19 sierpnia 2018, niedziela, 17:39

O owocu pięciu smaków

 Nalewki w Chacie w lesie, to już tradycja. Wczorajsze „zbiory” cytryńca chińskiego (Schisandra chinensis) rosnącego prze pawilonie ogrodowym zaowocowały przygotowaniem kolejnej nalewki.

Pierwszy zbiór (2013 rok), to była zaledwie jedna szklanka. Później majowe mrozy nie pozwoliły na wykształcenie się owoców. Teraz zebrałem aż 6 szklanek tych wspaniałych owoców o pięciu smakach. To niezwykłe starożytne pnącze ma wiele magicznich właściwości, które są wykorzystywane w chińskiej medycynie od ponad dwóch tysięcy lat. Na przykład oczyszcza wątrobę z toksyn, ale także i krew. Przyśpiesza przemianę materii, działa kojąco przy problemach ze snem, wspomaga oczyszczanie żył i pobudza ośrodkowy układ nerwowy. Można go spożywać pod kilkoma postaciami – np. herfbatka z suszonych liści lub owoców. Ja zaś proponuję nalewkę z owoców o smaku nieporównywalnym z żadną inną.

     

PS. Chętnych do spędzenia gorących kilku dni na łonie natury (19 do 24.08) zapraszamy.

29 kwietnia 2016, piątek, 14:24

Przymrozki i żurawie

Poranek, mróz i żurawie

Zbliża się długi, majowy weekend, a tu nadal zimno. Na łące było biało od przymrozku. W naszym ogrodzie już zmarzł dławisz, wisteria i mój ukochany cytryniec chiński. W tym roku liczyłem na niepowtarzalną nalewkę, bo pięknie już przed tygodniem rozwinął swoje liście. Dziś pozostały mu jedynie zwiędnięte kikuty.

Na szczęście poranne przebudzenie osłodził mi donośny klangor żurawi, które pojawiły się tuż za płotem na łące z zamiarem odbywania ceremonii wiosennych zalotów.

13 września 2013, piątek, 20:15

Cytryniec Chiński … na zdrowie

Obok wspaniałe, czerwone owoce mojego krzewu, który kilka lat temu posadziłem przy ogrodowym pawilonie. Aż cztery lata musiałem czekać, żeby zakwitł i zaowocował. Ostatniej jesieni odpowiednio go zasiliłem własnym kompostem i opłaciło się. To cytryniec chiński (łac. Schisandra chinesis).

Cieszył oko przez długi czas od wiosennego kwitnienia, poprzez dojrzewające owoce od żółtych, poprzez pomarańcz i aż do pięknych, czerwonych koralików. Teraz chyba przyszła pora na wykorzystanie jego innych właściwości. Bowiem owoce tego krzewu już przed wiekami doceniła medycyna chińska.

Wspomagają zdolności fizyczne i umysłowe, a badania wykazały, że zawarte w cytryńcu chińskim związki lignianowe mają zdolność aktywacji enzymów w komórkach wątroby, które produkują glutation (jedną z najmocniejszych substancji antyutleniających). Dzięki temu owoce cytryńca stosowane są jako środek ochronny dla wątroby. Mają też bardzo korzystny wpływ na przeciwdziałanie skutkom stresu oraz pomagają walczyć ze zmęczeniem. 

Lekarze wykorzystują jego owoce do sporządzania odpowiednich preparatów, które są bogatym źródłem witaminy C oraz zawierają flawonoidy, saponiny, cukry, beta-sisterole, gomissyny A,B,C i N oraz ponad 30 związków lignianowych. Taki skład zapewnia wysoką skuteczność w działaniu.

     

Te zdjęcia robiłem jeszcze przed swoim wyjazdem do Woroneża i Biełgorodu, kiedy było słonecznie i ciepło. Wróciłem, poszperałem w internecie i  znalazłem odpowiednie informacje o tym krzewie. Po prostu zrobię nalewkę z owoców cytryńca chińskiego  … na zdrowie!