21 stycznia 2010, czwartek, 15:29

Drzewa z pokłonem

Tak po­wi­ta­ła mnie dro­ga, pro­wa­dzą­ca do na­szej le­śnej cha­ty. Drzewa w po­kło­nie ugi­na­ły się od nad­mia­ru śnie­gu i lo­du. Tęga zi­ma na­dal trzy­ma.

Po kil­ku dnia­ch nie­obec­no­ści w le­sie po­sta­no­wi­łem czym prę­dzej po­je­chać do swo­ich si­ko­rek. Karmnik oczy­wi­ście był ogo­ło­co­ny ze sma­ko­ły­ków, któ­re ostat­nio zo­sta­wi­łem. Po sło­nin­ce ani śla­du, a pta­sie klop­sy (spe­cjal­na mie­szan­ka zia­ren z tłusz­czem w po­sta­ci zwar­tej ku­li w drob­nej sia­tecz­ce) – po­żar­te. To oczy­wi­ście spraw­ka só­jek, któ­re tyl­ko czy­ha­ją i kie­dy znik­nę im z po­la wi­dze­nia, pod­bie­ra­ją wy­sta­wio­ne ła­ko­cie.
→ czy­taj da­lej…

16 stycznia 2010, sobota, 14:25

Bliskie spotkania z darami natury

Zdarza nam się pod­czas wę­dró­wek na­tknąć znie­nac­ka na spło­szo­ną na­szym wtar­gnię­ciem w le­śne ostę­py zwie­rzy­nę. Tak się dzie­je gdzieś w głę­bi la­su, ale kie­dy prze­dłu­ża­ją­ce się mro­zy utrud­nia­ją zwie­rzę­tom do­ko­pa­nie się do przy­sy­pa­nej śnie­giem ro­ślin­no­ści – pod­cho­dzą bli­żej na­szy­ch do­mo­stw. A kie­dy im wy­ło­ży­my świe­że sian­ko, czy in­ną kar­mę – są w sta­nie zbli­żyć się na­wet w cią­gu dnia. Tak po­stę­pu­ją np. pta­ki, któ­re oswa­ja­ją się z na­szą obec­no­ścią i pod­la­tu­ją bli­sko do okna. Moje si­kor­ki tak się już roz­bi­sur­ma­ni­ły i do mo­jej obec­no­ści przy­zwy­cza­iły, że kie­dy im za­brak­nie pod­wie­szo­nej sło­nin­ki, to prze­la­tu­jąc obok ku­chen­ne­go okna, swo­imi skrzy­dła­mi spe­cjal­nie za­ha­cza­ją o szy­bę, aby zwró­cić uwa­gę na brak kar­my.

Mój są­siad po­de­słał mi zdję­cie, któ­re zro­bił przed­wczo­raj, kie­dy do wy­ło­żo­ne­go prze nie­go świe­że­go sia­na bar­dzo bli­sko pod­sze­dł oka­za­ły ro­gaś – nie zwa­ża­jąc na bli­sko­ść za­bu­do­wań. Zwierzyny pło­wej ra­czej nie spo­tka­my w cią­gu dnia. Wychodzi do­pie­ro pod wie­czór – pra­wie o zmro­ku i tuż przed świ­tem.

Mamy week­end – war­to za­tem wy­brać się w zi­mo­wy ple­ner aby do­świad­czyć bli­skie­go spo­tka­nia.