19 marca 2011, sobota, 18:53

Wilcza Buda

Na wcze­sno­wio­sen­ne spa­ce­ry za­pra­szam do Wilczej Budy.

Pod ta­ką na­zwą znaj­du­ją się frag­men­ty le­śnej osa­dy w Stobrawskim Parku Krajobrazowym po­mię­dzy Pokojem a Grabicami. To też je­st na­sza oko­li­ca, gdzie na­praw­dę kie­dyś mu­sia­ły gra­so­wać  wil­ki, sko­ro jesz­cze w la­ta­ch 80-tych w oko­li­ca­ch Zagwiździa zna­le­zio­no po­trą­co­ną wil­czy­cę.

W sa­mym środ­ku la­su stoi, po­cho­dzą­ca z XVIII w. drew­nia­na karcz­ma, w któ­rej no­ce po po­lo­wa­nia­ch spę­dza­li ksią­żę­ta opol­scy. Było tam miej­sce na bie­sia­do­wa­nie przy za­cho­wa­nym jesz­cze we frag­men­ta­ch ol­brzy­mim ko­min­ku. Widoczne je­st też od­ręb­ne po­miesz­cze­nie dla ksią­żę­cej służ­by. Całość ja­koś się jesz­cze trzy­ma ku­py, ale szko­da, że brak fun­du­szy na za­bez­pie­cze­nie te­go nie­ty­po­we­go obiek­tu przed cał­ko­wi­tą de­gra­da­cją.
→ czy­taj da­lej…

Powiązane wpisy

19 maja 2010, środa, 22:31

Jednak żurawie

To jed­nak pa­ra żu­ra­wi (Grus grus) by­ła na że­ro­wi­sku w po­nie­dział­ko­we przed­po­łu­dnie na na­szy­ch pod­mo­kły­ch, le­śny­ch łą­ka­ch w Kęszycach. Moje roz­po­zna­nie oka­za­ło się błęd­ne. Sugerowałem się po­ja­wia­ją­cy­mi się od cza­su do cza­su w na­szej oko­li­cy cza­pla­mi si­wy­mi. Ulewny desz­cz zaś nie po­zwo­lił mi na bliż­sze po­dej­ście w oko­li­ce pta­ków i zro­bie­nie do­bry­ch ujęć. Nie da­wa­ły mi spo­ko­ju ich ol­brzy­mie, wy­pro­sto­wa­ne syl­wet­ki. Dopiero szpe­ra­nie w in­ter­ne­cie w fo­to­gra­fia­ch pta­ków po­zwo­li­ło mi na prze­ko­na­nie się, że to jed­nak by­ły żu­ra­wie.

Ich wy­pro­sto­wa­ne, dłu­gie no­gi (cza­ple sto­ją na bar­dziej zgię­ty­ch) i syl­wet­ka bar­dziej po­zio­ma – two­rzą­ca pra­wie kąt pro­sty tu­ło­wia w sto­sun­ku do nóg (u cza­pli wi­dać wy­raź­ny sko­śny układ cia­ła – pierw­sze zdję­cie w po­przed­nim po­ście) i do­stoj­ny chód wska­zu­ją na ten wła­śnie ga­tu­nek.

W prze­ko­na­niu, że to mo­gą być jed­nak żu­ra­wie utwier­dził mnie są­siad, któ­ry wspo­mniał, że w nie­da­le­kiej oko­li­cy – na łą­ka­ch po­mię­dzy Grabicami i Święcinami gniaz­du­ją i że­ru­ją wła­śnie te do­stoj­ne pta­ki. Ich cha­rak­te­ry­stycz­ny głos – klan­gor po­noć da­je się sły­szeć  na łą­ka­ch.

Kiedy mi­ną ule­wy i czas po­zwo­li – wy­bio­rę się na pta­sie ob­ser­wa­cje, aby bli­żej za­pre­zen­to­wać te in­te­re­su­ją­ce, ol­brzy­mie pta­ki. Ich wzro­st się­ga po­nad 120 cm, a roz­pię­to­ść skrzy­deł do­cho­dzi do 200 cm.

Powiązane wpisy