23 grudnia 2012, niedziela, 11:55

Wigilia w lesie

  
I drzewa mają swą Wigilię…
W najkrótszy dzień bożego roku,
Gdy błękitnieje śnieg o zmroku;
W okiściach, jak olbrzymie lilie,
Białe smereki. sosny, jodły,
Z zapartym tchem wsłuchane w ciszę,
Snują zadumy jakieś mnisze,
Rozpamiętując święte modły.
Las niemy jest jak tajemnica,
Milczący jak oczekiwanie,
Bo coś się dzieje, coś się stanie,
Coś wyśni się, wyjawi lica.
Chat izbom posłał las choinki,
Któż jemu w darze dziw przyniesie?
Śnieg jeno spadł na drzewa w lesie,
Dłoniom gałęzi w upominki.
Las drży w napięciu i nadziei,
Niekiedy srebrne sfruną puchy
I oplatają jak snu duchy…
Wtem bić przestało serce kniei,
Bo z pierwszą gwiazdą nieb rozłogów,
Z gęstwiny, rozgarniając zieleń,
Wynurza głowę pyszny jeleń
Z świeczkami na rosochach rogów…

Świąteczną przesyłkę z kompletem opłatków, życzeniami od księdza Proboszcza i parafialną gazetką ZAGWIZDEK, w której był zamieszczony ten piękny wiersz Leopolda Staffa znalazłem w skrytce pocztowej Chaty w lesie.

Ta forma docierania do najbardziej odległych i ukrytych w lasach domów stała się już tradycją naszego Proboszcza, a treści zawarte w wydawanych broszurach przypominają o potrzebach innych – nawet naszych „braci mniejszych”.

Właśnie słowo o ekologii i o potrzebie dokarmiania leśnych zwierząt i ptaków, które znalazło się w tej gazetce – skłoniło mnie do zbudowania kolejnego karmnika dla moich leśnych przyjaciół.

*** Życzę wszystkim czytelnikom bloga magicznego przeżywania tajemnicy Bożego Narodzenia, radości, ciepła i spokoju.