28 maja 2014, środa, 11:08

Nasza oferta na lato

Oto na­sza pro­po­zy­cja na nad­cho­dzą­ce let­nie dni. Proponujemy ak­tyw­ny wy­po­czy­nek na te­re­nie Borów Stobrawskich i na­sze za­byt­ki. Zapraszamy ro­dzi­ny i  gru­py przy­ja­ciół.

ROWEREM I KAJAKIEM W STOBRAWSKIM PARKU KRAJOBRAZOWYM

Data: …………………………………

e-mail: info@chatawlesie.pl mob. 601 47 55 54 www.chatawlesie.pl

 RAMOWY PROGRAM IMPREZY

13.00 –  Zbiórka uczest­ni­ków na te­re­nie ba­zy eko­tu­ry­stycz­nej: „Chata w le­sie”, 46-030 Murów, Kęszyce 7

13.15 –  Wyjazd ro­we­ra­mi  le­śny­mi duk­ta­mi przez Sośniny – Wojszyn, Morcinek w kie­run­ku Starych  Budkowic na start spły­wu ka­ja­ko­we­go przy sta­rym mły­nie  „Stobrawska Grzynda” – tra­sa  7 km – oko­ło 30 mi­nut.

14.00 – Start na ka­ja­ka­ch (w pa­ra­ch) rze­ką Budkowiczanką z Grzędy przez Zagwiździe do ta­my w  Murowie – 2 go­dzi­ny.

                W tym cza­sie na­sze ro­we­ry zo­sta­ną prze­trans­por­to­wa­ne przez re­ali­za­to­ra spły­wu na me­tę spły­wu do Murowa.

16.00 – Przypłynięcie na me­tę spły­wu i wy­siad­ka z ka­ja­ków – pa­miąt­ko­we zdję­cia.

16.15 – Wyjazd na ro­we­ra­ch z Murowa tra­są wzdłuż rze­ki Budkowiczanki – oko­ło 3 km

16.45 – Postój i zwie­dze­nie za­byt­ko­wej hu­ty że­la­za w Zagwiździu,         

17.15 – Zwiedzanie  Ogrodu Botanicznego z ta­jem­ni­czym cza­kra­mem II stop­nia z XVIII wie­ku w  Zagwiździu,

17.45 – Zwiedzenie ory­gi­nal­ne­go Kościoła i za­byt­ko­wej ślu­zy na ka­na­le Budkowiczanki w Zagwiździu,

18.15 – Przejazd ro­we­ra­mi do „Chaty w le­sie” w Kęszycach – 6 km – oko­ło 30 mi­nut,

od  19.00  – Ognisko z pie­cze­niem kieł­ba­sek. Gry i za­ba­wy ple­ne­ro­we:  strze­la­nie z łu­ku do tar­czy, rzu­ty­do ko­sza, siat­ków­ka i sko­ki na tram­po­li­nie.

 UWAGI:

– Koszt spły­wu 25 zł od oso­by – ilo­ść osób ogra­ni­czo­na licz­bą ka­ja­ków – 19 osób.

– Kiełbaski,  pie­czy­wo, pi­wo, de­gu­sta­cja sto­braw­ski­ch na­le­wek, na­po­je zim­ne i go­rą­ce – 15 zł od oso­by

– Nocleg ze śnia­da­niem w ce­nie 60 zł od oso­by, (max 13 osób, ale moż­li­we na­mio­ty – 10 zł od  oso­by),

– Na te­re­nie ogro­dzo­nej, pół­hek­ta­ro­wej po­se­sji Plac Zabaw dla dzie­ci z wie­lo­ma atrak­cja­mi.

Powiązane wpisy

17 maja 2014, sobota, 13:36

W SPA u wierchuszki

 

Nasz po­ran­ny sa­mo­lot nie wy­star­to­wał z Kutaisi i ra­zem ze współ­to­wa­rzy­sza­mi po­dró­ży za­wie­zio­no nas mi­ni­bu­sa­mi do od­da­lo­ne­go o ja­kieś 50 km mia­stecz­ka Tskaltubo. Podobno zgro­ma­dzo­ne ol­brzy­mie ilo­ści wo­dy na py­rzo­wic­kim lot­ni­sku nie po­zwo­li­ły od wczo­raj­sze­go po­po­łu­dnia na start sa­mo­lo­tów. Tu bra­wo dla sa­mo­lo­to­we­go prze­woź­ni­ka Wizzair za spraw­ne zor­ga­ni­zo­wa­nie bar­dzo go­dzi­we­go za­kwa­te­ro­wa­nia wraz z wy­ży­wie­niem.

Tak więc wy­lą­do­wa­li­śmy w daw­nym ośrod­ku wy­po­czyn­ko­wym ra­dzie­kiej wier­chusz­ki. To po­dob­no już Stalin przy­jeż­dżał i ca­ła świ­ta ra­dziec­kiej wła­dzy do mar­mu­ro­we­go ośrod­ka na Zakaukaziu. Stąd nie­da­le­ko już w wy­so­ki Kaukaz i do Batumi nad Morze Czarne.

Dziś po­zo­sta­ły co praw­da mar­mu­ry, ale cza­sy daw­nej świet­no­ści prze­mi­nę­ły i do­pie­ro w ostat­ni­ch la­ta­ch z mo­zo­łem re­wa­lo­ry­zu­je się te sław­ne nie­gdyś obiek­ty. Poniżej kil­ka fo­tek po­ka­zu­ją­cy­ch uro­kli­we usy­tu­owa­nie ośrod­ka na wzgó­rzu, wśród sta­ro­drze­wów, palm i buj­nej ro­ślin­no­ści. Tu na dwo­rze tem­pe­ra­tu­ra do­cho­dzi do 40 stop­ni, a w Polsce po­dob­no chło­dy i ule­wy.

  

Powiązane wpisy

16 maja 2014, piątek, 19:02

W podziemiach Prometeusza

Czyżby z tą ja­ski­nią zwią­za­na je­st po­stać mi­to­lo­gicz­ne­go he­ro­sa – Prometeusza? Mitologia grec­ka umiej­sca­wia go wła­śnie w gó­ra­ch Kaukazu.

Ta jed­na z naj­więk­szy­ch w Europie ja­ski­nia o tej wła­śnie na­zwie znaj­du­je się po­nad 30 km od Kutaisi w pół­noc­nej Gruzji. Dotarłem dziś do niej po­pu­lar­ny­mi mar­szrut­ka­mi z jed­ną prze­siad­ką za nie­wiel­ką opła­tą – 3 la­ry, to oko­ło 6 zło­ty­ch. Wstęp do ja­ski­ni 7 i rów­nież 7 la­ry rejs łód­ką w sa­mej ja­ski­nii.

Naprawdę war­to by­ło ją zwie­dzić. Dobrze opra­co­wa­na po­nad ki­lo­me­tro­wa tra­sa pie­sza je­st świet­nie przy­go­to­wa­na i bez­piecz­na. Wędruje się be­to­no­wy­mi plat­for­ma­mi i scho­da­mi na róż­ny­ch głę­bi­na­ch i wy­so­ko­ścia­ch mi­ja­jąc wspa­nia­le pod­świe­tlo­ne wy­pię­trze­nia, zwi­sy i na­cie­ki kra­so­we. Dla ko­cha­ją­cy­ch uro­ki nie­ska­zi­tel­nej na­tu­ry ko­lo­ro­we pod­świe­tle­nia wy­da­ją się zbyt sztucz­ne, na­to­mia­st re­ali­za­to­rzy uzy­ska­li tym sa­mym spek­ta­ku­lar­ny efekt wi­zu­al­ny.

        

PS. Pozdrowienia dla spo­tka­ny­ch tu­ry­stów z Warszawy – to­wa­rzy­szy po­dró­ży, z któ­ry­mi schło­dzo­ne, da­masz­noe wi­no w mar­szrut­ce sma­ko­wa­ło wy­śmie­ni­cie przy 35 stop­nio­wym upa­le;)

Powiązane wpisy

15 maja 2014, czwartek, 20:12

Na szlaku złotego runa

 

Od kil­ku dni sty­kam się ze sta­ro­żyt­no­ścią i mi­to­lo­gią grec­ką. Bowiem w te te­re­ny pra­daw­nej Kolchidy, a dzi­siej­szej za­chod­niej Gruzji mia­ła miej­sce mi­to­lo­gicz­na wy­pra­wa Jazona po zło­te ru­no  wraz z gru­pą he­ro­sów – Argonautów.

Dziś mo­im ce­lem tu­ry­stycz­ny­ch wę­dró­wek nie by­ło „zło­te ru­no”, ale kon­takt ze śre­dnio­wiecz­ną hi­sto­rią za­pi­sa­ną w gór­ski­ch mo­na­sty­ra­ch w Gelati i Motsameta.

  

Wspaniałe klasz­to­ry ulo­ko­wa­ne w gó­ra­ch w oko­li­cy daw­nej sto­li­cy Grecji – Kutaisi. Tereny te na­zy­wa­ne są czę­sto „no­wy­mi Atenami” al­bo też „dru­gim Jeruzalem”. 

Gruzja je­st jed­nak peł­na kon­tra­stów. Można zo­ba­czyć ta­ki oto od­lo­to­wy gma­ch par­la­men­tu w Kutaisi i po­wszech­ny nie­do­sta­tek.

Powiązane wpisy

13 maja 2014, wtorek, 16:50

W gruzińskich klimatach

Łatwym po­łą­cze­niem ta­ni­mi li­nia­mi do­tar­łem z Katowic do dru­gie­go co do wiel­ko­ści mia­sta w północno-zachodniej Gruzji – Kutaisi. To 200 ty­sięcz­ne mia­sto je­st za­ra­zem sie­dzi­bą gru­ziń­skie­go par­la­men­tu.

Wyróżnia je gó­ru­ją­ca nad mia­stem Katedra Bagrati, kto­ra co praw­da je­st pod we­zwa­niem Wniebowzięcia NMP, ale swo­ją na­zwę za­wdzię­cza fun­da­to­ro­wi. To król Bagrati III – wład­ca gru­ziń­skie­go śre­dnio­wie­cza za­ini­cjo­wał wznie­sie­nie tej ogrom­nej na ów­cze­sne cza­sy ka­mien­nej ka­te­dry, któ­rej bu­do­wa zo­sta­ła za­koń­czo­na w ba­ga­te­la 1003 ro­ku. Dziś za­dzi­wia i je­st wpi­sa­na na li­stę świa­to­we­go dzie­dzic­twa UNESCO w 1994 ro­ku. To słyn­ny gru­ziń­ski „zło­ty wiek”.

Wraz z po­zna­ny­mi na krót­kim re­ko­ne­san­sie sym­pa­tycz­ny­mi tu­ryst­ka­mi z Krakowa (ser­decz­nie po­zdra­wiam;) –  na wznie­sie­nie do­tar­łem wi­szą­cą nad mia­stem ko­lej­ką li­no­wą i da­lej już by­ło mo­zol­ne po­dej­cie pod ka­te­drę.

Pod na­mi spie­nio­na, groź­na i zło­wiesz­czo szu­mią­ca sil­ny­mi nur­ta­mi rze­ka Rioni, któ­ra po in­ten­syw­ny­ch noc­ny­ch ule­wa­ch zmy­wa wa­pien­ne ska­ły Kaukazu. Rzeka sta­ła się w nie­sa­mo­wi­tym do­ść ko­lo­rze stalowo-kredowej brei.

        

Tu na­praw­dę go­łym okiem wi­dać bez­ro­bo­cie. Miasto do­ść sen­nie wy­glą­da­ją­ce z nie­zli­czo­ną rze­szą prze­sia­du­ją­cy­ch w par­ku na ła­wecz­ka­ch i pod skle­pi­ka­mi miesz­kań­ca­mi. To sam śro­dek dnia, a oni bez za­ję­cia le­ni­wie od­da­ją się roz­mo­wom. Mężczyźni miej­sca­mi gra­ją w sza­chy, a ko­bie­ty w róż­nym wie­ku pro­wa­dzą po­ga­węd­ki.

Dość oży­wio­ny mo­men­ta­mi sta­je się targ wa­rzyw­ny, mię­sny, na­bia­ło­wy czy też tekstylno-odzieżowy – wszyst­ko to bez­ład­nie po­mie­sza­ne. Handluje się tu wszyst­kim, choć są też do­ść gę­sto usy­tu­owa­ne skle­pi­ki w ka­mie­ni­ca­ch i budach.Zawsze przy­cho­dzi mi trud­no­ść w fo­to­gra­fo­wa­niu te­go nie­ła­du. Wolę cha­rak­te­ry­stycz­ną, ale po­ukła­da­ną ar­chi­tek­tu­rę miej­ską i stąd do­ść rzad­ko za­miesz­czam ten nie­cy­wi­li­zo­wa­ny świat.

Natomiast miej­skie ulicz­ki są miej­scem pod­nie­co­ny­ch czę­sto gło­sów i na­wo­ły­wań po­de­ner­wo­wa­ny­ch kie­row­ców wraz z ostrym dźwię­kiem klak­so­nów uży­wa­ny­ch dla ostrze­że­nia ty­ch, któ­rzy sta­ją się za­wa­li­dro­ga­mi na ich ak­tu­al­nej tra­sie. Piesi nie ma­ją tu żad­ny­ch praw i mu­szą na­praw­dę na sie­bie uwa­żać, bo­wiem kie­row­ca tu je­st pa­nem i wład­cą swo­jej czę­sto roz­kle­ko­ta­nej ma­szy­ny.

Powiązane wpisy