6 lutego 2011, niedziela, 14:16

Koronkowa robota

Trudno mnie po­są­dzać o ro­bót­ki ręcz­ne, jak szy­deł­ko­wa­nie, czy czy ro­bie­nie na dru­ta­ch. Jednak do ko­ro­nek mam sła­bo­ść i szczę­ście. Przed la­ty mój zna­jo­my hy­drau­lik po­da­ro­wał mi sta­rą wa­liz­kę wraz z za­war­to­ścią, któ­rą zna­la­zł w piw­ni­cy re­mon­to­wa­ne­go do­mu. Były w niej bar­dzo sta­re, ko­ron­ko­we ser­wet­ki i ob­ru­si­ki –  ręcz­nie ha­fto­wa­ne. Dziś zdo­bią ko­mo­dę i za­byt­ko­we ver­ti­co w le­śnej izbie.

Wczoraj uda­ło mi się zdo­być ko­lej­ne ser­wet­ki, któ­re tym­cza­so­wo wy­eks­po­no­wa­łem na do­mo­wym pia­ni­nie. Zadzwoniła do mnie z ofer­tą sprze­da­ży ser­we­tek pa­ni, któ­ra kie­dyś od­wie­dzi­ła na­szą cha­tę. Zwróciła uwa­gę na to, że sta­ram się wy­po­sa­żać ją w cie­ka­we eks­po­na­ty ży­cia co­dzien­ne­go. I oto nie­któ­re z ni­ch.
→ czy­taj da­lej…

Powiązane wpisy