu roz­bił się sa­mo­lot i wszy­scy pa­sa­że­ro­wie wraz z za­ło­gą zgi­nę­li. To nie­zbyt do­brze na­stra­ja do po­zy­tyw­nej re­flek­sji. Relacje te­le­wi­zyj­ne peł­ne są in­for­ma­cji na ten te­mat (o Szczycie Klimatycznym w Warszawie ani sło­wa). A dziś na Prospekcie Mira pod­czas krót­kie­go spa­ce­ru dzien­ni­kar­ka te­le­wi­zyj­na za­gad­nę­ła mnie, czy mam ja­kieś uprze­dze­nia do za­gra­nicz­ny­ch li­nii lot­ni­czy­ch. Cóż mo­głem od­po­wie­dzieć, sko­ro nie mam zbyt du­że­go wy­bo­ru, kie­dy przy­szło mi za­wo­do­wo czę­sto po­dró­żo­wać wła­śnie na Wschód Europy. Pozostaje więc LOT, Aeroflot i te li­nie, któ­re mnie za­wio­zą do żą­da­ny­ch por­tów lot­ni­czy­ch: wie­rzę, że bę­dzie po pro­stu do­brze.

Powyżej ko­lej­ny dwo­rzec ko­le­jo­wy w Moskwie – Ружский Воксал. Z nie­go wy­ru­sza­łem w Wielikie Luki. Do mia­sta zna­ne­go z bu­do­wy Rurociągu Przyjaźń, gdzie tłum­nie pra­cow­ni­ka­mi w cza­sa­ch ra­dziec­ki­ch by­li Polacy. Dobrze wspo­mi­na­ni, bo miesz­kań­com do­star­cza­li w trud­ny­ch cza­sa­ch po­wiew Zachodu: je­an­sy, gu­mę do żu­cia i in­ne pe­we­xow­skie to­wa­ry.

To cha­rak­te­ry­stycz­ny dla ro­syj­skiej chwa­ły punkt w tym mie­ście nad rze­ką Łować.

A po­ni­żej wi­dok z wia­duk­tu na Prospekcie Mira na re­jon Ostankino z sze­ro­ki­mi to­ra­mi na pierw­szym pla­nie i frag­men­tem wie­ży te­le­wi­zyj­nej.

Powiązane wpisy

14 listopada 2013, czwartek, 10:52

Chata w globalnej wiosce

To zna­ki na­szej współ­cze­sno­ści, w któ­rej Chata w le­sie też chce za­ist­nieć. Od dziś ma­my na na­szej in­ter­ne­to­wej stro­nie nie­bie­ski zna­czek: dzię­ki któ­re­mu moż­na nas po­lu­bić. Dotyczy to też po­szcze­gól­ny­ch po­stów. Teraz be­dę mó­gł spraw­dzić ja­kie je­st za­in­te­re­so­wa­nie za­miesz­cza­ny­mi w po­sta­ch in­for­ma­cja­mi. Oczywiście tyl­ko wte­dy, kie­dy czy­tel­ni­cy ze­chcą od­po­wied­nio klik­nąć.

Zatem za­pra­szam: kli­kaj­cie – wi­ta­my w glo­bal­nej wio­sce!  (… dzię­ki Administratorze Maćku;)

11 listopada 2013, poniedziałek, 8:01

Biało-czerwona

Dziś w na­szym kra­ju gro­mad­nie po­wie­wa­ją fla­gi. I na  le­śnej cha­cie po­ja­wi­ła się Biało-czerwona. Nasze do­my, mia­sta, wio­ski czy osa­dy to na­sza ma­ła Ojczyzna, o któ­rej po­win­ni­śmy pa­mię­tać szcze­gól­nie w Dniu Niepodległości. Wieszajmy z du­mą na­szą fla­gę na­ro­do­wą i ma­ni­fe­stuj­my spo­łecz­ną więź.

Powiązane wpisy