3 lutego 2010, środa, 10:44

Na zapusty - ogon do kapusty

Przed wyjaz­dem do lasu, wybrałem się do osiedlowego sklepu, aby uzupeł­nić zapas świeżej słoninki dla moich leśnych ptaszyn. Na stoisku mięsnym moją uwagę zwrócił świń­ski ogon po prostu - wszak zbliżają się zapusty. W moim rodzin­nym domu na Sądecczyźnie, właśnie ten swoisty frag­ment z dorocz­nego świniobicia trafiał przy samym końcu kar­nawału do gotującej się kapusty.

Zapustami zwano ostatni week­end przed Popielcem (po Tłustym Czwartku). Zaś świń­ski ogon znaleziony w kapu­ście sygnalizował, że koń­czą się już własne zapasy, zrobione na początku zimy. Kończy się zatem czas szaleń­stwa kar­nawałowego, czas zabaw, czas uciech i wszyst­kich czeka okres postu a póź­niej biedny i trudny przed­nówek.

Choć Środa Popielcowa dopiero 17 lutego, to ogon już kupiłem. Niech leży w zamrażarce w oczekiwaniu na moją kapustę. Co roku kiszę ją w leśnej chacie w glinianej beczułce, a prosto z piw­nicy trafia do tradycyj­nego bigosu, surówki czy też jako praw­dziwa kiszona kapusta z zasmażką, albo i bez.

1 lutego 2010, poniedziałek, 22:41

Huzia na Józia

Pal licho mrozy i duże śniegi. Obserwując regularną i prze­dłużającą się zimę, poczyniłem prze­korne przy­gotowania do wykorzystania jej moż­liwo­ści i uroków. Zimowa rekreacja - to jest to! Wszak wcześniej w naszej strefie klimatycz­nej można było o tym tylko pomarzyć.

W mojej leśnej okolicy brak pagór­ków i wzniesień. Za to zasypane pięk­nym śnie­giem leśne dukty Borów Stobrawskich są doskonałym miej­scem dla zimowego biegania. Tak więc od tygo­dnia już zacząłem poszukiwania nart biegowych. Nie jest to w Opolu takie proste, bo albo brak odpowied­nich nart, albo też nie można dobrać wła­ściwych butów, które pasowałyby do wiązań. Często też w specjalistycz­nych sklepach słyszałem, że u nas nie ma tradycji do uprawiania tej dys­cypliny spor­tów zimowych i narty biegowe się nie sprzedają. Polecono mi poszperanie za tym sprzętem na gieł­dzie z róż­no­ściami.
→ czytaj dalej…