2 stycznia 2010, sobota, 22:28

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie…

klopik

Niewiele bra­ko­wa­ło aby go­ście Chaty w le­sie syl­we­stro­wy wie­czór spę­dzi­li wy­łącz­nie przy świe­ca­ch i mu­zy­ce z ko­mó­rek. Kiedy przy na­uce gry w HusBao wspo­mi­na­łem im o let­nim hu­ra­ga­nie , po­wa­la­ją­cym drze­wa na te­re­nie le­śnej osa­dy, mo­im go­ściom spodo­ba­ło się to, że prze­by­wa­ją­cy w tym cza­sie wcza­so­wi­cze przez trzy dni by­li po­zba­wie­ni prą­du i ko­rzy­sta­li z uro­ku na­tu­ry, po­zba­wio­nej oznak cy­wi­li­za­cji. Tak bo­wiem by­ło, kie­dy wi­chu­ra uszko­dzi­ła li­nię ener­ge­tycz­ną.

Po kil­ku­na­stu mi­nu­ta­ch po mo­ich wspo­mnie­nia­ch zga­sło świa­tło w ca­łej cha­cie. Ponad go­dzi­nę trwa­ły po­szu­ki­wa­nia źró­dła uszko­dze­nia. Przeciążona in­sta­la­cja elek­trycz­na spo­wo­do­wa­ła roz­łą­cze­nie na­pię­cia. Udało się więc usu­nąć awa­rię, a za­przy­jaź­nio­ny elek­tryk już w Opolu cze­kał na wy­jazd do Kęszyc. Zapaliło się świa­tło i czar pry­sł wraz z ulgą przed ko­niecz­no­ścią ko­rzy­sta­nia ze sła­woj­ki przy nie­zbyt za­chę­ca­ją­cej zi­mo­wej au­rze.

31 grudnia 2009, czwartek, 11:12

Drzwi do lasu otwarte na Nowy Rok

Konie i sa­nie już za­mó­wio­ne. Miał być praw­dzi­wy ku­lig, ale pięk­ny, bia­ły pu­ch za­czął się bar­dzo szyb­ko to­pić – pro­gno­zy plu­so­we i ni­ci z te­go. Tak więc syl­we­stro­wym go­ściom otwo­rzy­łem furt­kę do la­su, aby mo­gli na­zbie­rać su­che­go drew­na na ogni­sko, któ­rym za­mie­rza­ją po­wi­tać Nowy Rok. Bardzo do­brze tym sa­mym się wstrze­li­li w at­mos­fe­rę miej­sca, bo nie pla­nu­ją żad­ny­ch fa­jer­wer­ków. Leśna głu­sza nie bę­dzie więc za­kłó­co­na – dzię­ki.

Powiązane wpisy

27 grudnia 2009, niedziela, 10:58

Zapowiada się noworoczny kulig

kulig saniamiWszystko wska­zu­je na to, że Nowy 2010 Rok przy­wi­ta­my w bie­li. Zatem już dziś wy­ru­szam w po­szu­ki­wa­niu za­przę­gu i sań, aby przy­go­to­wać no­wo­rocz­ny ku­lig dla syl­we­stro­wy­ch go­ści z Górnego Śląska ba­wią­cy­ch się w Chacie w le­sie.

Powiązane wpisy

26 grudnia 2009, sobota, 10:05

Do Kęszyc przez Paryż

Napoleon

Gości ja­dą­cy­ch z Wrocławia do na­szej Chaty w le­sie GPS kie­ru­je przez Paryż!  Zatem ja­dą przez  Paryż, ty­le że w gmi­nie Pokój. Właśnie w tym miej­scu sta­cjo­no­wał Napoleon pod­czas swo­ich licz­ny­ch wy­praw wo­jen­ny­ch. Kiedy po do­brze prze­spa­nej no­cy obu­dził się w swo­jej kwa­te­rze w Borach Stobrawskich wy­krzyk­nął: „Pięknie tu jak w Paryżu!” Tak więc ma­my ro­do­wód na­zwy tej miej­sco­wo­ści.

A na te­re­nie na­sze­go przy­siół­ka Kęszyce znaj­du­ją się Łąki Pazowe i Pazerka – tu zaś sta­cjo­no­wał mar­sza­łek  La Paz, po­zo­sta­wia­jąc po so­bie do dziś funk­cjo­nu­ją­cą na­zwę.

Powiązane wpisy