29 marca 2010, poniedziałek, 0:25

Przygotowania przed sezonem – pliszki i żabka

Tydzień mi­nął bar­dzo szyb­ko. Malowanie ca­łej cha­ty, re­mont sta­rej piw­nicz­ki za­bie­ra spo­ro ener­gii, a do te­go do­szły jesz­cze wy­ko­py pod eko­lo­gicz­ne szam­bo, na któ­re wresz­cie przy­szła po­ra. Przy oka­zji ro­bie­nia przy­go­to­wań do za­mon­to­wa­nia krę­gów na szam­bo, za­sko­czył mnie bar­dzo wy­so­ki po­ziom wód grun­to­wy­ch. Woda w dwó­ch wy­ko­pa­ch po­ja­wi­ła się już na głę­bo­ko­ści 1,4 me­tra. Przez ostat­nie la­ta po­ziom wód grun­to­wy­ch w mo­jej oko­li­cy spa­dł do bar­dzo ni­skie­go sta­nu – oko­ło 4 m. To te­go­rocz­na, sro­ga zi­ma i ol­brzy­mie opa­dy śnie­gu pod­nio­sły ich po­ziom.

Teraz sło­wo o bu­dzą­cej się wio­śnie. We wto­rek po­ja­wi­ły się na mo­jej po­se­sji (gniaz­du­ją­ce i w ubie­głym ro­ku) ru­chli­we plisz­ki z dy­ga­ją­cy­mi ogon­ka­mi. Te ich ryt­micz­nie uno­szą­ce się ogon­ki spra­wi­ły, że „Każda plisz­ka swój ogo­nek chwa­li„. Dzień póź­niej do sta­wu za­wi­ta­ła żab­ka – jed­na z pię­ciu re­zy­du­ją­cy­ch u nas.
→ czy­taj da­lej…

Powiązane wpisy