19 sierpnia 2016, piątek, 13:53

Jak na aronię

… to na nią po­ra.

Dosyć dziw­na ta na­zwa i za­wsze mam pro­blem, że­by prze­tłu­ma­czyć ją an­glo, lub nie­miec­ko­ję­zycz­nym go­ściom. Anglicy okre­śla­ją ją sło­wem „cho­ke­ber­ry”, Niemcy zaś „Apfelbeere”, „Aroniabeere”, lub po pro­stu Aronia. Choć i tak sa­mi  czę­sto nie wie­dzą o ja­ki owoc czy krzew cho­dzi.

W na­szym kra­ju za­do­mo­wi­ła się do­pie­ro w la­ta­ch 80-tych ubie­głe­go wie­ku. W pierw­szy­ch la­ta­ch wła­ści­cie­lom ty­ch do­ść ob­fi­cie owo­cu­ją­cy­ch krze­wów przy­no­si­ła nie­złe zy­ski. Dziś je­st kar­czo­wa­na i za­po­mnia­na, bo nie opła­ca się jej zry­wać z po­wo­du ni­ski­ch cen sku­pu. Ja bę­dąc w ubie­głym ty­go­dniu w Małopolsce spo­ty­ka­łem ce­nę za ki­lo­gram 0,80 zł,-. I oczy­wi­ście przy­wio­złem ją so­bie – już dum­nie wy­grze­wa się na pa­ra­pe­cie.

A Wikipedia na ten te­mat po­da­je, że Aronia czar­na, aro­nia czar­no­owo­co­wa (Aronia me­la­no­car­pa ) to ga­tu­nek krze­wu na­le­żą­cy do ro­dzi­ny ró­żo­wa­ty­ch i  po­cho­dzi ze wschod­ni­ch wy­brze­ży kon­ty­nen­tu pół­noc­no­ame­ry­kań­skie­go, na któ­rym wy­stę­pu­je w sta­nie dzi­kim. Nie ma zbyt du­ży­ch wy­ma­gań, je­st od­por­na na mro­zy, su­chą czy zbyt wil­got­ną gle­bę i ro­śnie do 3 me­trów wy­so­ko­ści.

Jej wła­ści­wo­ści lecz­ni­cze są chy­ba wszyst­kim zna­ne, bo je­st źró­dłem za­rów­no wi­ta­mi­ny C i P, jak i za­wie­ra so­le mi­ne­ral­ne i je­st sku­tecz­na na ob­ni­że­nie ci­śnie­nia tęt­ni­cze­go.

nalewka z aronii

Ja po­le­cam ją w po­sta­ci pysz­nej na­lew­ki, któ­rą re­gu­lar­nie wg spraw­dzo­nej re­cep­tu­ry ro­bię od lat. Więcej in­fo w po­ście  na mo­jej stro­nie – tu moż­na klik­nąć: Czas na­le­wek

Powiązane wpisy

9 sierpnia 2012, czwartek, 15:53

Z naszej Kroniki

Taki oto sym­pa­tycz­ny wpis po­zo­sta­wi­li dziś na­si go­ście w Kronice, w któ­ra za­peł­nia się wra­że­nia­mi z po­by­tu w Chacie w le­sie:

PS. Dysponujemy jesz­cze wol­ny­mi po­ko­ja­mi w pierw­szej po­ło­wie wrze­śnia. Zapraszamy –

Powiązane wpisy