9 lutego 2020, niedziela, 19:08

Przedwiośnie?

Jest początek lutego i temperatury rekordowo wysokie jak na tę porę roku. W ubiegłym tygodniu zanotowałem plus 15 st. C. Dziś poniżej 10 stopni, ale i tak  promyki już mocno grzejącego słońca budziły naszą leśną osadę. Daje się też słyszeć świergot sikorek zwiastujący rozpoczęcie gniazdowania.

Taki oto obraz dzisiejszego poranka chyba naprawdę zapowiada nadchodzące przedwiośnie.

 

2 października 2019, środa, 13:40

Ale grzyby !

Lato było suche i nic nie wskazywało na to, że będzie jakaś pociecha dla grzybiarzy. Tymczasem po wrześniowej pełni nastąpił taki wysyp grzybów, jakiego tu w Borach Stobrawskich jeszcze nie spotkałem.

Najciekawsze jest to, że w naszych okolicach pojawiły się w dużych ilościach borowiki, których kiedyś było jak na lekarstwo. Czyżby to skutek ocieplenia się klimatu? Na śródleśnych łąkach można było spotkać takie oto kanie – parasole, mierzące 37 cm średnicy.  Nie do przejedzenia.

 Oto efekt godzinnego zbioru nieopodal Chaty w lesie. W większości są to dorodne, suche podgrzybki, bo i pogoda dla grzybiarzy jest w tym roku łaskawa.

10 maja 2019, piątek, 18:54

Chłodny ale wreszcie zielony maj

 

Tym razem nasz ogrodowy pawilon biesiadny w dziennej porze. Po długim, zimnym i mokrym majowym weekendzie zazieleniło się na posesji Chaty w lesie.  Dość nieśmiało wiosna ożywia las i okolice.

Ptaki w pełni sezonu gniazdowania. Ponownie w tym roku pojawiły się dudki z charakterystycznymi czubami. Za larwami w darnii podskakują kwiczoły, ale i kosy i szpaki. Te z kolei ze swego otoczenia notorycznie odganiają owe dudki. Gniazdują w naszych budkach lęgowych też pliszki, rudziki i zięby. Regularnie u naszego oczka wodnego pojawiają się żółtawe trznadle, traktując je jako pewny wodopój i miejsce wodnych kąpieli. Spotykam też gile, które kiedyś jedynie zimą u nas się pojawiały. Widać na dobre zadomowiły się w Borach Stobrawskich na cały rok.

A maj szybko umyka – zapraszamy na margaretkowe poletka, na których już gdzieniegdzie się pojawiają zielone łodyżki z białawymi pączkami.

16 stycznia 2019, środa, 11:00

Przy kuchennym piecu

Z naszych możliwości zimowego zakwaterowania w Chacie w lesie już część naszych gości korzysta z powodzeniem.

Magnesem przyciągającym ich w leśne ostępy stało się uruchomienie sauny w stodole.  Zalety terapii sauną są coraz częściej wykorzystywane przez tych, którzy szukają źródeł wzmacniających odporność, oczyszczenie organizmu z toksyn i możliwość utrzymania zdrowego ciała.

Zimowy pobyt w leśnej osadzie daje też możliwość  wędrówek po duktach Borów Stobrawskich z aromaterapią sosnową. Nasza chata znajduje się w samym środku Stobrawskiego Parku Krajobrazowego. Dopełnieniem tego relaksu jest możliwość samodzielnego palenia w kuchennym piecu w zabytkowej kuchni i słuchania niepowtarzalnego trzasku bierwion.

 

Można też podegustować tradycyjnych nalewek przyrządzanych osobiście przez gospodarza, wypić zaparzoną w imbryku ulubioną herbatkę i udać się na spoczynek do rustykalnej sypialenki w leśnej głuszy.

Sauna czynna w piątki od 20.00 – 23.00, ale możliwe są też inne terminy dla kilkuosobowych grup – zapraszamy.

16 listopada 2018, piątek, 9:17

Bliskie spotkanie …. z wilkiem!

To było tuż po zmierzchu, ale przy tym pochmurnym, listopadowym dniu dookoła posesji panowała ciemność. Jedynie wisząca lampa na podcieniach chaty rozświetlała niewielką część ogrodu.

Wracałem do chaty z kobiałką podpałki, którą kilkanaście minut przygotowywałem w drewutni. On stał w całej okazałości w pełni światła na podcieniach pod drzwiami wejściowymi. Znalazłem się dwa metry od niego i zamarłem. Po dłuższej chwili próbowałem wydusić z siebie jakiś stłumiony okrzyk, by go zmusić do opuszczenia tego miejsca, równocześnie energicznie tupiąc nogą. Dłuższą chwilę przyglądał mi się badawczo i odszedł kilka metrów dalej, pozostając nadal w kręgu światła lampy nieopodal podcieni chaty. Nie warknął na mnie, nie zaszczekał, nie wytrzeszczył zębów, ale i nie uciekał.

Wyglądał na dobrze zbudowanego i silnego. Miał uniesiony brązowy łeb ze sterczącymi uszami i mocnym karkiem. Z lekko opadającym grzbietem w kierunku tylnych łap i puszystą, sięgającą ziemi brązową, przypalaną i bujną kitą.

Zatrzymał się, zwracając łeb w moim kierunku z wlepionymi we mnie błyszczącymi ślipiami. Postał chwilę, a ja ponownie próbowałem krzyknąć, robiąc kilka kroków w jego kierunku. Zrobił kilkanaście kroków, okrążając grupę drzew naszego rosnącego tuż przy domu jawora. Znów się zatrzymał, odwracając łeb w moim kierunku z badawczym spojrzeniem. Ja  przestąpiłem dwa kroki w jego kierunku i znów próbowałem krzyknąć. On okrążył niewielki pagórek z kompostownikiem i rosnącym przy nim sumakiem i znów znalazł się w kręgu światła pod Małym Domkiem – na wprost otwartej bramy wjazdowej. Jeszcze raz skrzyżowały się nasze spojrzenia, po czym lekko bujającym się truchtem zniknął w ciemnościach okalających Chatę w lesie.

Jeszcze na długo tego wieczoru pozostał mi obraz bliskiego spotkania z nowym mieszkańcem naszych Borów Stobrawskich.

PS. Przed czterema laty w poście z 21 marca 2014 roku pisałem o goszczących w Chacie w lesie naukowcach z Białowieży, którzy zapowiadali osiedlenie sie u nas tych „gości”.