19 grudnia 2010, niedziela, 21:35

Mija rok …

Zbliża się koniec roku. Dla mnie dosyć szczególny. Dokładnie rok temu rozpocząłem swoją leśną kronikę  na blogu. Całą formułę bloga i pierwsze lekcje dostałem od syna pod choinkę. I tak zaczęła się moja przygoda z pisaniem, fotografowaniem i przybliżaniem mojego otoczenia tym, którzy czasem wirtualnie zaglądają do Chaty w lesie.

Praca przy tworzeniu bloga wyrabia dyscyplinę i rozszerza spojrzenie na rzeczywistość. Mając na uwadze tych, którzy systematycznie, bądź też sporadycznie zaglądają na moją stronę  – staram się  w miarę swoich możliwości zostawiać ślad poszczególnych tygodni i zdarzeń. Tych postów jest ponad setka. Myślę, że to sporo dla kogoś, kto nie zajmował się tym wcześniej. Mnie to sprawia wielką satysfakcję, kiedy zaglądam na statystyki – to ponad 10 tysięcy gości i ponad 80 tysięcy kliknięć.

W tym czasie na blogu pojawiło się sporo bardzo cennych komentarzy, dzięki którym wspólnie tworzymy historię opisywanych miejsc i zdarzeń. Dzięki wam za to.

To tyle rocznicowego podsumowania. Nadal będę zapraszał do zaglądania na stronę i komentowania pojawiających się postów. I mam nadzieję, że opisywane zdarzenia pozwolą wam drodzy czytelnicy choć na trochę oderwać się od trudnej nieraz rzeczywistości  – zrobić pauzę i złapać oddech. A może przynajmniej wirtualnie pospacerować po lesie … ? (Ja dzisiejszy spacer zrobiłem w tym prawdziwym lesie – z aparatem. Nagrodą było dla mnie bębnienie i widok czarnego dzięcioła, który bardzo rzadko pojawia się w mojej okolicy).

PS. Dzięki Maćku za świetny prezent, Twoją pomoc techniczną i mobilizowanie mojej blogerskiej aktywności.