2 grudnia 2010, czwartek, 16:36

W zimowej szacie

Dziś przyszła pora na dokarmianie moich sikorek. Przy okazji zrobiłem kilka fotek prawdziwej zimy w lesie.

29 listopada 2010, poniedziałek, 17:05

Zima już przyszła

Zmieniła się bar­wa fo­tek na blo­gu. Zawiało, za­sy­pa­ło i po­bie­la­ło mo­je le­śne oto­cze­nie.

Po raz pierw­szy mia­łem pro­blem z do­tar­ciem do le­śnej cha­ty. Jeszcze wczo­raj ostat­ni go­ście te­go­rocz­ne­go se­zo­nu ko­rzy­sta­li z uro­ków je­sie­ni pod­czas im­pre­zy Andrzejkowej.

A już dziś by­łem zmu­szo­ny brnąć w za­spa­ch nie­ośnie­żo­nej dro­gi do­jaz­do­wej, aby prze­trans­por­to­wać wy­mie­nio­ne let­nie opo­ny. Udało się z wiel­kim tru­dem po­ko­nać miej­sca­mi dzie­wi­czą tra­sę z mak­sy­mal­na pręd­ko­ścią 40 km na go­dzi­nę. Leśna mi­jan­ka gro­zi­ła osu­nię­ciem się sa­mo­cho­du do ro­wu i po­zo­sta­niem w za­spie (sic!). Ratunkiem by­ły świe­żo za­ło­żo­ne zi­mo­we opo­ny.

Też nie po­wio­dła mi się pró­ba wjaz­du na po­se­sję z po­wo­du zwa­łów śnie­gu i sa­mo­chód po­zo­sta­wi­łem przy bra­mie. Natomiast za­spa przy furt­ce by­ła tak du­ża, że na­wet nie sta­ra­łem się jej usu­wać, co ob­ra­zu­je fot­ka obok.

PS. W ocze­ki­wa­niu na na­dej­ście zbio­ro­we­go zdję­cia, zi­mo­we już po­zdro­wie­nia dla Andrzejkowych go­ści.

Oto po­ja­wi­ło się na­de­sła­ne zbio­ro­we zdję­cie – dzię­ki Panie Januszu!

22 października 2010, piątek, 16:55

Barwy jesienne

Zanim pierw­szy śnieg przy­kry­je zie­lo­ną jesz­cze tra­wę w na­szej osa­dzie – spójrz­my na je­sien­ne bar­wy, któ­re ota­cza­ją nas do­oko­ła. Oto jed­na z łąk w Kęszycach i pa­śnik dla pło­wej zwie­rzy­ny na tle wie­lo­barw­ne­go la­su.

3 października 2010, niedziela, 13:05

Jesienne impresje

Przy pięk­nej, je­sien­nej po­go­dzie ła­my blo­ga od­da­ję dziś jed­nej z uczest­ni­czek warsz­ta­tów psy­cho­lo­gicz­ny­ch, któ­re trwa­ją w na­szej ba­zie eko­tu­ry­stycz­nej. Oto jej fo­to­gra­ficz­ne im­pre­sje do­ko­na­ne przed za­ję­cia­mi. Fot. Ewa Parcej

29 września 2010, środa, 15:18

Miododajna akacja

Rośnie przy wjeź­dzie do na­szej le­śnej cha­ty do­rod­na aka­cja. Właściwie, to ro­bi­nia aka­cjo­wa (Robinia pseu­do­aka­cia) – ina­czej zwa­na gro­cho­drze­wem, ro­bi­nią po­spo­li­tą, aka­cją bia­łą lub aka­cją fał­szy­wą. Tak zresz­tą pra­wi­dło­wo brzmi jej ła­ciń­ska na­zwa.

Ubiegłoroczna na­wał­ni­ca odła­ma­ła jej ol­brzy­mi ko­nar (od­no­gę), któ­ry po­le­gł na na­szym pło­cie, ła­miąc kil­ka szta­chet.

Jednak na­tu­ra sa­ma le­czy swo­je ra­ny. W miej­scu odła­ma­nej od­no­gi wy­ra­sta już no­wy pęd i po­wo­li uzu­peł­nia miej­sce utra­co­nej czę­ści aka­cji.

A ja­kież by­ło mo­je zdzi­wie­nie, kie­dy kil­ka­na­ście me­trów da­lej – już w ob­rę­bie na­szej po­se­sji (tam tra­fił odła­ma­ny ko­nar) za­uwa­ży­łem dwa bliź­nia­cze, do­rod­ne już pół­to­ra­me­tro­we, mło­de     sa­mo­siej­ki aka­cji (fo­to po­ni­żej).

Przeglądając mie­sięcz­nik Echa Leśne za­uwa­ży­łem cie­ka­wy ar­ty­kuł dr Leszka Marka Krześniaka opi­su­ją­cy wła­śnie za­le­ty ro­bi­nii aka­cjo­wej. Została spro­wa­dzo­na do Europy w XVII w. przez fr. bo­ta­ni­ka – Jana Robina.

Należy do naj­bar­dziej mio­do­daj­ny­ch ro­ślin w Polsce, gdzie z jed­ne­go drze­wa psz­czo­ły mo­gą wy­pro­du­ko­wać 8 kg mio­du aka­cjo­we­go.

Z uwa­gi na ela­stycz­no­ść i wy­trzy­ma­ło­ść, drze­wo ro­bi­nii wy­ko­rzy­sty­wa­ne je­st m.in. do wy­twa­rza­nia łu­ków, trzon­ków sie­kier a tak­że me­bli i par­kie­tu. Dawniej zaś wy­ko­rzy­sty­wa­no drew­no aka­cji do bu­do­wy stat­ków.

Suszone kwia­ty ro­bi­nii wy­ko­rzy­sty­wa­ne są w prze­my­śle per­fu­me­ryj­nym i far­ma­ceu­tycz­nym. Wyciągi z kwia­tów są le­kiem mo­czo­pęd­nym, a tak­że sto­so­wa­ne przy obrzę­ka­ch koń­czyn dol­ny­ch na tle nie­wy­dol­no­ści krą­że­nia oraz przy nad­ci­śnie­niu tęt­ni­czym. Mogą być rów­nież sto­so­wa­ne u osób z dys­funk­cją pę­che­rzy­ka żół­cio­we­go. Napar z kwia­tów ro­bi­nii kie­dyś sto­so­wa­no przy bó­la­ch żo­łąd­ka i przy za­par­cia­ch. A w me­dy­cy­nie lu­do­wej su­szo­ne kwia­ty ro­bi­nii sto­so­wa­no do ro­bie­nia her­ba­tek przy kasz­lu, gry­pie i bó­la­ch ne­rek.

Ale pro­szę uwa­żać na li­ście , na­sio­na i ko­rę ro­bi­nii aka­cjo­wej. Wg dr Leszka M. Krześniaka są one tru­ją­ce dla lu­dzi i zwie­rząt – szcze­gól­nie ko­ni.

Nadchodzi słot­na je­sień – za­tem się­gnij­my po mio­dy aka­cjo­we.

PS. A w „Trójce” Piotr Kaczkowski!