3 marca 2015, wtorek, 10:04

Pora na budki lęgowe dla ptaków

Budki lęgowe  fot. WG Promyki za­cho­dzą­ce­go słoń­ca i nad wy­raz, jak na po­czą­tek mar­ca cie­pła po­go­da po­zwo­li­ła na pra­ce ogro­do­we przy Chacie w le­sie przy wie­sze­niu bu­dek lę­go­wy­ch. Na tym roz­ło­ży­stym ja­wo­rze po­wsta­ło już ca­łe osie­dle dom­ków. Pozostałe wi­szą na po­je­dyn­czo ro­sną­cy­ch drze­wa­ch: dę­ba­ch, świer­ka­ch i so­sna­ch, a jed­na na­wet na do­rod­nej tui.

Wcześniej zbu­do­wa­łem kil­ka no­wy­ch bu­dek, nie­któ­re wy­re­mon­to­wa­łem, a te uszko­dzo­ne przez la­ta po pro­stu usu­ną­łem. To do­bra po­ra, bo tę­sk­ne na­wo­ły­wa­nia pta­si­ch part­ne­rów już od kil­ku­na­stu dni sły­chać na obrze­ża­ch la­su. To po­ra pa­rze­nia się – łą­cze­nia w pa­ry i czas po­szu­ki­wa­nia od­po­wied­nie­go lo­kum na pta­sie po­tom­stwo. Pora po­spo­li­te­go gniaz­do­wa­nia roz­po­czę­ta.

Budki lęgowe - słit focia na drzewie  Budki lęgowe - montaż przy Chacie w lesie. Fot. WG  ...domki dwa w lesie. Fot. WG

PS. A gdy­by ko­goś za­in­te­re­so­wa­ło sa­mo­dziel­ne wy­ko­ny­wa­nie bu­dek lę­go­wy­ch dla swo­ich pta­ków – za­pra­szam na week­end. Możemy coś wspól­nie stwo­rzyć.

9 lutego 2015, poniedziałek, 14:13

O nich też pamiętajmy

Sikorki. Fot. WGTeraz przy­szła po­ra, że­by się­gnąć do za­pa­sów gro­ma­dzo­ny­ch na zi­mę.

Po gru­dnio­wym świ­nio­bi­ciu po­zo­sta­ła sło­nin­ka i skór­ki, któ­re są do­sko­na­łym przy­sma­kiem si­ko­rek.

Zima te­go ro­ku na­wet ła­ska­wa dla le­śnej zwie­rzy­ny, ale spa­dł ko­lej­ny snieg, a więc i po­ra na do­kar­mia­nie.

O tej po­rze ro­ku za wy­sta­wio­ny­mi przy­sma­ka­mi za­glą­da­ją nie tyl­ko si­kor­ki, ale tak­że ko­wa­li­ki i suj­ki i barw­ne dzię­cio­ły.

Przy za­okien­ny­ch karm­ni­ka­ch moż­na też spo­tkać więk­sze pta­szy­ska. To tu nie­ste­ty cza­sem na si­kor­ki po­lu­je kro­gu­lec. Jest bar­dzo szyb­ki i choć pew­ne­go ra­zu cza­to­wa­łem na nie­go, to jed­nak nie uda­ło mi się je­go ata­ku uchwy­cić apa­ra­tem fo­to­gra­ficz­nym. Gwałtownie się po­ja­wia, od­la­tu­jąc ze swo­ją zdo­by­czą w moc­nym dzio­bie –  li­fe is bru­tal!

 

 

 

13 sierpnia 2014, środa, 12:43

Nad Bajkałem

Dziś już na­praw­dę mo­gę za­nu­cić sta­rą, ro­syj­ską pie­śń, któ­rą nie­gdyś śpie­wał nam Czesław Niemen – to ” Брoдяга – Włóczęga”:

По диким степям Забайкалья, где золото роют в горах, бродяга, судьбу проклиная … (Dla ty­ch, co nie zna­ją Cyrylicy: po di­kim stie­pam za­baj­kal­ja, gdie zo­ło­to ro­jut w go­ra­ch, bra­dia­ga sud­bu pro­kli­na­ja … tek­st chy­ba już zbęd­ny tłu­ma­cze­nia?).

Z Irkucka do­tar­łem mi­ni­bu­sem w mia­rę do­brą dro­gą nad sam Bajkał, do osa­dy o na­zwie Listwianka. To po­nad 70 km, a bi­let kosz­to­wał 120 ru­bli. Nie uda­ło mi się do­stać na słyn­ną ko­lej­kę oko­ło­baj­kal­ską, któ­ra pro­wa­dzi sta­rym od­cin­kiem Transsyberyjskiej tra­sy. Biletów już nie by­ło na dzi­siaj –  na­le­ży za­ma­wiać z wy­prze­dze­niem. Dla ty­ch, kto­rzy chcie­li by z te­go kie­dyś sko­rzy­stać po­da­ję nr tel. w Irkucku, bo je­dy­nie tu moż­na go za­ku­pić: +73952 202 973.

Wykorzystując okien­ko w swo­jej po­dró­ży służ­bo­wej chcia­łem do­trzeć nad Bajkał. To naj­star­sze i naj­głęb­sze je­zio­ro na świe­cie (1642 m) wpi­sa­ne na li­stę świa­to­we­go dzie­dzic­twa UNESCO w 1996 ro­ku z uwa­gi na ogrom­ne bo­gac­two flo­ry i fau­ny. Posiada 2630 ga­tun­ków ro­ślin i zwie­rząt – w tym aż 60%, to ga­tun­ki en­de­micz­ne, nie wy­stę­pu­ją­ce gdzie in­dziej, jak np zna­na fo­ka baj­kal­ska. Teren ten je­st ob­ję­ty par­ka­mi na­ro­do­wy­mi i re­zer­wa­ta­mi przy­ro­dy, to tu znaj­du­je się 100 po­mni­ków przy­ro­dy. Zadziwiająca je­st prze­źro­czy­sto­ść wo­dy do­cho­dzą­ca do 40 m głę­bo­ko­ści.

A o wiel­ko­ści te­go je­zio­ra nie­ch świad­czy fakt, że wpły­wa do nie­go 336 rzek i to, że Bajkał sta­no­wi 20% świa­to­wy­ch za­so­bów wo­dy słod­kiej. Ważnymi ba­da­cza­mi Bajkału by­li pol­scy na­ukow­cy, ze­słań­cy na Sybir: Benedykt Dybowski, Aleksander Czekanowski, Jan Czerski i Wiktor Godlewwski.

Z mo­je­go krót­kie­go rej­su po Bajkale po­zo­sta­ło tro­chę fo­to­gra­ficz­ny­ch ujęć, ale nie od­da­ją one te­go bo­gac­twa, któ­re fak­tycz­nie po­sia­da to „Błękitne oko Syberii”.

     

 

6 maja 2014, wtorek, 11:01

Dziś o gilu

Wiosna w ca­łej swo­jej kra­sie za­sy­pu­je nas wszel­ki­mi od­mia­na­mi zie­le­ni. Ptaki gniaz­du­ją i przy sło­necz­nym dniu za­pra­sza­ją nas na swo­je we­so­łe kon­cer­ty.

Dziś bę­dzie o jed­nym z ty­ch ko­lo­ro­wy­ch pta­ków, któ­re z re­gu­ły w oko­li­ca­ch na­szej Chaty w le­sie po­ja­wia­ły się zi­mą – i to przy du­ży­ch mro­za­ch i opa­da­ch śnie­gu.  Tym ra­zem spo­tka­łem go że­ru­ją­ce­go pod mo­drze­wiem dwa dni te­mu. To wła­śnie był on – gil zwy­czaj­ny (Pyrrhula pyr­r­hu­la). Nawet sły­sza­łem je­go mięk­kie za­wo­ła­nie: „tju, tju”.

PS. Ostatnio bacz­nie ob­ser­wu­ję dzię­cio­ła si­no­zie­lo­ne­go, któ­ry co­raz czę­ściej za­glą­da do nas. Będzie chy­ba miał swo­je pięć mi­nut na mo­im blo­gu?

21 marca 2014, piątek, 22:08

Dziś przyszła wiosna, a co z rysiem i wilkiem? …

Zanim przy­szła do nas wio­sna, w na­szej ba­zie po­ja­wi­li się na­ukow­cy z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. To tam pro­wa­dzą ba­da­nia nad żu­bra­mi, ale do nas przy­je­cha­li, że­by ba­dać wpływ du­ży­ch dra­pież­ny­ch ssa­ków (wil­ka i ry­sia) na za­cho­wa­nia sa­ren i je­le­ni. W na­szy­ch Borach Stobrawskich ty­ch dra­pież­ni­ków na ra­zie nie ma, dla­te­go na­ukow­cy ba­da­ją za­cho­wa­nie sa­ren i je­le­ni w sy­tu­acji, kie­dy nie ma pre­sji ze stro­ny wspo­mnia­ny­ch dra­pież­ni­ków. Nasze la­sy są te­re­nem po­rów­naw­czym dla ob­sza­rów, gdzie wy­stę­pu­je ta za­leż­no­ść – np. w Puszczy Białowieskiej.

Już je­sie­nią w trak­cie po­by­tu u nas ba­da­cze in­sta­lo­wa­li fo­to­pu­łap­ki, aby zba­dać obec­no­ść róż­no­rod­nej zwie­rzy­ny. Teraz z go­to­wy­mi spo­strze­że­nia­mi pro­wa­dzi­li ko­lej­ne ba­da­nia (ana­li­zu­jąc m.in. ich śla­dy w po­sta­ci od­cho­dów).

Nasza Chata w le­sie sta­ła się ich do­sko­na­łym miej­scem noc­le­go­wym i za­po­wie­dzie­li się do nas na je­sień, aby fi­na­li­zo­wać swo­je ba­da­nia.

A wio­sna fak­tycz­nie przy­szła – dziś by­ły już 22 stop­nie i nie­sa­mo­wi­ty kon­cert roz­po­czy­na­ją­cy­ch gniaz­do­wa­nie  w po­bli­żu na­szej cha­ty pta­ków. Na po­bli­skiej łą­ce po­ja­wi­ło się sta­do je­le­ni – nie­któ­re by­ki jesz­cze z po­ro­żem, któ­re­go nie zdą­ży­li jesz­cze zrzu­cić.

PS. Naukowcy zwie­rzy­li mi się ze swo­ich opi­nii, że do na­szy­ch, nad wy­raz du­ży­ch le­śny­ch sku­pi­sk Borów Stobrawskich mo­gą w nie­dłu­gim cza­sie za­wi­tać wspo­mnia­ne wil­ki i ry­sie. Lasy od­po­wied­nie i zwie­rzy­ny spo­ro.

Jeszcze przy­po­mnę, że ta­ki zi­mo­wy kra­jo­braz mie­li­śmy w ma­ju 2011 ro­ku – kwit­ną­ce ja­bło­nie i śnieg.