4 stycznia 2017, środa, 8:43

Po nowym roku przyszła zima

zimowa-droga-w-keszycach-fot-wg

Jest śnieg i na­wet wczo­raj pół­to­rej go­dzin­ki spę­dzi­łem na bie­gów­ka­ch. A przez zwi­sa­ją­ce ga­łę­zie prze­dzie­ra­łem się ra­no do pra­cy.

Powiązane wpisy

9 listopada 2016, środa, 12:38

Spóźnione grzybobranie

listopadowe-grzybkiDla wszyst­ki­ch nie­mal grzy­bia­rzy ten rok był bar­dzo nie­ty­po­wy. Prawdziwy wy­syp grzy­bów był do­pie­ro w oko­li­ca­ch Wszystkich Świętych. Tuż przed wy­jaz­dem w ro­dzin­ne stro­ny na od­wie­dze­nie gro­bów swo­ich przod­ków wy­bra­łem sie do la­su. W cia­gu pół­to­rej go­dzi­ny uzbie­ra­łem ca­ły nie­mal so­lid­ny ko­sz – był świet­nym pre­zen­tem dla sio­stry. Nie zdą­ży­łem zro­bić zdjęć, ale to był ten sam ko­sz, z któ­rym od lat wy­cho­dzę na grzy­bo­bra­nie.

Jeszcze w ostat­ni week­end po­now­nie wy­bra­łem się z ro­dzin­ką do la­su – grzy­bów na­dal by­ło mnó­stwo. Zbierało się bar­dzo trud­no, bo więk­szo­ść by­ła ukry­ta w li­ścia­ch, kto­re już na po­cząt­ku li­sto­pa­da opa­dły. Jedynie w igli­wiu i bo­ro­wi­na­ch moż­na by­ło po­sza­leć.

Powiązane wpisy

21 października 2016, piątek, 9:23

Jesień

img_0005

Łapiemy bar­wy je­sie­ni. Deszcz, chłod­no i grzy­bów nie­wie­le. Czy bę­dzie jesz­cze ba­bie la­to i pol­ska zło­ta je­sień? Ale póki-co – za­pra­szam na ła­wecz­kę pod ja­wo­rem. I moż­na wte­dy po­dłu­chać Krzysztofa Klenczona z tek­stem Andrzeja Kuryło:

Ale pó­ki co, ale pó­ki czas,
spró­buj­my chwy­cić w dło­nie
umy­ka­ją­cy wia­tr.
Ale pó­ki co, ale pó­ki czas,
spró­buj­my za­pa­mię­tać,
że żyć nam przy­szło raz.

Powiązane wpisy

16 września 2016, piątek, 10:36

Suśnia – co to takiego?

wedzenie-gruszek-2-2015Powszechna w ca­łej Galicji „su­śnia” by­ła sa­mo­dziel­nym ro­dza­jem wę­dzar­ni, któ­ra słu­ży­ła do su­sze­nia śli­wek, nie­kie­dy ja­błek czy gru­szek. Zatem jej do­ść nie­ty­po­wa na­zwa  za­pew­ne po­cho­dzi wła­śnie od pro­ce­su su­sze­nia. Niestety nie za­cho­wa­ła się już przy mo­im ro­dzin­nym do­mu su­śnia – je­dy­nie wspo­mnie­nia o wie­czor­ny­ch, je­sien­ny­ch pod­glą­da­nia­ch z przed­sion­ka na ża­rzą­ce się pnia­ki drzew owo­co­wy­ch w pa­le­ni­sku i snu­ją­cy się po ogro­dzie dym.wedzarnia-od-tylu-2-625x469

Suśnia znaj­do­wa­ła się w sa­dzie bli­sko do­mu i two­rzy­ła cha­rak­te­ry­stycz­ną zie­mian­kę przy­kry­tą spa­dzi­stym da­chem. Na wej­ściu znaj­do­wał się przed­sio­nek i da­lej ko­mo­ra pie­ca z ka­mien­nym oka­pem, a nad nią zaś prze­strzeń wy­ło­żo­na cien­ki­mi lesz­czy­no­wy­mi kij­ka­mi zwa­ny­mi la­ska­mi. To na tej płasz­czyź­nie nad pie­cem su­śni ukła­da­ło się war­stwę świe­ży­ch śli­wek (po­kro­jo­ny­ch w ćwiart­ki ja­błek lub gru­szek) i pod­da­wa­ło pro­ce­so­wi su­sze­nia (wę­dze­nia) w go­rą­cym dy­mie. Co kil­ka go­dzin do­glą­da­ło się pro­ce­su su­sze­nia, wy­bie­ra­jąc te owo­ce, któ­ry­ch pro­ces su­sze­nia do­bie­gl koń­ca i do­sy­py­wa­ło się świe­ży­ch.

sliwki-suszone-180x180To, że śliw­ki su­szo­ne prze­wyż­sza­ją świe­że nie każ­dy wie. To pię­cio­krot­nie bo­gat­sze źró­dło wi­ta­mi­ny A i sied­mio­krot­nie wię­cej za­wie­ra­ją błon­ni­ka. Należy pa­mię­tać, że są trzy ra­zy bar­dziej ka­lo­rycz­ne. Ponadto po­sia­da­ją du­żą za­war­to­ść że­la­za, fos­fo­ru, po­ta­su i wap­nia.

Posiadają wła­ści­wo­ści prze­czysz­cza­ją­ce, re­gu­lu­ją pra­cę je­lit i są sil­nym prze­ciw­u­tle­nia­czem. O tej tra­dy­cyj­nej me­to­dzie su­sze­nia – wę­dze­nia już pi­sa­łem na swo­im blo­gu – po­ni­żej przy­po­mnie­nie: Suszenie śli­wek, czy­li trzy ra­zy „S”ale tym ra­zem coś spe­cjal­ne­go dla mi­ło­śni­ków tra­dy­cji. wedzenie-gruszek-gotowy-produkt-2015

PS. Zapraszamy od 1 paź­dzier­ni­ka na spe­cjal­ne warsz­ta­ty tra­dy­cyj­ne­go su­sze­nia (wę­dze­nia) owo­ców do Chaty w le­sie. Zapewniamy noc­le­gi wraz z moż­li­wo­ścią su­sze­nia przy­wie­zio­ny­ch ze so­bą owo­ców. Każdy mo­że sa­mo­dziel­nie wę­dzić (su­szyć w go­rą­cym dy­mie) swo­je owo­ce (śliw­ki, grusz­ki czy jabł­ka). Zgłoszenia wy­łącz­nie na: info@chatawlesie.pl

Powiązane wpisy

5 września 2016, poniedziałek, 10:59

Będzie żenicha

Właśnie na­lew­ka – „Żenicha kre­so­wa” bę­dzie z ty­ch owo­ców dzi­kiej ró­ży od­mia­ny „ró­ża po­marsz­czo­na” (Rosa ru­go­sa).

Dzika róża 2016

Piękny, sło­necz­ny week­end był oka­zją do ro­dzin­ny­ch zbio­rów owo­ców dzi­kiej ró­ży, któ­re już za­czy­na­ją się marsz­czyć i wy­su­szać. Przepisy na na­lew­ki mó­wią, że po­win­no się je zbie­rać po pierw­szy­ch przy­mroz­ka­ch. Ja nie cze­kam na nie, że­by ochro­nić te owo­ce przed zmar­no­wa­niem. Teraz  je oczysz­czę z ogon­ków i szy­pu­łek, wy­płu­czę, wy­su­szę i wsta­wię do za­mra­żar­ki na ty­dzień.

Potem tyl­ko się­gnę do swo­jej spr­waw­dzo­nej już re­cep­tu­ry na „że­ni­chę kre­so­wą” i wy­sta­wię na sło­necz­ny pa­ra­pet. Niech wy­cią­ga sma­ki i aro­ma­ty. Będzie czym czę­sto­wać go­ści agro i eko­tu­ry­sty­ki Chata w le­sie.

Więcej na:

Żenicha kre­so­wa – na­lew­ka z dzi­kiej ró­ży

Żenicha kre­so­wa

Pora na na­lew­ki

Krzak dzi­kiej ró­ży

Powiązane wpisy