29 kwietnia 2016, piątek, 14:24

Przymrozki i żurawie

Poranek, mróz i żurawie

Zbliża się dłu­gi, ma­jo­wy week­end, a tu na­dal zim­no. Na łą­ce by­ło bia­ło od przy­mroz­ku. W na­szym ogro­dzie już zmar­zł dła­wi­sz, wi­ste­ria i mój uko­cha­ny cy­try­niec chiń­ski. W tym ro­ku li­czy­łem na nie­po­wta­rzal­ną na­lew­kę, bo pięk­nie już przed ty­go­dniem roz­wi­nął swo­je li­ście. Dziś po­zo­sta­ły mu je­dy­nie zwięd­nię­te ki­ku­ty.

Na szczę­ście po­ran­ne prze­bu­dze­nie osło­dził mi do­no­śny klan­gor żu­ra­wi, któ­re po­ja­wi­ły się tuż za pło­tem na łą­ce z za­mia­rem od­by­wa­nia ce­re­mo­nii wio­sen­ny­ch za­lo­tów.

Powiązane wpisy

Odpowiedz

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>