2 kwietnia 2015, czwartek, 12:45

Z nadzieją na rychłą wiosnę

 

Gniazdo z jajami kosaJaja ko­sa w przy­do­mo­wym gniazd­ku przy­po­mi­na­ją nam o bu­dze­niu się do no­we­go ży­cia, o nad­cho­dzą­cej wio­śnie.

Niechaj te nad­cho­dzą­ce Święta Wielkanocne przy­nio­są nam wszyst­kim na­dzie­ję pły­ną­cą ze zmar­twych­wsta­nia Pańskiego.

Wesołego Alleluja!

Powiązane wpisy

22 grudnia 2014, poniedziałek, 9:00

Jeszcze pamiętamy białe zimy

Dziś – na dwa dni przed Wigilią sza­ro i bar­dziej je­sien­nie, ale ta­kie zi­my jesz­cze pa­mię­ta­my. Ta fot­ka z 2012 ro­ku. Radosnych, ro­dzin­ny­ch, spo­koj­ny­ch Świąt Bożego Narodzenia.

Powiązane wpisy

13 listopada 2014, czwartek, 12:04

W jesiennych barwach czerwieni

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasza fla­ga na­ro­do­wa po­śród czer­wo­ne­go de­re­nia i czer­wo­ny­ch owo­ców dzi­kiej ró­ży dum­nie po­wie­wa w Dzień Niepodległości pod da­chem Chaty.

Powiązane wpisy

29 października 2014, środa, 8:17

Żenicha kresowa – nalewka z dzikiej róży

Teraz po­ra na ko­lej­ną na­lew­kę. To że­ni­cha kre­so­wa – na­lew­ka z dzi­kiej ró­ży. Ja po­sia­dam wła­sną plan­ta­cję od­mia­ny ró­ża po­marsz­czo­na (Rosa ru­go­sa). Jest więk­sza od tej dzi­kiej ró­ży, mięk­ka, so­czy­sta i swo­im wy­glą­dem przy­po­mi­na ma­łe, kok­taj­lo­we po­mi­dor­ki. Nie na­le­ży z nią zwle­kać do pierw­szy­ch przy­mroz­ków, bo owo­ce wcze­śniej się za­su­sza­ją i chęt­nie też po nie się­ga­ją pta­ki.

A oto mój spraw­dzo­ny prze­pis na na­lew­kę z dzi­kiej ró­ży o swo­istej na­zwie – że­ni­cha kre­so­wa. Podobno na kre­sa­ch wy­sta­wia­no ją na pa­ra­pe­ta­ch do­mów, gdzie cór­ki cze­ka­ły na wy­da­nie, stąd jej na­zwa.

Owoce obrać z szy­pu­łek i ogon­ków (naj­le­piej użyć do te­go no­ży­czek), od­wa­żyć 2 kg owo­ców i po­na­kłu­wać. Ja uży­wam spe­cjal­ne­go urzą­dze­nia do na­ci­na­nia (ubi­ja­nia) ko­tle­tów. Wsypać do du­że­go sło­ja, do­dać 20 szt. goź­dzi­ków oraz po dwie łyż­ki su­chy­ch kwia­tów ru­mian­ku i mię­ty – za­lać spi­ry­tu­sem aby wszyst­kie skład­ni­ki by­ły za­mo­czo­ne i za­mknąć słój. Odstawić na mie­siąc na na­sło­necz­nio­ny pa­ra­pet. Po tym okre­sie do­dać 2 szklan­ki mio­du roz­pusz­czo­ne­go w 1 l wo­dy, 1,5 l spi­ry­tusu. Całość wy­mie­szać, prze­fil­tro­wać i roz­lać do bu­te­lek. Tak przy­go­to­wa­na na­lew­ka bę­dzie jesz­cze le­ża­ko­wać co naj­mniej 2 mie­sią­ce w do­mo­wej piw­nicz­ce.

A tak pre­zen­to­wa­ła się go­to­wa na­lew­ka z ubie­gło­rocz­ny­ch za­pa­sów;)

Powiązane wpisy

28 października 2014, wtorek, 8:28

Dziś nalewka z pigwy

Pigwa na opolskich działkach. Fot. WG

Przyszła już po­ra na ro­bie­nie tra­dy­cyj­ny­ch na­le­wek. W mo­im le­śnym oto­cze­niu nie ma pi­gwy, ale od za­przy­jaź­nio­ny­ch osób ( dzię­ki, Panie Łukaszu;) do­sta­łem tor­bę ty­ch wspa­nia­ły­ch owo­ców pi­gwy po­spo­li­tej  (Cydonia ob­lon­ga). Przypominają swo­im kształ­tem owo­ce grusz­ki, ale są mniej fo­rem­ne. To drze­wo pi­gwy na opol­ski­ch dział­ka­ch obok Reala.

 Zatem przy­szła po­ra na zro­bie­nie pi­gwów­ki.

Mogę się więc po­dzie­lić prze­pi­sem, z któ­re­go sko­rzy­sta­łem przy ro­bie­niu tej na­lew­ki.

Po do­kład­nym umy­ciu owo­ców wy­drą­ży­łem gniaz­da na­sien­ne, po­kro­iłem w du­żą kost­kę i od­wa­ży­łem. Wyszło te­go 2,5 kg. Wkładając do ośmio­li­tro­we­go sło­ja prze­sy­pa­łem owo­ce dwo­ma ki­lo­gra­ma­mi cu­kru. Dodałem dwie ły­żecz­ki goź­dzi­ków i dwie la­ski cy­na­mo­nu. Całość do­kład­nie ugnio­tłem, szczel­nie za­mkną­łem i od­sta­wi­łem na na­sło­necz­nio­ny pa­ra­pet na ty­dzień. Codziennie na­le­ży za­war­to­ść po­mie­szać, bo już po pierw­szym dniu zro­bił się sy­rop. Po ty­go­dniu po­wi­nie­nem do­dać do ca­ło­ści 2 l spi­ry­tu­su i od­sta­wić na dwa mie­sią­ce. W oko­li­ca­ch świąt Bożego Narodzenia prze­fil­tru­ję, zle­ję do bu­te­lek i za­kor­ku­ję. Odczekam jesz­cze mie­siąc i wte­dy za­pro­szę na de­gu­sta­cję do Chaty w le­sie.

Powiązane wpisy