3 lutego 2019, niedziela, 11:12

Z mojej kolekcji: magiel, magiel …

Dziś pre­zen­tu­je ko­lej­ne sprzę­ty mo­je­go „zbie­rac­twa” – to ma­gle. Mam na­dzie­ję, że wie­cie do cze­go słu­żył ma­giel? Proszę o od­po­wie­dzi w ko­men­ta­rza­ch. Choć wy­szły już z uży­cia i by­wa­ją zde­ze­lo­wa­ne, to jed­nak mo­gą świet­nie uroz­ma­icać ota­cza­ją­cą nas prze­strzeń.

Przy Chacie w le­sie po­słu­ży­ły do wy­dzie­le­nia miej­sc wy­po­czyn­ku, czy też uroz­ma­ici­ły okre­ślo­ne za­kąt­ki, al­bo jak ten przy pa­wi­lo­nie ogro­do­wym stał się za­bez­pie­cze­niem bez­po­śred­nie­go wej­ścia do  je­zior­ka.

29 stycznia 2019, wtorek, 14:37

Z mojej kolekcji: młynki, młynki …

Szara, po­zba­wio­na śnie­gu po­ra zi­mo­wa nie ob­da­ro­wu­je nas zi­mo­wy­mi,  śnież­no­bia­ły­mi kra­jo­bra­za­mi. Możemy je­dy­nie się­gać do za­pa­sów fo­to­gra­fii sprzed lat.

Aby uak­tu­al­nić blo­go­we wpi­sy, po­sta­ram się sko­rzy­stać ze zdjęć, któ­re przy­bli­ża­ją oto­cze­nie Chaty w le­sie. Myślę, że to do­sko­na­ła oka­zja, że­by za­pre­zen­to­wać  ko­lek­cjo­ner­skie skłon­no­ści go­spo­da­rza. I za­ra­zem za­gad­ka: co mie­lo­no w ty­ch młyn­ka­ch? – pro­szę o in­fo w ko­men­ta­rzu.

Prezentuję za­tem pierw­sze fo­to, ko­rzy­sta­jąc ze zdjęć wy­ko­na­ny­ch przez pa­na Marcina Muchę z Krakowa, któ­ry go­ścił la­tem w na­szej cha­cie i po­zo­sta­wił spo­ry al­bum zdjęć do wy­ko­rzy­sta­nia (jesz­cze raz dzię­ki Panie Marcinie).

A je­że­li cho­dzi o praw­dzi­wą zi­mę, to ta­kie oto na­sze wspo­mnie­nie sprzed lat, kie­dy ro­sną­ce w na­ro­żu pło­tu świer­ki nie przy­sła­nia­ły wi­do­ku na­szej cha­ty.

PS. Przypominamy o piąt­ko­wym sau­no­wa­niu w sto­do­le!!! – od 20.00 – za­pra­sza­my.

16 stycznia 2019, środa, 11:00

Przy kuchennym piecu

Z na­szy­ch moż­li­wo­ści zi­mo­we­go za­kwa­te­ro­wa­nia w Chacie w le­sie już czę­ść na­szy­ch go­ści ko­rzy­sta z po­wo­dze­niem.

Magnesem przy­cią­ga­ją­cym ich w le­śne ostę­py sta­ło się uru­cho­mie­nie sau­ny w sto­do­le.  Zalety te­ra­pii sau­ną są co­raz czę­ściej wy­ko­rzy­sty­wa­ne przez ty­ch, któ­rzy szu­ka­ją źró­deł wzmac­nia­ją­cy­ch od­por­no­ść, oczysz­cze­nie or­ga­ni­zmu z tok­syn i moż­li­wo­ść utrzy­ma­nia zdro­we­go cia­ła.

Zimowy po­byt w le­śnej osa­dzie da­je też moż­li­wo­ść  wę­dró­wek po duk­ta­ch Borów Stobrawskich z aro­ma­te­ra­pią so­sno­wą. Nasza cha­ta znaj­du­je się w sa­mym środ­ku Stobrawskiego Parku Krajobrazowego. Dopełnieniem te­go re­lak­su je­st moż­li­wo­ść sa­mo­dziel­ne­go pa­le­nia w ku­chen­nym pie­cu w za­byt­ko­wej kuch­ni i słu­cha­nia nie­po­wta­rzal­ne­go trza­sku bier­wion.

 

Można też po­de­gu­sto­wać tra­dy­cyj­ny­ch na­le­wek przy­rzą­dza­ny­ch oso­bi­ście przez go­spo­da­rza, wy­pić za­pa­rzo­ną w im­bry­ku ulu­bio­ną her­bat­kę i udać się na spo­czy­nek do ru­sty­kal­nej sy­pia­len­ki w le­śnej głu­szy.

Sauna czyn­na w piąt­ki od 20.00 – 23.00, ale moż­li­we są też in­ne ter­mi­ny dla kil­ku­oso­bo­wy­ch grup – za­pra­sza­my.

16 listopada 2018, piątek, 9:17

Bliskie spotkanie ….

To by­ło tuż po zmierz­chu, ale przy tym po­chmur­nym, li­sto­pa­do­wym dniu do­oko­ła po­se­sji pa­no­wa­ła ciem­no­ść. Jedynie wi­szą­ca lam­pa na pod­cie­nia­ch cha­ty roz­świe­tla­ła nie­wiel­ką czę­ść ogro­du.

Wracałem do cha­ty z ko­biał­ką pod­pał­ki, któ­rą kil­ka­na­ście mi­nut przy­go­to­wy­wa­łem w dre­wut­ni. On stał w ca­łej oka­za­ło­ści w peł­ni świa­tła na pod­cie­nia­ch pod drzwia­mi wej­ścio­wy­mi. Znalazłem się dwa me­try od nie­go i za­mar­łem. Po dłuż­szej chwi­li pró­bo­wa­łem wy­du­sić z sie­bie ja­kiś stłu­mio­ny okrzyk, by go zmu­sić do opusz­cze­nia te­go miej­sca, rów­no­cze­śnie ener­gicz­nie tu­piąc no­gą. Dłuższą chwi­lę przy­glą­dał mi się ba­daw­czo i od­sze­dł kil­ka me­trów da­lej, po­zo­sta­jąc na­dal w krę­gu świa­tła lam­py nie­opo­dal pod­cie­ni cha­ty. Nie wark­nął na mnie, nie za­szcze­kał, nie wy­trzesz­czył zę­bów, ale i nie ucie­kał.

Wyglądał na do­brze zbu­do­wa­ne­go i sil­ne­go. Miał unie­sio­ny brą­zo­wy łeb ze ster­czą­cy­mi usza­mi i moc­nym kar­kiem. Z lek­ko opa­da­ją­cym grzbie­tem w kie­run­ku tyl­ny­ch łap i pu­szy­stą, się­ga­ją­cą zie­mi brą­zo­wą, przy­pa­la­ną i buj­ną ki­tą.

Zatrzymał się, zwra­ca­jąc łeb w mo­im kie­run­ku z wle­pio­ny­mi we mnie błysz­czą­cy­mi śli­pia­mi. Postał chwi­lę, a ja po­now­nie pró­bo­wa­łem krzyk­nąć, ro­biąc kil­ka kro­ków w je­go kie­run­ku. Zrobił kil­ka­na­ście kro­ków, okrą­ża­jąc gru­pę drzew na­sze­go ro­sną­ce­go tuż przy do­mu ja­wo­ra. Znów się za­trzy­mał, od­wra­ca­jąc łeb w mo­im kie­run­ku z ba­daw­czym spoj­rze­niem. Ja  prze­stą­pi­łem dwa kro­ki w je­go kie­run­ku i znów pró­bo­wa­łem krzyk­nąć. On okrą­żył nie­wiel­ki pa­gó­rek z kom­po­stow­ni­kiem i ro­sną­cym przy nim su­ma­kiem i znów zna­la­zł się w krę­gu świa­tła pod Małym Domkiem – na wpro­st otwar­tej bra­my wjaz­do­wej. Jeszcze raz skrzy­żo­wa­ły się na­sze spoj­rze­nia, po czym lek­ko bu­ja­ją­cym się truch­tem znik­nął w ciem­no­ścia­ch oka­la­ją­cy­ch Chatę w le­sie.

Jeszcze na dłu­go te­go wie­czo­ru po­zo­stał mi ob­raz bli­skie­go spo­tka­nia z no­wym miesz­kań­cem na­szy­ch Borów Stobrawskich.

PS. Przed czte­re­ma la­ty w po­ście z 21 mar­ca 2014 ro­ku pi­sa­łem o gosz­czą­cy­ch w Chacie w le­sie na­ukow­ca­ch z Białowieży, któ­rzy za­po­wia­da­li osie­dle­nie sie u nas ty­ch „go­ści”.

9 lipca 2018, poniedziałek, 12:04

Sauna w stodole – już gotowa …

Trochę to trwa­ło, ale za­ło­żo­ny plan wy­ko­na­nia sau­ny w sto­do­le do cza­su wa­ka­cji zre­ali­zo­wa­ny!

Najpierw był po­my­sł wy­ko­rzy­sta­nia zbęd­ny­ch prze­strze­ni sto­do­ły dla po­trzeb eko-agro tu­ry­sty­ki. Tak po­wstał pro­jekt wy­bu­do­wa­nia sau­ny wła­śnie w tym miej­scu. Trzeba więc by­ło zbęd­ne „gra­ty” usu­nąć ze sto­do­ły, a dla nie­któ­ry­ch zna­leźć od­po­wied­nią lo­ka­li­za­cję.  Przy tej oka­zji po­wsta­ło do­dat­ko­we po­miesz­cze­nie do wspól­ny­ch spo­tkań w sto­do­le i spe­cjal­ne sta­no­wi­sko re­cy­klin­go­we do se­gre­ga­cji od­pa­dów na ze­wną­trz sto­do­ły (o nim w po­przed­nim po­ście).

Tak więc w jed­nej czę­ści sto­do­ły utwo­rzy­łem pod­ręcz­ny warsz­tat (nie­zwy­kle przy­dat­ny w każ­dej po­se­sji), by w wy­ko­rzy­sta­nej prze­strze­ni umiej­sco­wić no­we po­miesz­cze­nie sau­ny. Nie na­ru­sza­jąc struk­tu­ry bu­dyn­ku – jed­na z ze­wnętrz­ny­ch, drew­nia­ny­ch ścian sto­do­ły zo­sta­ła usu­nię­ta, po czym po­wsta­ła spo­ra wnę­ka na przed­sio­nek i miej­sce na od­po­wied­nią kon­struk­cję ścian ze­wnętrz­ny­ch sau­ny. Dodatkowo zo­stał wy­ko­na­ny strop do przy­le­ga­ją­ce­go po­miesz­cze­nia, dwo­je drzwi do nie­go oraz jed­ne do sau­ny i wresz­cie ścia­ny we­wnętrz­ne sau­ny i su­fit wraz z od­po­wied­nim ocie­ple­niem.

Wewnętrzne ścia­ny sau­ny wy­ko­na­łem z de­sek li­po­wy­ch, na­to­mia­st ła­wy do sie­dze­nia i le­że­nia z de­sek osi­ko­wy­ch. Posadzkę sau­ny wy­ko­na­łem z pły­tek ła­zien­ko­wy­ch, na­to­mia­st przed­sio­nek sau­ny ze sta­rej ce­gły, aby zhar­mo­ni­zo­wać ca­ło­ść z bocz­ny­mi, mu­ro­wa­ny­mi z ce­gły słu­pa­mi sto­do­ły. One two­rzą ob­ra­mo­wa­nie przed­sion­ka.

Powstała spo­ry­ch roz­mia­rów sau­na o wy­mia­ra­ch 2000 x 2500 x 2100 , mo­gą­ca po­mie­ścić na­wet sied­mio oso­bo­wą gru­pę chęt­ny­ch do wspól­ne­go sau­no­wa­nia (dwie oso­by swo­bod­nie le­żą­ce na gór­ny­ch ła­wa­ch i pięć sie­dzą­cy­ch). Ogrzewana je­st elek­trycz­nym pie­cem o mo­cy 8 kw. fir­my HARVIA. Proszę zwró­cić uwa­gę na ory­gi­nal­ne klam­ki do drzwi, któ­re się nie na­grze­wa­ją. Wykonałem je ze zna­le­zio­ny­ch w po­bli­żu zrzu­tów ro­gów je­le­ni.

W ubie­głym ty­go­dniu był ostat­ni etap mon­ta­żu wy­po­sa­że­nia: za­in­ta­lo­wa­łem ter­mo­me­tr wraz z hi­gro­me­trem, ze­gar pia­sko­wy, gło­śnik oraz oświe­tle­nie LED, któ­re bę­dzie do­dat­ko­wą for­mą tre­ra­pii.

PS. Niebywałą atrak­cją dla le­żą­cy­ch na gór­ny­ch pół­ka­ch bę­dzie wi­dok pa­są­cy­ch się sa­ren i je­le­ni na są­sia­du­ją­cej z po­se­sją łą­ce! Zapraszamy na nie­po­wta­rzal­ne, zdro­wot­ne sau­no­wa­nie.