
27 listopada 2011, niedziela, 21:48
Taką oto bazę do biesiadowania myśliwych po polowaniu można zobaczyć przy leśnym dukcie w okolicach Zagwiździa w Borach Stobrawskich. Ta ciekawa architektura bazy przewiduje miejsce na wspólne ognisko pod dachem, ławy i stoły a nawet oddzielne pomieszczenie na broń i odrębny barak dla nagonki.
A oto ich mini ambony. To tzw. zwyżki, które będą rozstawione na obrzeżach leśnych duktów w miejscach, skąd najlepiej można dostrzec przebiegającą zwierzynę.
Osobiście nie lubię polowań, ale przebywając w takim leśnym zakątku, jakim jest leśna osada Kęszyce muszę je jakoś akceptować. Wolałbym swobodnie obserwować leniwie wędrujące sarny czy jelenie, niż oglądać przestraszone osobniki umykające na dźwięk myśliwskich wystrzałów.
Dziś na szczęście jeszcze mogłem się cieszyć widokami spacerujących saren
i obserwować naturalne siedliska ptaków.
To stary dąb z żerowiskiem dla dzięciołów, który już na wiosnę może być przez nich zasiedlony. Niestety takich naturalnych siedlisk coraz mniej na terenie Stobrawskiego Parku Krajobrazowego. Gospodarka leśna polegająca na pozyskiwaniu drewna jest tu widoczna niemal na każdym kroku. Całe oddziały dorodnych sosen znikają pod piłami robotników leśnych. Na szczęście są na bieżąco realizowane nowe nasadzenia, ale jednak już określenie Bory Stobrawskie trudno będzie odnieść do tych lasów.
W tym roku miłośnicy grzybów mogą się poczuć nieco zawiedzeni. Grzybów nie udało się nazbierać nawet na Wigilię. Na szczęście mamy jeszcze jakieś zapasy z lat poprzednich.
Tu dla osłody grzyby, ale niestety na drzewach. To dorodne huby, które ludziom natury mogą posłużyć do rozpalenia ognia.
Zatem na prawdziwe grzybki do barszczu, uszek czy bigosu przyjdzie nam poczekać do następnego roku.


8 listopada 2011, wtorek, 18:07
Nad wyraz piękna listopadowa pogoda skłania do leśnych wypraw rowerowych.
Wybrałem się więc w ostatnią niedzielę z Kęszyc przez Bukowo, Nową Bogacicę i Zameczek w kierunku kwatery myśliwskiej o wdzięcznej nazwie Krystyna, w północnej części Stobrawskiego Parku Krajobrazowego.
Ta osada, to zaledwie kilka budynków w samym środku lasu i gdzie nawet fragmentami droga asfaltowa prowadzi. Kiedyś można tu było zatrzymać się na ogólnodostępnym miejscu do biwakowania. Dziś wszystko otoczone solidnym ogrodzeniem.
Sama droga o nazwie Krystyńska prezentuje się też nieźle.
Teraz wygląda niezwykle urokliwie pokryta wielobarwnym dywanem. A sam las bukowy aż kipi złotem.
Jedyną trudność na całej mojej trasie sprawiały zwały liści na leśnych duktach. Miejscami utrudniały jazdę do tego stopnia, jak czasem zimą sprawiają zaspy śniegu na biegowych trasach.
Szelest suchych liści pod kołami roweru i rozpościerające się kolorowe dywany na długo pozostaną w pamięci.
Bory Stobrawskie są więc doskonałym miejscem do ruchowej rekreacji i podziwiania jesiennych uroków natury.



9 października 2011, niedziela, 20:15
Nadeszły już pierwsze jesienne chłody. Czas pomyśleć o czymś na rozgrzewkę.
Polecam pyszną nalewkę z aronii. Naturalnie owoce zebrałem jakiś czas temu, gdzie przez miesiąc były odpowiednio przyrządzone i wystawione na parapecie okna.
Ja korzystałem z takiego oto sprawdzonego już przepisu na tradycyjną nalewkę z aronii:
1 kg owoców aronii, 1 litr wódki żytniej, 1/2 kg cukru, 1 laska wanilii, kilka plasterków świeżego korzenia imbiru, 5-10 goździków.
Dojrzałe owoce obrać z ogonków, umyć i osuszyć. Dodać wszystkie składniki (poza cukrem) i zalać wódką. Odstawić na parapet nasłonecznionego okna na 4 tygodnie i od czasu do czasu wstrząsnąć słojem (wymieszać). Zlać nalew, owoce zasypać cukrem - po dwóch tygodniach wytworzy się syrop. Wymieszać z nalewem, przefiltrować i rozlać do butelek. Dobra nalewka powinna dojrzewać jeszcze co najmniej kilka tygodni albo miesięcy.
Swoją nalewkę robiłem nieco inaczej. Otóż wszystkie składniki w podanych proporcjach połączyłem od razu i po miesiącu już zlewałem i filtrowałem. Wyszła przepyszna. Odsączone owoce ponownie zasypałem cukrem i zalałem spirytusem. Zimą będzie miała nieco bardziej wytrawny smak.
Powyżej nalewka z malin - jeszcze przed zlaniem i filtrowaniem. Już niedługo przyjdzie i na to pora.
A oto cała gama moich stobrawskich nalewek, które będą czekać na zimowe wieczory. Oby zdążyły choć trochę poleżakować.
PS. Zaaferowany robieniem nalewek zapomniałem donieść, ze w Lasach Stobrawskich pojawiły się grzyby.


2 lutego 2011, środa, 20:20
W trakcie kolejnej trasy na nartach biegowych leśnymi duktami po Borach Stobrawskich natrafiłem na stuletnie okazy sosen z widocznymi śladami żywicowania.
Proces pozyskiwania żywicy zakończył się już w Polsce przed piętnastoma laty. Teraz dla potrzeb przemysłu żywica sprowadzana jest z Chin, Brazylii, albo od naszego sąsiada - z Ukrainy. Pozostało jeszcze sporo ponad stuletnich sosen na terenie Stobrawskiego Parku Krajobrazowego, na których można obserwować ten rodzaj działalności gospodarczej w lasach.
Choć proces zbierania żywicy z drzew znany był już w V wieku p.n.e. na terenie Francji, to dopiero w u nas opracowano tzw. polską metodę pozyskiwania żywicy w XX wieku. Polegała ona na tzw. żeberkowaniu - skośnych nacięciach (tzw. spały żywiczarskie) kory sosny zwyczajnej u samego odziomka. U zbiegu tych rowków podwieszano specjalny, aluminiowy kubek, do którego spływała żywica.
Poniżej zdjęcia z widocznymi nacięciami w miejscach ich mocowania i ślady jeszcze ociekającej żywicy. To jej zbawienny aromat powoduje, że infekcja dróg oddechowych bardzo szybko mija. Wystarczy tylko trochę pospacerować po sosnowym lesie - gorąco namawiam.



23 września 2010, czwartek, 23:22

Właśnie taki widok mnie przywitał po powrocie z Grecji.
Tylko na krótki rekonesans po lesie wybrałem się z żoną dziś późnym popołudniem. Tak dla żartu zabraliśmy ze sobą koszyki na ewentualne grzybki. Po godzinnym spacerze wróciłem z wielkim koszem podgrzybków i dwoma dorodnymi borowikami.
Zatem zapraszam do naszego lasu, gdzie grzyby rosną nawet w takich miejscach, w jakich nie spotykałem ich od lat. Nie trzeba ich szukać, po prostu się je kosi całymi gromadami.
PS. Las przywitał mnie jeszcze jednym, wspaniałym zjawiskiem: no, tego niestety nie mogę pokazać. Już było ciemno, gdy znad otaczającej nasze siedlisko łąki usłyszałem ryk jelenia. Właśnie dobiega końca tegoroczne rykowisko.

Ostatnie komentarze
2 kwietnia 2012, 19:40
A.L: dziękuję bardzo za informacje i do zobaczenia A.L
2 kwietnia 2012, 19:02
Wojtek: Witam serdecznie – giełda zaczyna się w niedzielę, ale niektórzy już...
2 kwietnia 2012, 11:53
A.L: Witam jestem wystawcą czy moze Pan napisać szczegóły, np. kiedy najlepiej przyjechac?...
1 kwietnia 2012, 10:55
Wojtek: Już niektóre z tych budek są zasiedlane. Postaram się zamieszczać fotki z ich...