5 lipca 2012, czwartek, 20:08

… i spod Kolumba w Barcelonie

Oto kolejna karta z miejsca oddalonego od ubiegło tygodniowego pobytu nad Morzem Azowskim o cztery tysiące kilometrów.

Stojący na kolumnie obok słynnej Las Ramblas  Kolumb przywitał nas srogim deszczem.

Zwiedzanie miasta pieszo nie było wręcz możliwe. Zalane ulice i częściowo pozamykane z powodu niedzielnej Love Parade utrudniały poruszanie się nawet tubylcom. Jeszcze tylko rzut oka przez szyby samochodu na port i cumujący przy nim wielopiętrowy transatlantyk.

Słońce wróciło następnego dnia i wygospodarowany czas w późne popołudnie pozwolił na krótką kąpiel i plażowanie nieopodal Barcelońskiego lotniska.

Czysta i zadbana plaża w miasteczku Castelldefels, ścieżki do jazdy rowerem i na rolkach oraz brak komarów zachęcały do dłuższego pobytu. Jednak ramy podróży służbowej nie pozwoliły na więcej.

PS. Już lada chwila wracam i zapraszam do naszego ekoturystycznego lokum na letni wypoczynek wśród sosnowych lasów.

Nadal można wieczorami podziwiać wychodzące na poletko żerne młode dziczki, a ranne budzenie może czasami być spowodowane przez niepowtarzalny klangor żurawi na pobliskiej łące.