1 maja 2010, sobota, 22:56

Chwalcie łąki umajone

Nadeszła po­ra na wspo­mnie­nie kul­ty­wo­wa­nej do dziś tra­dy­cji ma­jó­wek. Pora na­bo­żeń­stw ma­jo­wy­ch przy przy­droż­ny­ch ka­plicz­ka­ch (są one po dziś dzień od­pra­wia­ne w mi­ch ro­dzin­ny­ch stro­na­ch w Beskidzie Wyspowym). Ukwiecone, zie­lo­ne łą­ki za­pra­sza­ją na swo­je ło­no, a praw­dzi­wa wio­sna zda­je się nu­cić zna­ną od wie­ków pie­śń:

Chwalcie łą­ki uma­jo­ne

Góry, do­li­ny zie­lo­ne

Chwalcie cie­ni­ste ga­iki

Źródła i krę­te stru­my­ki

Ubarwiona kwie­ciem ka­plicz­ka stoi przy dro­dze pro­wa­dzą­cej ze Starych Budkowic do Grabic przez przy­sió­łek le­śny Kęszyce. Opiekuje się nią miesz­ka­ją­ca nie­opo­dal pa­ni Jadwiga Segiet. Kapliczka je­st pod we­zwa­niem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Tu co praw­da nie od­by­wa­ją się spo­tka­nia ma­jo­we, ale do­rocz­ne na­bo­żeń­stwo w dniu św. Marka (25 kwiet­nia) o do­bre plo­ny i dni wol­ne od gwał­tow­ny­ch bu­rz i gra­do­bi­cia.

Miejscowi po­wia­da­ją, że ka­plicz­ka po­sta­wio­na je­st na miej­scu po­chów­ku żoł­nie­rzy fran­cu­ski­ch z cza­sów I woj­ny świa­to­wej.

Powiązane wpisy