21 maja 2012, poniedziałek, 20:29

U Kozaków

Przy pięk­nej po­go­dzie od­był się III Stobrawski Bieg – Kęszyce 2012. Relacja z tej im­pre­zy do­pie­ro po mo­im po­wro­cie z wy­jaz­du służ­bo­we­go, bo nie do­tar­ły jesz­cze do mnie kom­plet­ne wy­ni­ki na­szej ma­jo­wej im­pre­zy w le­sie.

Ja na­to­mia­st już w nie­dzie­lę wy­ru­szy­łem w ko­lej­ną po­dróż służ­bo­wą na wschód Europy. Planowałem wy­le­cieć z Warszawy przez Kijów do Rostowa nad Donem, ale sa­mo­lot ukra­iń­ski­ch li­nii lot­ni­czy­ch, któ­ry miał się pod­sta­wić na Okęciu – z po­wo­du uster­ki tech­nicz­nej zo­stał za­wró­co­ny w po­ło­wie dro­gi z Kijowa do Warszawy.

Aby zdą­żyć na za­mó­wio­ne mo­je dal­sze tra­sy na po­łu­dnie Rosji, zmu­szo­ny by­łem le­cieć z Warszawy przez cze­ską Pragę i Kijów do Rostowa (dwa ra­zy te­go dnia prze­la­ty­wa­łem nad Chatą w le­sie – sic!).

Złapałem swój za­re­zer­wo­wa­ny wcze­śniej przez in­ter­net po­ciąg re­la­cji Sankt Petersburg – Soczi do Krasnodaru i oto kil­ka fo­tek z te­go cie­ka­we­go za­kąt­ka Rosji.

Wcześniejsza na­zwa Krasnodaru, to Jekaterinodar – dar Katarzyny. Bowiem w 1794 ro­ku  na swój roz­kaz ca­ry­ca Katarzyna po­le­ci­ła Kozakom Zaporoskim za­ło­żyć to mia­sto dla obro­ny po­łu­dnio­wy­ch gra­nic Rosji.

Miasto dziś li­czy ofi­cjal­nie 750 tyś. miesz­kań­ców, choć tu­byl­cy mó­wią, że ich je­st spo­ro po­nad mi­lion, ale ci nie­le­gal­nie miesz­ka­ją­cy nie są uję­ci w sta­ty­sty­ka­ch.