3 marca 2015, wtorek, 10:04

Pora na budki lęgowe dla ptaków

Budki lęgowe  fot. WG Promyki zachodzącego słońca i nad wyraz, jak na początek marca ciepła pogoda pozwoliła na prace ogrodowe przy Chacie w lesie przy wieszeniu budek lęgowych. Na tym rozłożystym jaworze powstało już całe osiedle domków. Pozostałe wiszą na pojedynczo rosnących drzewach: dębach, świerkach i sosnach, a jedna nawet na dorodnej tui.

Wcześniej zbudowałem kilka nowych budek, niektóre wyremontowałem, a te uszkodzone przez lata po prostu usunąłem. To dobra pora, bo tęskne nawoływania ptasich partnerów już od kilkunastu dni słychać na obrzeżach lasu. To pora parzenia się – łączenia w pary i czas poszukiwania odpowiedniego lokum na ptasie potomstwo. Pora pospolitego gniazdowania rozpoczęta.

Budki lęgowe - słit focia na drzewie  Budki lęgowe - montaż przy Chacie w lesie. Fot. WG  ...domki dwa w lesie. Fot. WG

PS. A gdyby kogoś zainteresowało samodzielne wykonywanie budek lęgowych dla swoich ptaków – zapraszam na weekend. Możemy coś wspólnie stworzyć.

11 lipca 2012, środa, 12:36

Coś na tegoroczne upały

Polecam oryginalny prysznic pod  jaworem przy naszej Chacie.  Zasilająca go woda jest podgrzewana w specjalnie zamontowanym 300 litrowym zbiorniku pomalowanym na czarno i wystawionym na działanie promieni słonecznych. To nasze pierwsze urządzenie solarne w naszej bazie ekoturystycznej. Szkoda tylko, że działa jedynie w słoneczne, letnie dni.

Inspiracją jego budowy był używany przeze mnie  przed laty prowizoryczny prysznic pod drzewem przy pracowni renowacji mebli zabytkowych w okolicach Dusseldorfu, gdzie jeździłem do dorywczej pracy. Tam właśnie z kolegą Polakiem pomieszkiwaliśmy na strychu pracowni i dla własnego komfortu umieściliśmy na pobliskim drzewie zbiornik z wodą, gdzie po pracy braliśmy prysznic.

Przy projektowaniu i budowie tego prysznica zadbałem o wszystkie detale – nawet dla komfortu zamontowałem uchwyt na ubranie i ręcznik. Teraz co prawda jest zarośnięty dzikim winem, ale z kolei ta roślinność doskonale go maskuje i dodaje mu uroku.

Niestety ten prysznic nie posiada żadnego parawanu, ale sceneria i wystawienie się tylko na widok ewentualnych saren i jeleni są dodatkową atrakcją.

Ogrodowy prysznic zbudowałem na solidnej konstrukcji z odpowiednim odprowadzeniem wody, która się  samodzielnie filtruje w piaszczystym podłożu, a jego ścianki wyłożyłem odpadami płytek z rodzimego Marmuru Sławniowickiego z okolic Głuchołaz.

W porze letniej chętnie z niego korzystam po intensywnym koszeniu trawy rozległego ogrodu, a nasi goście  po rowerowych wycieczkach, grze w siatkówkę czy po prostu dla ochłody.

12 marca 2011, sobota, 20:30

Poszła zima do morza

Na świętego Grzegorza idzie zima do morza.

Tym razem to polskie przysłowie sprawdziło się bardzo dokładnie. Zrobiło się dziś bardzo ciepło – 15 stopni. Szpaki na wierzchołkach modrzewi już od samego rana gromadnie zaczęły gaworzyć w promieniach przebijającego się przez sosnowy bór słońca. Bogatki i sikory modre już pozajmowały budki lęgowe i pilnie uwijały się przy porządkowaniu swoich terytoriów. Wiele zamieszania robiły dzięcioły pstre, które co chwila parami pojawiały się na pobliskim jaworze i modrzewiach.  Zaczęła się więc pora gniazdowania.

Wczesnym popołudniem dosyć nieporadnie wylądowała na pobliskiej łące para żurawi. To chyba te same ubiegłoroczne, które już od początku maja zaczęły przylatywać do nas na żer. Tak było do samej jesieni. Czyżby tak polubiły naszą okolicę, że zamierzają na Kęszycach założyć swoje gniazdo?

A na mnie przyszła pora na przedwiosenne porządkowanie ogrodu. Rozpocząłem od przycinania drzew owocowych i krzewów. Dostało się mocno dereniowi, który za bardzo się rozkrzewił. Obwisłe gałęzie powrastały mu w glebę – ochoczo je wykarczowałem i zrobiłem z nich nowe nasadzenia już poza ogrodzeniem. Będą tworzyły czerwonawe obrzeże ażurowego żywopłotu przed wjazdem na posesję.