3 marca 2015, wtorek, 10:04

Pora na budki lęgowe dla ptaków

Budki lęgowe  fot. WG Promyki za­cho­dzą­ce­go słoń­ca i nad wy­raz, jak na po­czą­tek mar­ca cie­pła po­go­da po­zwo­li­ła na pra­ce ogro­do­we przy Chacie w le­sie przy wie­sze­niu bu­dek lę­go­wy­ch. Na tym roz­ło­ży­stym ja­wo­rze po­wsta­ło już ca­łe osie­dle dom­ków. Pozostałe wi­szą na po­je­dyn­czo ro­sną­cy­ch drze­wa­ch: dę­ba­ch, świer­ka­ch i so­sna­ch, a jed­na na­wet na do­rod­nej tui.

Wcześniej zbu­do­wa­łem kil­ka no­wy­ch bu­dek, nie­któ­re wy­re­mon­to­wa­łem, a te uszko­dzo­ne przez la­ta po pro­stu usu­ną­łem. To do­bra po­ra, bo tę­sk­ne na­wo­ły­wa­nia pta­si­ch part­ne­rów już od kil­ku­na­stu dni sły­chać na obrze­ża­ch la­su. To po­ra pa­rze­nia się – łą­cze­nia w pa­ry i czas po­szu­ki­wa­nia od­po­wied­nie­go lo­kum na pta­sie po­tom­stwo. Pora po­spo­li­te­go gniaz­do­wa­nia roz­po­czę­ta.

Budki lęgowe - słit focia na drzewie  Budki lęgowe - montaż przy Chacie w lesie. Fot. WG  ...domki dwa w lesie. Fot. WG

PS. A gdy­by ko­goś za­in­te­re­so­wa­ło sa­mo­dziel­ne wy­ko­ny­wa­nie bu­dek lę­go­wy­ch dla swo­ich pta­ków – za­pra­szam na week­end. Możemy coś wspól­nie stwo­rzyć.

Powiązane wpisy

22 października 2012, poniedziałek, 14:38

Jesienne klimaty

Już mgły snują się wieczorami. Pora na ostatnie grzyby (choć w ostatni weekend udało się jeszcze sporo uzbierać). Jesień nas urzeka całą gamą kolorów babiego lata.  Jakże urokliwie prezentują się nasze Bory Stobrawskie.


Powiązane wpisy

6 stycznia 2011, czwartek, 10:34

W Dzień Trzech Króli

Zima trzy­ma. Mróz, sil­na wi­chu­ra i za­wie­wa­ją­cy z pól śnieg bę­dą na pew­no prze­szko­dą w do­tar­ciu ko­lęd­ni­ków. I tak za­mia­st Trzech Króli do mo­je­go okna za­wi­tał dzi­siej­sze­go ran­ka ko­lo­ro­wy dzię­cioł du­ży (Dendrocopos ma­jor). Zwabiła go po­wie­szo­na spe­cjal­nie dla si­ko­rek sło­nin­ka.

Przy po­bież­nej ob­ser­wa­cji są­dzi­łem, że je­st to dzię­cioł śred­ni i tak go też w pierw­szym mo­men­cie przed­sta­wi­łem. Pomocna się oka­za­ła spo­łecz­no­ść in­ter­ne­to­wa. Pan Daniel Roguski upew­nił mnie w prze­ko­na­niu, że to wła­śnie dzię­cioł du­ży, zwa­ny pstrym. Jego bo­ga­te ubar­wie­nie  zdra­dza, że je­st to sam­czyk, u któ­re­go wy­róż­nia się  czer­wo­na cza­pecz­ka na gło­wie. Samiczka, któ­ra po ja­kimś cza­sie też się po­ja­wi­ła na sło­nin­ce nie po­sia­da­ła żad­ne­go czer­wo­ne­go upie­rze­nia na swo­jej gło­wie.

Choć dzię­cio­ły ży­wią się głów­nie owa­da­mi, któ­re skru­pu­lat­nie wy­dłu­bu­ją spod ko­ry drzew, to nie po­gar­dza­ją rów­nież na­sio­na­mi lesz­czy­ny, dę­bu czy bu­ka. Wiosną zaś wy­do­by­wa­ją so­ki drzew­ne z osik i brzóz. Chyba przy oka­zji dzi­siej­sze­go świę­ta swo­ją die­tę za­pra­gnął wzbo­ga­cić sło­nin­ką.

Powiązane wpisy