6 lutego 2011, niedziela, 14:16

Koronkowa robota

Trudno mnie po­są­dzać o ro­bót­ki ręcz­ne, jak szy­deł­ko­wa­nie, czy czy ro­bie­nie na dru­ta­ch. Jednak do ko­ro­nek mam sła­bo­ść i szczę­ście. Przed la­ty mój zna­jo­my hy­drau­lik po­da­ro­wał mi sta­rą wa­liz­kę wraz z za­war­to­ścią, któ­rą zna­la­zł w piw­ni­cy re­mon­to­wa­ne­go do­mu. Były w niej bar­dzo sta­re, ko­ron­ko­we ser­wet­ki i ob­ru­si­ki –  ręcz­nie ha­fto­wa­ne. Dziś zdo­bią ko­mo­dę i za­byt­ko­we ver­ti­co w le­śnej izbie.

Wczoraj uda­ło mi się zdo­być ko­lej­ne ser­wet­ki, któ­re tym­cza­so­wo wy­eks­po­no­wa­łem na do­mo­wym pia­ni­nie. Zadzwoniła do mnie z ofer­tą sprze­da­ży ser­we­tek pa­ni, któ­ra kie­dyś od­wie­dzi­ła na­szą cha­tę. Zwróciła uwa­gę na to, że sta­ram się wy­po­sa­żać ją w cie­ka­we eks­po­na­ty ży­cia co­dzien­ne­go. I oto nie­któ­re z ni­ch.
→ czy­taj da­lej…

Powiązane wpisy

15 marca 2010, poniedziałek, 13:36

Co z tą wiosną?

Już pod ko­niec lu­te­go od­trą­bi­łem na­dej­ście wio­sny, aż tu na­gle wró­ci­ła zi­ma.

Spotkałem ją w Beskidzie Śląskim, gdzie  w ostat­ni week­end uczest­ni­czy­łem w kur­sie tre­ne­rów biz­ne­su, or­ga­ni­zo­wa­nym przez Jobcoaching w Akademii Rozwoju Osobistego DIALOG.

Tam to jesz­cze praw­dziwa zi­ma. Świerki ugi­na­ją­ce się od śnie­gu, za­spy, za­wia­ne dro­gi i samo­chody. Kręta dro­ga z Wisły do Koniakowa prze­rażała nie tyl­ko nas, uczest­ników kur­su, ale i sa­me­go kie­row­cę au­to­ka­ru.

Wróciliśmy szczę­śli­wie z nie­typowymi pamiąt­kami z Koniakowa (na zna­ne, koniakow­skie ko­ron­ki nie by­ło cza­su).

Koronkowe ko­kosz­ki na zdję­ciu obok (ku­pio­ne po 5 zło­ty­ch w na­szym w pen­sjo­na­cie) przy­po­mi­na­ją nam, że nie­dłu­go Święta Wielkanocne i ta prze­dłu­ża­ją­ca się zi­ma po­win­na so­bie wresz­cie gdzieś pój­ść.

Powiązane wpisy