20 października 2013, niedziela, 11:04

Na dworcach Moskwy

Dziś przyszło mi się ponownie zmierzyć z rosyjskimi kolejami, bowiem czeka mnie kilka tras po szerokiej ziemi rosyjskiej. Zakwaterowanie wybrałem w niedalekiej odległości od dzielnicy trzech dworców tuż przy obwodnicy Moskwy o wdzięcznej nazwie Sadowoje Kalco.  Jest to miejsce  jednym z najbardziej ruchliwych w stolicy Rosji. Polscy kinomani pamiętają realizowany przed kolkoma laty film o bezdomnych dzieciach Moskwy – Dzieci z Leningradzkiego.

Ten gmach powyżej, to Jarosławski dworzec kolejowy. To jest początkowa stacja Kolei Transsyberyjskiej, prowadzącej do Władywostoku, ale też do Pekinu, Ułan Bator czy Irkucka.

Sąsiaduje z tym dworcem Dworzec Leningradzki – jeden z największych dworców kolejowych Moskwy. Tu realizowane są połączenia z północno-zachodnią częścią kraju – m. in. z Sankt Petersburgiem. Jest on najbardziej nowoczesny i nastawiony na obsługę turysty zagranicznego. Wszystkie punkty obslugi pasażerów posiadają opisy w języku angielskim.

 

Ta iglica poniżej jest zwieńczeniem wielokondygnacyjnego gmachu  Dworca Kazańskiego i ma przypominać Kazański Kreml – twierdzę w głębi Rosji. Teraz trwa remont elewacji i jego wnętrza.

Gmach zostal wybudowany w latach 1913 – 1916 w stylu nawiązującym do rosyjskiego baroku.

Pogoda w Moskwie na podróżowanie dobra – chłodno, ale jeszcze bez opadów sniegu. Dziś rano temperatura wynosiła 1 stopień powyżej zera. Jest słonecznie i coraz cieplej.

Tu wyruszającym w drogę życzy się: dobrych przyjaciół w podróży!