9 lutego 2019, sobota, 21:33

Dziś ważymy, ważymy – wagi z mojej kolekcji …

Przyszła dziś po­ra na ko­lej­ny przed­miot mo­je­go zbie­rac­twa, a mo­że i ko­lek­cji. Wszak po an­giel­sku to wła­śnie tak brzmi: col­lect. Nawet nie wiem kie­dy się ich aż ty­le uzbie­ra­ło. Ale jed­nak war­to coś oca­lić od za­po­mnie­nia.

To wie­ko­we już wa­gi i by­wa­ją nie­co zde­le­lo­wa­ne, ale cza­sa­mi zda­rza mi się jesz­cze z ni­ch ko­rzy­stać. Wagi zdo­bią po­miesz­cze­nia we­wnętrz­ne Chaty w le­sie, ale nie­któ­re z ni­ch – te więk­sze tzw. wa­gi dzie­sięt­ne sto­ją na pod­cie­nia­ch.

               Pewno trud­no wam uwie­rzyć, ale ta ostat­nia fo­to­gra­fia też po­ka­zu­je wa­gę. Jest to wa­ga wo­zo­wa z po­stron­ka­mi – znaj­do­wa­ła się na dy­sz­lu wo­zu i słu­ży­ła kie­gyś  do za­przę­gu pa­ry ko­ni.

Były już  młyn­ki do ma­ku, klu­cze i ma­gle, ale w ko­lej­ce na pre­zen­ta­cję na blo­gu ocze­ku­ją mo­je ko­lej­ne ko­lek­cje: dzwon­ki, dzban­ki, ha­ki i wie­sza­ki! Oto za­po­wie­dź …mo­że wio­sen­na?

Powiązane wpisy

6 lutego 2019, środa, 10:37

Klucze i kluczyki … z mojej kolekcji

To ko­lej­ny wpis na blo­gu o mo­im zbie­rac­twie, lub ko­lek­cji – jak kto wo­li. O ma­gicz­nym sło­wie KLUCZ pi­sa­łem już na blo­gu przed kil­ko­ma la­ty. Od te­go cza­su znów przy­by­ło mi tro­chę sta­ry­ch, za­byt­ko­wy­ch klu­czy. Zrobiłem im zdję­cia i po­sta­no­wi­łem za­pre­zen­to­wać tę ko­lek­cję. Jest ich spo­ro – po­nad 200 sztuk.

Jak wi­dać na za­łą­czo­ny­ch przy­kła­da­ch – klu­cze by­wa­ją nie­zwy­kle de­ko­ra­cyj­ne. Można je eks­po­no­wać na róż­ne spo­so­by. Ja np. wy­ko­rzy­sta­łem sta­rą ra­mę okien­ną i po do­da­niu tyl­nej ścian­ki umo­co­wa­łem je za szkłem. Z ko­lei eks­po­zy­cja po­je­dyn­cze­go klu­cza w sta­rym si­cie też nie­źle się pre­zen­tu­je. Sposobów je­st wie­le. Warto ta­kie dro­bia­zgi gro­ma­dzić i oży­wiać sta­re (choć nie tyl­ko) – wnę­trza.

Są to klu­cze do sta­ry­ch, za­byt­ko­wy­ch skrzyń, sta­ry­ch szaf, szka­tu­łek, ze­ga­rów – a na­wet do mo­co­wa­nia ły­żew. Klucze do drzwi i bram – jak ten naj­więk­szy, któ­ry oneg­daj ku­pi­łem we Lwowie i po­dob­no za­my­kał jed­ną z bram mia­sta. A ten zie­lo­ny po­da­ro­wa­ny był kie­dyś stu­den­tom przez pre­zy­den­ta na­sze­go mia­sta, by w cza­sie Piastonaliów mo­gli wła­dać Opolem pod­czas trwa­nia im­pre­zy.

Przy tej oka­zji do­da­łem do eks­po­zy­cji też kłód­ki – oczy­wi­ście za­byt­ko­we. Niektóre są po­kaź­ny­ch roz­mia­rów i na­wet peł­nią w mo­jej sto­do­le użyt­ko­we funk­cje. Jak na przy­kład ta, któ­ra za­my­ka sko­bel przy za­byt­ko­wy­ch drzwia­ch daw­ne­go chle­wi­ka i za­bez­pie­cza dziś wej­ście in­tru­zom do czę­ści warsz­ta­to­wej­sto­do­ły.

                                 

Powiązane wpisy

3 lutego 2019, niedziela, 11:12

Z mojej kolekcji: magiel, magiel …

Dziś pre­zen­tu­je ko­lej­ne sprzę­ty mo­je­go „zbie­rac­twa” – to ma­gle. Mam na­dzie­ję, że wie­cie do cze­go słu­żył ma­giel? Proszę o od­po­wie­dzi w ko­men­ta­rza­ch. Choć wy­szły już z uży­cia i by­wa­ją zde­ze­lo­wa­ne, to jed­nak mo­gą świet­nie uroz­ma­icać ota­cza­ją­cą nas prze­strzeń.

Przy Chacie w le­sie po­słu­ży­ły do wy­dzie­le­nia miej­sc wy­po­czyn­ku, czy też uroz­ma­ici­ły okre­ślo­ne za­kąt­ki, al­bo jak ten przy pa­wi­lo­nie ogro­do­wym stał się za­bez­pie­cze­niem bez­po­śred­nie­go wej­ścia do  je­zior­ka.

Powiązane wpisy

29 stycznia 2019, wtorek, 14:37

Z mojej kolekcji: młynki, młynki …

Szara, po­zba­wio­na śnie­gu po­ra zi­mo­wa nie ob­da­ro­wu­je nas zi­mo­wy­mi,  śnież­no­bia­ły­mi kra­jo­bra­za­mi. Możemy je­dy­nie się­gać do za­pa­sów fo­to­gra­fii sprzed lat.

Aby uak­tu­al­nić blo­go­we wpi­sy, po­sta­ram się sko­rzy­stać ze zdjęć, któ­re przy­bli­ża­ją oto­cze­nie Chaty w le­sie. Myślę, że to do­sko­na­ła oka­zja, że­by za­pre­zen­to­wać  ko­lek­cjo­ner­skie skłon­no­ści go­spo­da­rza. I za­ra­zem za­gad­ka: co mie­lo­no w ty­ch młyn­ka­ch? – pro­szę o in­fo w ko­men­ta­rzu.

Prezentuję za­tem pierw­sze fo­to, ko­rzy­sta­jąc ze zdjęć wy­ko­na­ny­ch przez pa­na Marcina Muchę z Krakowa, któ­ry go­ścił la­tem w na­szej cha­cie i po­zo­sta­wił spo­ry al­bum zdjęć do wy­ko­rzy­sta­nia (jesz­cze raz dzię­ki Panie Marcinie).

A je­że­li cho­dzi o praw­dzi­wą zi­mę, to ta­kie oto na­sze wspo­mnie­nie sprzed lat, kie­dy ro­sną­ce w na­ro­żu pło­tu świer­ki nie przy­sła­nia­ły wi­do­ku na­szej cha­ty.

PS. Przypominamy o piąt­ko­wym sau­no­wa­niu w sto­do­le!!! – od 20.00 – za­pra­sza­my.

Powiązane wpisy

16 stycznia 2019, środa, 11:00

Przy kuchennym piecu

Z na­szy­ch moż­li­wo­ści zi­mo­we­go za­kwa­te­ro­wa­nia w Chacie w le­sie już czę­ść na­szy­ch go­ści ko­rzy­sta z po­wo­dze­niem.

Magnesem przy­cią­ga­ją­cym ich w le­śne ostę­py sta­ło się uru­cho­mie­nie sau­ny w sto­do­le.  Zalety te­ra­pii sau­ną są co­raz czę­ściej wy­ko­rzy­sty­wa­ne przez ty­ch, któ­rzy szu­ka­ją źró­deł wzmac­nia­ją­cy­ch od­por­no­ść, oczysz­cze­nie or­ga­ni­zmu z tok­syn i moż­li­wo­ść utrzy­ma­nia zdro­we­go cia­ła.

Zimowy po­byt w le­śnej osa­dzie da­je też moż­li­wo­ść  wę­dró­wek po duk­ta­ch Borów Stobrawskich z aro­ma­te­ra­pią so­sno­wą. Nasza cha­ta znaj­du­je się w sa­mym środ­ku Stobrawskiego Parku Krajobrazowego. Dopełnieniem te­go re­lak­su je­st moż­li­wo­ść sa­mo­dziel­ne­go pa­le­nia w ku­chen­nym pie­cu w za­byt­ko­wej kuch­ni i słu­cha­nia nie­po­wta­rzal­ne­go trza­sku bier­wion.

 

Można też po­de­gu­sto­wać tra­dy­cyj­ny­ch na­le­wek przy­rzą­dza­ny­ch oso­bi­ście przez go­spo­da­rza, wy­pić za­pa­rzo­ną w im­bry­ku ulu­bio­ną her­bat­kę i udać się na spo­czy­nek do ru­sty­kal­nej sy­pia­len­ki w le­śnej głu­szy.

Sauna czyn­na w piąt­ki od 20.00 – 23.00, ale moż­li­we są też in­ne ter­mi­ny dla kil­ku­oso­bo­wy­ch grup – za­pra­sza­my.

Powiązane wpisy