18 lipca 2010, niedziela, 12:24

Lecą żurawie

Dla ochło­dy przed skwa­rem (przez kil­ka dni by­ło po 35 stop­ni na te­re­nie Kęszyc) kil­ka fo­tek, któ­re ob­ra­zu­ją fau­nę Borów Stobrawskich po te­go­rocz­ny­ch ule­wa­ch. Znów po­ja­wia­ją się żu­ra­wie (Grus grus) na na­szy­ch łą­ka­ch obok Chaty w le­sie (pi­sa­łem o ni­ch w jed­nym z ma­jo­wy­ch po­stów). Ich po­ran­ny klan­gor co­raz czę­ściej przy­jem­nie bu­dzi nas w te upal­ne  po­ran­ki.

Powiązane wpisy

19 maja 2010, środa, 22:31

Jednak żurawie

To jed­nak pa­ra żu­ra­wi (Grus grus) by­ła na że­ro­wi­sku w po­nie­dział­ko­we przed­po­łu­dnie na na­szy­ch pod­mo­kły­ch, le­śny­ch łą­ka­ch w Kęszycach. Moje roz­po­zna­nie oka­za­ło się błęd­ne. Sugerowałem się po­ja­wia­ją­cy­mi się od cza­su do cza­su w na­szej oko­li­cy cza­pla­mi si­wy­mi. Ulewny desz­cz zaś nie po­zwo­lił mi na bliż­sze po­dej­ście w oko­li­ce pta­ków i zro­bie­nie do­bry­ch ujęć. Nie da­wa­ły mi spo­ko­ju ich ol­brzy­mie, wy­pro­sto­wa­ne syl­wet­ki. Dopiero szpe­ra­nie w in­ter­ne­cie w fo­to­gra­fia­ch pta­ków po­zwo­li­ło mi na prze­ko­na­nie się, że to jed­nak by­ły żu­ra­wie.

Ich wy­pro­sto­wa­ne, dłu­gie no­gi (cza­ple sto­ją na bar­dziej zgię­ty­ch) i syl­wet­ka bar­dziej po­zio­ma – two­rzą­ca pra­wie kąt pro­sty tu­ło­wia w sto­sun­ku do nóg (u cza­pli wi­dać wy­raź­ny sko­śny układ cia­ła – pierw­sze zdję­cie w po­przed­nim po­ście) i do­stoj­ny chód wska­zu­ją na ten wła­śnie ga­tu­nek.

W prze­ko­na­niu, że to mo­gą być jed­nak żu­ra­wie utwier­dził mnie są­siad, któ­ry wspo­mniał, że w nie­da­le­kiej oko­li­cy – na łą­ka­ch po­mię­dzy Grabicami i Święcinami gniaz­du­ją i że­ru­ją wła­śnie te do­stoj­ne pta­ki. Ich cha­rak­te­ry­stycz­ny głos – klan­gor po­noć da­je się sły­szeć  na łą­ka­ch.

Kiedy mi­ną ule­wy i czas po­zwo­li – wy­bio­rę się na pta­sie ob­ser­wa­cje, aby bli­żej za­pre­zen­to­wać te in­te­re­su­ją­ce, ol­brzy­mie pta­ki. Ich wzro­st się­ga po­nad 120 cm, a roz­pię­to­ść skrzy­deł do­cho­dzi do 200 cm.

Powiązane wpisy