25 listopada 2019, poniedziałek, 14:44

Nasza śródleśna osada z drona

Trwają prace nad przygotowaniem filmu z drona, który wykonał jeden z naszych gości podczas letniego wypoczynku.

Oto przykładowe fotki osady Kęszyce, które będą wykorzystane przez naszego domowego grafika Macieja.

13 kwietnia 2019, sobota, 16:48

Nasz pawilon ogrodowy w gwiazdach

Oto foto redaktora Mikołaja Gospodarka, który późną jesienią odwiedził naszą Chatę na swojej trasie Slow Road. Mają ciekawe oferty magicznych miejsc na swoim portalu.

Fot. Mikołaj Gospodarek

Długi majowy weekend już mamy zajęty, ale można rezerwować letnie i jesienne pobyty. Obserwacje Drogi Mlecznej gwarantowane. Zapraszamy:)

13 listopada 2017, poniedziałek, 8:44

Na skraju Chaty w lesie

Zapraszamy do uczestnictwa w miedzynarodowej grze polegającej na szukaniu specjalnych skrytek przy użyciu współrzędnych GPS. To gra, w której uczestniczą miliony poszukiwaczy ciekawych miejsc – GEOCACHING.

Od kilku tygodni zapraszamy do zgarnięcia kesza, który umieściliśmy na terenie naszej osady. Jego nazwa to: „Na skraju Chaty w lesie”. Nazwa co prawda niezbyt gramatyczna, natomiast oddająca odpowiednio lokalizację skrytki.

Znalezienie jej wymaga odszukania miejsca przy pomocy współrzędnych GPS, w którym ukryta jest skrytka, a pomocą posłuży mała łamigłówka związana z naszą bazą ekoturystyczną, która doprowadzi poszukiwacza do osiągnięcia celu.

Do skrytki już dotarło kilka ekip (pozdrawiam Geopyrę z Poznania – zgarnęła certyfikat  First To Find), a miłośnikom GEOCACHINGU obiecuję zorganizowanie odpowiedniego eventu (i poszukiwanie kolejnej skrytki gdzieś w lesie) na terenie naszej bazy jako właściciel założonego kesza.

Pozdrawiam wszyskich łowców przygód, a jeszcze niezdeklarowanych poszukiwaczy skrytek zapraszam do wspólnej zabawy. W naszej skrytce niespodzianka dla zdobywcy!

25 lipca 2017, wtorek, 18:50

Głuchołazy, KROPKA i lipa …

 

To już jedenasta edycja sympatycznie brzmiącego Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Turystycznej. Świetna impreza, a w tytule mowa o innej, zabytkowej lipie w tekście poniżej. Wszak Głuchołazy leżą na kultowym turystycznym szlaku sudeckim z wielowiekową już tradycją.  A zarazem tędy od wieków prowadziła kupiecka trasa znad Bałtyku przez Polskę na Wiedeń i Morze Czarne.

To tu powstały jako jedne z pierwszych na ziemiach polskich oznakowania dla miłośników turystyki, którzy chcieli poznawać piękno Gór Opawskich. Zapewne tajemnicze Zlate Hory leżące po stronie czeskiej też przyczyniły się do tego zainteresowania. Faktem jest, że już na terenie samych Głuchołaz na Górze Chrobrego w XIV i XVI wieku funkcjonowało wiele sztolni, z których wydobywano złoto.

W sobotnie przedpołudnie wybrałem się z prawie trzydziestką chętnych na turystyczny spacer po Głuchołazach pod bacznym okiem doświadczonego i zasłużonego przewodnika sudeckiej turystyki górskiej – pana Jerzego Chmiela. Na blogu pozwoliłem sobie skorzystać z informacji przekazywanych przez pana Jerzego.

Wyruszyliśmy z Rynku spod wiekowej lipy – ponoć już prawie czterystuletniej i jednej z dziesięciu z listy najpotężniejszych lip rosnących na ziemiach polskich. Na zdjęciu obok widoczne fragmenty już tej starej lipy, wraz z posadzoną w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku w obrębie zmurszałego pnia nową młodą  lipą.

Głuchołazy otrzymały prawa miejskie już w 1222 roku. Zachował się doskonale utrzymany układ urbanistyczny z prostokątnym, wielkim rynkiem, eliptycznymi  śladami murów miejskich wraz z obronną fosą . Imponująco wygląda odrestaurowana wieża Bramy Górnej – prowadząca do miasta od strony Nysy. Można na nią wejść po 107 drewnianych schodach, aby zobaczyć rozległą panoramę miasta wraz z otaczającymi górami – Biskupią Kopą, czy Pradziadem.

Na tymże rynku z wybrukowanym herbem miasta – kozią szyją (to uzdrowisko Bad Ziegelhals), wybija się jesion (foto obok po lewej) – choć miniaturowy, to jednak z historią braterskiej przyjaźni z miastem Jesenik, bo podarowany Głuchołazom. To też sama nazwa tego miasta, jak i pobliskiego pasma gór swoją nazwę wzięła właśnie od jesionu.

W drodze do zdrojowej części miasta mijamy Skwer Kawalerów Orderu Uśmiechu. Tu niezwykle sympatyczna fontanna w formie znanego w Polsce Orderu Uśmiechu, przyznawanego przez gremium dziecięce tym, którzy właśnie im przynoszą publiczną radość. To właśnie projekt tego orderu wykonała przedd laty mała mieszkanka Głuchołaz – dziewięcioletnia wówczas Ewa Chrobak – dziś członkini, a nawet sekretarz Kapituły Orderu.

W samym zdroju spotkamy odrestaurowany przyjazny skwerek z fontanną i ławeczkami , a w Parku Zdrojowym miejsca do hydroterapii.  A właściwie krioterapii, bo brodzenie w przeraźliwie zimnej wodzie Sarniego Potoku na pewno jest takim zabiegiem. To właśnie stąd zabieram inspirację, żeby na posesji naszej ekoturystyki „Chata w lesie” zbudować specjalne miejsce do hydro-krioterapii ze swojęgo ujęcia wody z głębokości 12 m dla naszych gości.

    

PS. Na wwgórzu pomiędzy ośrodkami rehabilitacji miasto buduje tężnię solankową. Prace postępują bardzo szybko i jeszcze w tym roku planuje się otwarcie jej do publicznego, bezpłatnego użytku.

11 lipca 2017, wtorek, 21:25

W Górach Opawskich

Tym razem mam okazję bliżej zaprzyjaźnić się z siostrzanym Parkiem Krajobrazowym naszego Stobrawskiego – z Parkiem Krajobrazowym Gór Opawskich. Choć jego powierzchnia jest dziesięciokrotnie mniejsza od naszego Stobrawskiego, to i tak posiada przebogate walory. Już samo uksztaltowanie górskie dodaje mu atrakcyjności i kurort – Głuchołazy Zdrój.

Dla miłośników wędrówek doskonała okazja do zaliczenia początkowej trasy opolskiego Szlaku św. Jakuba, który bierze swój początek na jednej ze stacji Drogi Krzyżowej przy Studni Jakubowej na Górze Parkowej (Chrobrego). Z kolei miłośnicy przyrody mogą podziwiać bogactwo fauny i flory, w tym Rezerwat Bukowy z prawie dwustuletnimi okazami. Sąsiadujące po czeskiej stronie Zlate Hory już w samej nazwie zaciekawiają miłośników tego złotego kruszcu, którego w dawnych wiekach w tych właśnie okolicach wydobyto w ilości prawie trzy tony.

Głuchołazy, to zarazem tradycja wodolecznictwa, która została rozpropagowana przez słynnego Priessnitza z położonego po sąsiedzku czeskiego miasteczka Jesenik ze słynnymi kąpielami wodnymi. Ich odradzanie można już zaobserwować na terenie Parku Zdrojowego.

Z uroków Parku Krajobrazowego Gór Opawskich korzystają kuracjusze, którzy w wielu przypadkach od lat przyjeżdżają do licznych ośrodków sanatoryjnych. Inni zaś, jak ja – na turnusy rehabilitacyjne. Część z tych obiektów niestety po okresie transformacji nie utrzymała się, część z nich zniszczyła wielka powódź z 1997 roku. Jej ofiarą padł bodaj najpiękniej w Polsce położony odkryty basen kąpielowy w wąwozie Sarniego Potoku. Z kolei pożar dokonał ostatecznego zniszczenia okazałej Wieży Widokowej.

Dziś mieszkańcy samych Głuchołaz odbudowują dawną świetność miasta i aktywnie uczestniczą w górskich wędrówkach, jak w tej, na którą i ja się wybrałem w ostatnią niedzielę do Kaplicy św. Anny na Górze Parkowej, gdzie przy pięknej pogodzie odbywała się plenerowa Msza św.

    

PS. Na tych, którzy pragną poznać atrakcje Parku Krajobrazowego Gór Opawskich czekają dosyć dobrze oznakowane piesze szlaki turystyczne (również dla miłośników rowerów i nart biegowych). Mapy i foldery bezpłatne można otrzymać w biurze Informacji Turystycznej w samym centrum Gluchołaz  – tuż przy baszcie. Samo miasto zaś oferuje bezpłatną komunikację lokalną, ale zapomniało o uprzątnięciu śmieci na szalakach rezerwatu bukowego. To naprawdę odstrasza turystów.