4 kwietnia 2013, czwartek, 11:18

Z Kijowa do Winnicy …

Moja po­świą­tecz­na tra­sa pro­wa­dzi z Kijowa do Winnicy w cen­tral­nej Ukrainie. To oko­ło 370 tyś. nie­gdyś pol­skie mia­sto tęt­ni ży­ciem. Wszechobecne mar­szrut­ki moż­na spo­tkać na każ­dym miej­scu i za­bie­ga­ny­ch po­dróż­ny­ch. Ja z po­wo­du bra­ku po­łą­cze­nia po­wrot­ne­go do Kijowa mu­sia­łem z ni­ch też sko­rzy­stać. Nie po­le­cam jaz­dy tym środ­kiem trans­por­tu przy fa­tal­ny­ch dro­ga­ch. To był ist­ny kosz­mar – co praw­da dwa pa­sy ru­chu są do dys­po­zy­cji, ale kie­row­ca chcąć omi­jać nie­praw­do­po­dob­ne dziu­ry (tu się mówi”jamy”) czę­sto zjeż­dżał na­wet na prze­ciw­le­głe pa­sy ru­chu.

Natomiast jaz­da po­cią­giem eks­pre­so­wym o na­zwie „sto­licz­nyj”  (vi­de fo­to obok) z Kijowa do Winnicy by­ła na­praw­dę przy­jem­no­ścią. Podobnie, jak wczo­raj­sza tra­sa in­ter­ci­ty z Kijowa do Charkowa i z po­wro­tem.

I jesz­cze fot­ka z Żytomierza – mia­sta na Wołyńsko – Podolskiej Ukrainie. Założone w 1444 ro­ku przez kró­la POlski – Kazimierza Jagiellończyka. Po II roz­bio­rze Polski we­szło w skład Rosji (oko­ło 270 tyś. mieszk.).

W cza­sie woj­ny bol­sze­wic­kiej 31 stycz­nia 1920 ro­ku to tu pol­skie od­dzia­ły za­po­cząt­ko­wa­ły ofen­sy­wę na Kijów, roz­bi­ja­jąc bol­sze­wic­ką dy­wi­zję w bi­twie pod Kropiwną. Dziś miesz­ka tu oko­ło 50 tyś. Polaków sku­pio­ny­ch wo­kół Domu Polskiego i rzymsko-katolickiej pa­ra­fii.

A to już cen­trum Kijowa z gma­chem cyr­ku – po pra­wej ko­lum­na po­świę­co­na po­le­głym w woj­na­ch.

I jesz­cze zdję­cie dwor­ca elek­tri­czek, któ­ry przy­le­ga do roz­bu­do­wa­ne­go dziś dwor­ca głów­ne­go. Część obiek­tów po od­re­stau­ro­wa­niu na EURO 212 pre­zen­tu­je sie nie­źle, ale nie­ste­ty nie wszyst­kie in­we­sty­cje zo­sta­ły ukoń­czo­ne.

Powiązane wpisy

31 grudnia 2011, sobota, 18:19

Nadchodzi kolejny rok

Już mi­ja ko­lej­ny rok pu­blicz­ne­go blo­go­wa­nia – do­ku­men­to­wa­nia zda­rzeń ba­zy eko­tu­ry­stycz­nej Chata w le­sie i mo­jej po­dróż­ni­czej ak­tyw­no­ści. Stąd też zna­la­zły się na te­go­rocz­nym blo­gu in­for­ma­cje i zdję­cia z mo­je­go po­by­tu m.in. w Barcelonie, Brukseli, Pradze, Moskwie,  Odessie, Kijowie, Mińsku czy we Lwowie.

Przez ostat­ni rok sta­ra­łem się kon­ty­nu­ować  bie­żą­ce za­pi­ski zwią­za­ne z po­by­tem go­ści, sta­ra­łem się uzu­peł­niać hi­sto­rię cha­ty i ich po­przed­ni­ch go­spo­da­rzy.

Tak więc zna­la­zły się też ko­men­ta­rze do po­szcze­gól­ny­ch po­stów osób, któ­re w ja­kiś spo­sób by­ły zwią­za­ne z tym miej­scem. Były też sen­ty­men­tal­ne od­wie­dzi­ny by­ły­ch go­spo­da­rzy Chaty.

Poza bie­żą­cy­mi wpi­sa­mi i ko­men­ta­rza­mi na blo­gu, po­by­ty do­ku­men­tu­ją rów­nież sa­mi go­ście w Kronice na­sze­go obiek­tu. Są więc wpi­sy go­ści ze Stanów Zjednoczonych, Francji, Korsyki czy Hiszpanii, któ­rzy m.in. dzię­ki Internetowi do­tar­li do na­szej le­śnej osa­dy.

Na po­cząt­ku se­zo­nu – w ma­ju tłum­nie to miej­sce od­wie­dzi­li mi­ło­śni­cy bie­ga­nia i Nordic Walking. Organizowany przez nas  II Stobrawski Bieg – Kęszyce 2011 w ra­ma­ch ogól­no­pol­skiej ak­cji POLSKA BIEGA zgro­ma­dził gru­bo po­nad 200 osób. Były też gru­py ro­we­ro­we, dla któ­ry­ch Bory Stobrawskie są do­sko­na­łym miej­scem do upra­wia­nia tu­ry­sty­ki ro­we­ro­wej.

Zatem śmia­ło mo­gę po­wie­dzieć, że na­sza ba­za eko­tu­ry­stycz­na Chata w le­sie zo­sta­ła w peł­ni od­kry­ta  i za­uwa­żo­na przez mi­ło­śni­ków na­tu­ry i eko­lo­gii. Takich wła­śnie tu­ry­stów, któ­rzy do­ce­nia­ją lo­ka­li­za­cję i wa­lo­ry te­go miej­sca chcie­li­by­śmy go­ścić i w nad­cho­dzą­cym ro­ku.

A na­sze im­pre­zo­we pla­ny na naj­bliż­szy rok, to kon­ty­nu­acja ak­cji Polska Biega z uwzględ­nie­niem udzia­łu w bie­ga­ch ma­ły­ch dzie­ci, o któ­ry­ch w po­przed­ni­ch la­ta­ch tro­chę za­po­mnie­li­śmy oraz zor­ga­ni­zo­wa­nie Rodzinnego Rajdu Rowerowego.

Kończy się ogło­szo­ny przez ONZ Międzynarodowy Rok Lasów, ale my furt­ki do na­szy­ch la­sów nie za­my­ka­my i za­pra­sza­my chęt­ny­ch do sys­te­ma­tycz­ne­go od­wie­dza­nia Borów Stobrawskich i na­szej eko­tu­ry­stycz­nej ba­zy.

Może w do­bie nad­cho­dzą­ce­go kry­zy­su ła­twiej bę­dzie wró­cić do na­szej Matki Natury i w za­ci­szu po­miesz­czeń cha­ty za­po­mnieć o tej ca­łej kom­pu­te­ry­za­cji, in­du­stria­li­za­cji i glo­ba­li­za­cji?

PS. Mało zi­mo­we zdję­cia zdo­bią ten tek­st w ostat­ni dzień ro­ku. Dziś ra­no pa­dał lek­ki śnieg, ale nie po­zo­stał na dłu­go i szyb­ko za­mie­niał się w kro­ple na krze­wa­ch wo­kół na­szej le­śnej po­se­sji.

Powiązane wpisy

7 grudnia 2011, środa, 21:46

Nietypowa kolekcja

Podczas mo­jej ostat­niej po­dró­ży służ­bo­wej do Kijowa na Ukrainie ta­ki oto je­sien­ny ob­ra­zek za­re­je­stro­wa­łem na te­re­nie jed­nej z od­wie­dza­ny­ch firm.

Postać Lenina – wo­dza Rewolucji Październikowej je­st na­dal po­pu­lar­na na te­re­na­ch by­łe­go Związku Radzieckiego.

Jeszcze dziś pra­wie każ­de mia­sto mo­że się po­szczy­cić po­dob­ny­mi po­mni­ka­mi. Można je na­dal spo­tkać na re­pre­zen­ta­cyj­ny­ch pla­ca­ch, skwe­ra­ch, a po­pier­sia w ga­bi­ne­ta­ch dy­rek­to­rów.

Na se­rio? … czy mo­że dla żar­tu? … lub ku prze­stro­dze?  A mo­że po pro­stu z sen­ty­men­tu –  ja­ko frag­ment hi­sto­rii Europy?

14 września 2011, środa, 22:22

Przelotem przez Kijów

Kilkugodzinne ocze­ki­wa­nie w Kijowie na tra­sie z Odessy do Dniepropietrowska  przy­po­mnia­ło mi o szki­cu na blo­gu, któ­ry cze­kał od kil­ku ty­go­dni na swój czas. Oto za­pis z krót­kie­go spa­ce­ru po sto­li­cy Ukrainy.

Słynny ki­jow­ski Majdan – Plac Niepodlegości. To tu mia­ła miej­sce w 2004 ro­ku Ukraińska Pomarańczowa Rewolucja.

Oto kil­ka fo­tek i cen­ne obiek­ty współ­cze­sne­go Kijowa. M.in. Sobór Św. Zofii – dziś funk­cjo­nu­ją­cy ja­ko pań­stwo­we mu­zeum. Ten za­by­tek kla­sy ze­ro­wej wpi­sa­ny na li­stę świa­to­we­go dzie­dzic­twa kul­tu­ro­we­go UNESCO sta­ra­ją się prze­jąć wier­ni.

Drugi z ni­ch, to Monastyr Św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach. Całkowicie zbu­rzo­ny przez wła­dze ra­dziec­ką w la­ta­ch 1934 – 1936, a od­bu­do­wa­ny w la­ta­ch 1998 – 2000. Sąsiaduje z gma­chem Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Dziś by­ło pięk­ne słoń­ce w Kijowie, na­to­mia­st zdję­cia po­cho­dzą z mo­je­go przed­desz­czo­we­go spa­ce­ru.

Ta au­to­fot­ka po­cho­dzi z wczo­raj­szej no­cy. A dziś w Odessie  by­ło  31 stop­ni. Woda re­we­la­cyj­na do ką­pie­li, choć tyl­ko nie­licz­ni od­wa­ży­li się na jej rześ­ko­ść. Warto jed­nak by­ło. Kilkukrotne, krót­kie pły­wa­nie do­da­wa­ło mi sił w tru­da­ch za­wo­do­we­go po­dró­żo­wa­nia.

PS. Proszę klik­nąć na fot­kę, że­by zo­ba­czyć wczo­raj­szą peł­nię księ­ży­ca nad Morzem Czarnym.

Powiązane wpisy