31 stycznia 2014, piątek, 14:44

Polacy w Odessie

Jeszcze przed III rozbiorem Polski do Odessy na dzisiejszej Ukrainie zostały delegowane polskie rodziny szlacheckie . Stało się to na mocy carskiego ukazu z 1795 roku. Bywali też znani pisarze i poeci: Ursyn Niemcewicz, Józef Ignacy Kraszewski, czy Adam Mickiewicz, który na wygnaniu pisał Sonety Odeskie. Obok tablica upamiętniająca jego pobyt w domu przy ulicy Deribasowskiej 16 – tylko w języku rosyjskim.

Tu żyli znani architekci – Feliks Gąsiorowski – twórca Katedry pw. Wniebowzięcia NMP, czy Lew Włodek, Seweryn Potocki, którego pałac po dziś dzień zachwyca. W Odessie działało wielu zananych lekarzy, adwokatów i inżynierów. Polacy w przededniu wybuchu I wojny światowej byli taka samą liczebnie grupą, jak Ukraińcy a było ich od 25 -d0 30 tysięcy. Tu znany kompozytor i pedagog Witold Maliszewski założył Konserwatorium i został jego pierwszym dyrektorem.

Działał tu prężnie Dom Polski i polska szkoła. Dziś odeska polonia spotyka sie na coniedzielnych naborzeństwach w odbudowanym wyłącznie z polskich funduszy wspomnianym powyżej rzymskokatolickim kościele (foto poniżej). W czasach komunistycznych był zdewastowany i zamienioiny na salę sportową. Tu diś znajdują się relikwie Jana Pawła II i Siostry Faustyny i działa chór.

  

PS. Dziś przy dość wyjątkowym 20 stopniowym mrozie zajrzałem do tego kościoła – brak w nim informacji w języku polskim. Natomiast dyskretnie z głośników dochodził śpiew polskiej kolędy, a przed kościołem oraz w bocznej nawie wspaniałe bożonarodzeniowe szopki. Trochę informacji o samym kośc iele i dzisiejszej Polonii w Odessie udzielił mi dyżurujący w sklepiku przykościelnym Polak, który mi podarował płytę z kolędami wspomnianego wyżej chóru.

28 stycznia 2014, wtorek, 20:00

Egzotyczna republika

Dotarłem do Tyraspola – stolicy samozwańczej Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Niby wszystko ok, ale żaden kraj na świecie nie uznaje tej swoistej separacji. To teren tzw. Naddniestrza zamieszkiwany przez Ukraińców i Rosjan – leży na prawym brzego Dniestru. Sama zaś Mołdawia zajmuje obszar pomiędzy rzekami Prut i Dniestr, ale bez bezpośredniego dostępu do Morza Czarnego, bo tam już Ukraina. Mają odrębne od właściwej Mołdawii władze. Mieszkańcy posługują się językiem rosyjskim i własną walutą – rublem, ale nie rosyjskim (foto poniżej).

  

PS. Mają też świetne wina i koniaki. Tu mieści się słynna wytwórnia KVINT z 1897 roku, gdzie za wino z dobrego rocznika 2009 zapłaciłem jedyne 2,5 Euro, a za butelkę koniaku 8 Euro.

27 stycznia 2014, poniedziałek, 19:48

Odessa zimą

Zimowa pogoda niezbyt nastraja do turystycznych wędrówek. Na dworze minus 7 stopni, padają krupy zamarzającego śniegu i zawiewa od strony morza. Jednak dziś byłem zmuszony zrobić spacer po tym kurorcie nad Morzem Czarnym, aby na dworcu kolejowym wykupić bilet do Mołdawii.

Przy okazji udało mi się zrobić kilka fotek tylko tych ciekawszych gmachów przy prospekcie Puszkina, które przypominają lata świetności Odessy. Większość gmachów jednak popada w ruinę.

Na ulicach spokojnie – tylko raz zaobserwowałem kilka samochodów z demonstracyjnie powiewającymi ukraińskimi flagami na znak protestów w Kijowie. W niedzielne popołudnie po raz pierwszy i  w Odessie miał miejsce mitting EUROMAJDANU pod gmachem lokalnych władz, ale demonstracja zakończyła się spokojnie.

A nastroje mieszkańców dość sceptyczne. Wiedzą, że obecny prezydent szybko nie odda władzy. Sami chcieli by do Europy, ale dyktat Putina jest silniejszy i tego się boją.

     

26 stycznia 2014, niedziela, 19:11

Znów Ukraina

Od nowego roku na moim blogu cisza – jakoby w oczekiwaniu na zimę. I oto przyszła. Poprzedniej nocy w Borach Stobrawskich zanotowałem już minus 14 stopni. Odśnieżania nie było, ale wodę w Chacie w lesie musiałem zabezpieczyć przed nadchodzącymi mrozami.

Tak się złożyło, że w dzień zapowiedzi przez prezydenta Ukrainy chęci dymisji rządu przyszło mi jechać w komandirowkę do Odessy. Samolotem z Wrocławia do Warszawy, gdzie przywitała mnie prawdziwa zima i ostro pracujące pługi na lotnisku. Potem już bezpośredni lot do Odessy, gdzie śniegu tylko symboliczna  warstewka i minus 6 stopni. Zatrzymałem się w sympatycznym hotelu Frapolli (nocleg 232 zł,-  polecam), przypominającym dawną świetność Odessy. A już jutro czeka mnie jazda pociągiem do Mołdawii.

PS. Trzymajmy kciuki za Ukrainę – niech im się uda!

2 stycznia 2014, czwartek, 10:31

Z nadzieją w Nowy Rok

Wswojej skrytce pocztowej znalazłem (jak co roku pisane góralską gwarą) tradycyjne życzenia od swojego kolegi „Harnasia”. Niechaj będą dla nas tą nadzieją na 2014 rok, która narodziła się w Betlejem.

Ciemno noc nad światem

Bez jednej gwiozdecki

Niebo zasłonięte

Światłościom świata bez blasku

               Niby świątecnie, niby radośnie

              A w sercech jakosi pusto straśnie

               W tyj nocy duchowyj ciymności

               Przy łunach złudnyj świata scęśliwości

Partyrze watry polom

Zrodzonyj w Betlejem Bozyj obietnicy

Ze Bóg bedzie sukoł cłeka

W najwięksyj ciymnicy.