2 września 2013, poniedziałek, 18:50

Borowik szlachetny

Nie bez ko­ze­ry w po­przed­nim blo­gu od­trą­bi­łem roz­po­czę­cie se­zo­nu grzy­bo­we­go – wszak dziś 2 wrze­śnia.

Po po­łu­dniu wy­bra­łem się w mo­je zna­ne miej­sce po ka­nie na pod­wie­czo­rek. Były, ale jesz­cze zbyt ma­łe, że­by je sma­żyć na pa­tel­ni. Rosły przy sa­mej dro­dze, więc je tyl­ko ga­łąz­ka­mi z igli­wiem lek­ko osło­ni­łem, że­by w ukry­ciu za­cze­ka­ły na mój ju­trzej­szy obiad.

Natomiast na sa­mym środ­ku le­śne­go duk­tu w wy­so­kiej tra­wie na­tkną­łem się na nie­zły okaz  bo­ro­wi­ka szla­chet­ne­go. Kiedy go zwa­ży­łem – miał 518 gra­mów, a śred­ni­ca ob­szer­ne­go ka­pe­lu­sza wy­no­si­ła 25 cm.

PS. Mamy jesz­cze wol­ne ter­mi­ny na grzy­bo­bra­nie i za­pra­sza­my.

Powiązane wpisy

11 września 2012, wtorek, 9:03

Już grzyby się pojawiły

Zaczynają się po­wo­li po­ja­wiać grzy­by w oko­li­ca­ch Chaty w le­sie w Borach Stobrawskich.

Są koź­la­rze, pod­grzyb­ki, a na­wet do­rod­ne bo­ro­wi­ki (fo­to obok). Natomiast na śród­le­śny­ch łą­ka­ch moż­na się na­tknąć na zbio­ro­wi­ska kań.

Czekamy jesz­cze na opa­dy desz­czu, któ­re na­wil­żą le­śną ściół­kę, któ­ra je­st nie­ste­ty wy­su­szo­na wy­so­ką tem­pe­ra­tu­rą – wczo­raj w cie­niu by­ło 30 stop­ni.

To in­for­ma­cja dla grzy­bia­rzy, a mi­ło­śni­kom praw­dzi­wej, dzi­kiej na­tu­ry zdra­dzam, że ry­ko­wi­sko je­le­ni nie da­je no­cą po­spać.

Powiązane wpisy