28 października 2014, wtorek, 8:28

Dziś nalewka z pigwy

Pigwa na opolskich działkach. Fot. WG

Przyszła już po­ra na ro­bie­nie tra­dy­cyj­ny­ch na­le­wek. W mo­im le­śnym oto­cze­niu nie ma pi­gwy, ale od za­przy­jaź­nio­ny­ch osób ( dzię­ki, Panie Łukaszu;) do­sta­łem tor­bę ty­ch wspa­nia­ły­ch owo­ców pi­gwy po­spo­li­tej  (Cydonia ob­lon­ga). Przypominają swo­im kształ­tem owo­ce grusz­ki, ale są mniej fo­rem­ne. To drze­wo pi­gwy na opol­ski­ch dział­ka­ch obok Reala.

 Zatem przy­szła po­ra na zro­bie­nie pi­gwów­ki.

Mogę się więc po­dzie­lić prze­pi­sem, z któ­re­go sko­rzy­sta­łem przy ro­bie­niu tej na­lew­ki.

Po do­kład­nym umy­ciu owo­ców wy­drą­ży­łem gniaz­da na­sien­ne, po­kro­iłem w du­żą kost­kę i od­wa­ży­łem. Wyszło te­go 2,5 kg. Wkładając do ośmio­li­tro­we­go sło­ja prze­sy­pa­łem owo­ce dwo­ma ki­lo­gra­ma­mi cu­kru. Dodałem dwie ły­żecz­ki goź­dzi­ków i dwie la­ski cy­na­mo­nu. Całość do­kład­nie ugnio­tłem, szczel­nie za­mkną­łem i od­sta­wi­łem na na­sło­necz­nio­ny pa­ra­pet na ty­dzień. Codziennie na­le­ży za­war­to­ść po­mie­szać, bo już po pierw­szym dniu zro­bił się sy­rop. Po ty­go­dniu po­wi­nie­nem do­dać do ca­ło­ści 2 l spi­ry­tu­su i od­sta­wić na dwa mie­sią­ce. W oko­li­ca­ch świąt Bożego Narodzenia prze­fil­tru­ję, zle­ję do bu­te­lek i za­kor­ku­ję. Odczekam jesz­cze mie­siąc i wte­dy za­pro­szę na de­gu­sta­cję do Chaty w le­sie.

Powiązane wpisy

Odpowiedz

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>