13 czerwca 2019, czwartek, 17:07

W letnie upały

Ukwiecony ja­śmin pra­wie za­wsze przy­po­mi­na mi po­czą­tek la­ta. Co praw­da jesz­cze osiem dni nas do te­go dnia dzie­li, to jed­nak 35-cio  stop­nio­we upa­ły przy­po­mi­na­ją nam tę wła­śnie po­rę ro­ku.

Zbiera sie na za­po­wia­da­ną bu­rzę i mo­gą­ce wy­stą­pić na­wał­ni­ce, stąd fot­ka już w za­mglo­nej osło­nie. Jaśmin pre­zen­tu­je się w tym ro­ku nie­zwy­kle uro­kli­wie, a je­go za­pa­ch wrę­cz znie­wa­la – zwłasz­cza wte­dy, kie­dy się od­po­czy­wa na pod­cie­nia­ch cha­ty. Wszak ta od­mia­na, to ja­śmi­no­wiec won­ny – Philadelphus co­ro­na­rius.

24 października 2018, środa, 18:27

Jesień umyka …

Nasza dro­ga do Chaty w le­sie.

Tak by­ło jesz­cze nie­daw­no te­mu. Złotojesienne ale­je z wy­ło­ga­mi ru­bi­nu oka­la­ją­ce kasz­ta­no­we tra­sy. To czer­wo­ne dęb­cza­ki, wy­ście­la­ją­ce po­bo­cza dróg.

Złotojesienna droga do chaty

Ale czas umy­ka – li­ście opa­da­ją, ko­lo­ry bled­ną. Złoto przy­ga­sa, a ru­bi­ny za­stę­pu­je sza­ra­wa mie­dź. Babie la­to już chy­ba nie­ubła­gal­nie od­cho­dzi.

27 września 2018, czwartek, 21:19

Jesienne zbiory i nalewki …

 

Było już o do­żyn­ka­ch, to te­raz po­ra na in­ne zbio­ry. Dziś uda­ło mi się ura­to­wać tro­chę ja­błek, któ­re w ostat­nie, upal­ne dni la­ta ata­ko­wa­ły osy i szer­sze­nie. Mieszkają tuż obok w le­sie, i mój ogród i nie­wiel­ki sad trak­tu­ją ja­ko swo­ją sto­łów­kę. Zbiór śli­wek da­ma­szek od­pu­ści­łem so­bie, bo nie­mal wszyst­kie spa­ła­szo­wa­ły. Ale ja­błek tro­chę zo­sta­ło na nie­wiel­kiej ja­bło­ni, więc po­sta­no­wi­łem dziś je ze­rwać pod nie­obec­no­ść szer­sze­ni, któ­re w chłod­ny po­ra­nek gdzieś utknę­ły. Tych ja­błek by­ło na­wet spo­ro – ja­kieś 50 kg.

Przedwczoraj był pierw­szy przy­mro­zek, więc po­sta­no­wi­łem ze­brać owo­ce dzi­kiej ró­ży. Ja mam swo­ją nie­wiel­ką plan­ta­cję od­mia­ny ró­ża po­marsz­czo­na (Rosa ru­go­sa), któ­ra do­brze owo­cu­je przy wil­got­nym ro­ku. Jeszcze w peł­ni la­ta ob­ser­wo­wa­łem du­że ilo­ści ty­ch wy­glą­da­ją­cy­ch jak kok­taj­lo­we po­mi­dor­ki owo­ców. Jednak prze­dłu­ża­ją­ca się su­sza nie­wie­le po­zo­sta­wi­ła na mo­ją kul­to­wą już na­lew­kę Stobrawską o na­zwie „Żenicha kre­so­wa”. Przepis i wy­ja­śnie­nia do­ty­czą­ce in­try­gu­ją­cej na­zwy na­lew­ki znaj­dzie­cie w po­sta­ch z po­przed­ni­ch lat.

          

19 sierpnia 2018, niedziela, 17:39

O owocu pięciu smaków

 Nalewki w Chacie w le­sie, to już tra­dy­cja. Wczorajsze „zbio­ry” cy­tryń­ca chiń­skie­go (Schisandra chi­nen­sis) ro­sną­ce­go prze pa­wi­lo­nie ogro­do­wym za­owo­co­wa­ły przy­go­to­wa­niem ko­lej­nej na­lew­ki.

Pierwszy zbiór (2013 rok), to by­ła za­le­d­wie jed­na szklan­ka. Później ma­jo­we mro­zy nie po­zwo­li­ły na wy­kształ­ce­nie się owo­ców. Teraz ze­bra­łem aż 6 szkla­nek ty­ch wspa­nia­ły­ch owo­ców o pię­ciu sma­ka­ch. To nie­zwy­kłe sta­ro­żyt­ne pną­cze ma wie­le ma­gicz­ni­ch wła­ści­wo­ści, któ­re są wy­ko­rzy­sty­wa­ne w chiń­skiej me­dy­cy­nie od po­nad dwó­ch ty­się­cy lat. Na przy­kład oczysz­cza wą­tro­bę z tok­syn, ale tak­że i krew. Przyśpiesza prze­mia­nę ma­te­rii, dzia­ła ko­ją­co przy pro­ble­ma­ch ze snem, wspo­ma­ga oczysz­cza­nie żył i po­bu­dza ośrod­ko­wy układ ner­wo­wy. Można go spo­ży­wać pod kil­ko­ma po­sta­cia­mi – np. her­fbat­ka z su­szo­ny­ch li­ści lub owo­ców. Ja zaś pro­po­nu­ję na­lew­kę z owo­ców o sma­ku nie­po­rów­ny­wal­nym z żad­ną in­ną.

     

PS. Chętnych do spę­dze­nia go­rą­cy­ch kil­ku dni na ło­nie na­tu­ry (19 do 24.08) za­pra­sza­my.

14 maja 2018, poniedziałek, 11:51

W pełnej krasie …

Ach, ten maj …