Niewiele brakowało aby goście Chaty w lesie sylwestrowy wieczór spędzili wyłącznie przy świecach i muzyce z komórek. Kiedy przy nauce gry w HusBao wspominałem im o letnim huraganie , powalającym drzewa na terenie leśnej osady, moim gościom spodobało się to, że przebywający w tym czasie wczasowicze przez trzy dni byli pozbawieni prądu i korzystali z uroku natury, pozbawionej oznak cywilizacji. Tak bowiem było, kiedy wichura uszkodziła linię energetyczną.
Po kilkunastu minutach po moich wspomnieniach zgasło światło w całej chacie. Ponad godzinę trwały poszukiwania źródła uszkodzenia. Przeciążona instalacja elektryczna spowodowała rozłączenie napięcia. Udało się więc usunąć awarię, a zaprzyjaźniony elektryk już w Opolu czekał na wyjazd do Kęszyc. Zapaliło się światło i czar prysł wraz z ulgą przed koniecznością korzystania ze sławojki przy niezbyt zachęcającej zimowej aurze.




















Ostatnie komentarze
8 marca 2010, 21:36
Kasia: Dziękujemy :) Chyba wszystkie czekamy z niecierpliwością na tegoroczne …
8 marca 2010, 20:58
Katarzyna: Bardzo fajna stronka, pozdrawiam :)
7 marca 2010, 21:17
Sabina Jacak: Twoje margaretki są piękne i subtelne jak życzenia. Dziękuję za miłe słowa dla...
27 lutego 2010, 20:02
Maria Nowicka (Kunicka): Piszesz, że u Ciebie wiosna a u nas jeszcze zima. Wczoraj idąc z...
21 lutego 2010, 20:01
Kasia: naturalnie, brutalna rzeczywistość…