29 grudnia 2013, niedziela, 18:44

Inne uroki drewna

Poświąteczny czas pozwala na szperanie w domowym, fotograficznym archiwum. I takie oto zdjęcia znalazłem, które prezentują nieco odmienne uroki drewna.

Przygotowując drewno do palenia w piecu natrafiłem kiedyś na klocek brzozowego drewna, który zwrócił  moją uwagę. Był bardzo lekki w porównaniu z innymi kłodami. Kiedy przyjrzałem mu się bliżej, to znalazłem tej lekkości przyczynę. Wydrążone w nim kanały i labirynty stanowiły mieszkanie jednego ze szkodników drewna.  Ten klocek drewna zasiedlił jeden z chrząszczy – spuszczel pospolity, albo domowy. Myślę, ze dla wielu takie zdjęcia mogą stanowić interesującą zagadkę.

 

28 grudnia 2013, sobota, 15:02

Całujmy się pod jemiołą

Nie doczekaliśmy się jednak śniegu na te Święta Bożego Narodzenia. Wokół nas zielono i ptaki nawet zaczynają jakoś raźniej, przedwiosennie kwilić. Nic dziwnego, skoro momentami temperatura dochodzi do 15 stopni.

Zamieszczonym w poprzednim poście zimowym zdjęciem z ubiegłego roku chciałem sprowokować ten oczekiwany, biały krajobraz, a tymczasem na ogrodzie kwitnące stokrotki i bujnie rosnąca zielona trawa.

Zatem do kompletu tej zieleni dołączam jemiołę, która zawsze jest zielona. W dawnych wierzeniach i obyczajach odgrywała ważną rolę. Ale i dziś dość powszechnie dekorujemy nią nasze domostwa, wieszając ją u sufitu. Wierzymy, że promieniuje na cały dom zgodą, miłością i szczęściem. Możemy też „bezkarnie”  całować się pod nią.

Ta pasożytniczo żyjąca na sosnach i topolach roślina jest też wykorzystywana przez farmaceutów. Już w III w. p.n.e. poznano jej właściwości lecznicze przy nadciśnieniu i niepłodności.

 

20 grudnia 2013, piątek, 19:01

Na Święta Bożego Narodzenia

Puszystego śniegu

Wesołego kuligu

Radosnej Kolędy

Magicznych obrzędów

Wymarzonych prezentów

Przyjaznych uścisków

Domowych łakoci

i wiele, wiele dobroci – na te Święta

16 grudnia 2013, poniedziałek, 20:15

Pora na domowe wędzenie

To jeszcze nie jest moje tradycyjne wędzenie. To dopiero mój pierwszy krok w tym procesie. Aczkolwiek w swoim rodzinnym domu na Sądecczyźnie już od samego dzieciństwa dzielnie asystowałem przy świniobiciu, to jednak proces uczestniczenia przy wyrobie wędlin był poza moim zasięgiem.

Dopiero przed kilkunastoma laty –  w momencie nabycia starej chaty w Borach Stobrawskich, która uzyskała dzisiejszą nazwę Chata w lesie, zostałem obdarowany jakby automatycznie tzw. zimną wędzarnią, która znajduje się na strychu tegoż budynku. Do tej pory jednak jej nie wykorzystywałem, ale chęć wyrobu własnych wędlin dojrzewała we mnie od lat.

Zbudowałem więc wg własnego uznania i projektu obiekt ogrodowy o nazwie: grillo-wędzarnia-suszarnia, gdzie regularnie już od wielu lat przy nim grillujemy, a czasami samodzielnie nasi goście. Tradycyjnie jesienią suszę tu z powodzeniem śliwki, jabłka czy gruszki.

Dopiero za namową naszej przyjaciółki domu – Halusi w tym roku przystąpiliśmy do wyrobu własnych wyrobów wędzalniczych. Piękna pogoda – raczej przypominająca późną jesień lub wczesną wiosnę pozwoliła na realizację planów. Oto moja fotorelacja z ostatniego, niezwykle pracowitego weekendu (pięć godzin samego wędzenia), będąca próbą powrotu do dawnych tradycji.

Były więc tradycyjne kiełbasy, boczki, balerony, polędwice i szynki do podziału rodzinnego.

      

  

12 grudnia 2013, czwartek, 10:33

Przedświąteczne kiermasze

Wrocławski rynek zapełniły kramy ze świątecznymi łakociami. Wieczorową porą tłumy mieszkańców i gości delektują się grzanym winem, wyrobami z tradycyjnych masarni, serami góralskimi z rusztu czy pierogami. Tak wygląda ozdobione lampami i bożonarodzeniowymi dekoracjami to urokliwe miasto.